RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

UE zmienia narrację ws. migrantów. Brudziński: Dotarły do nich głosy wyborców [WIDEO]

Podczas trwającej sesji Parlamentu Europejskiego Swiatłana Cichanouska zaapelowała, by Polska i Litwa nie ustępowały Łukaszence. Europoseł PiS Joachim Brudziński zaznaczył, że nawet na czołowych niemieckich portalach widać rozczarowanie naszych sąsiadów dotychczasową polityką migracyjną i uznanie dla postawy Polski. – Do przedstawicieli niektórych frakcji w PE też docierają głosy ich wyborców – skomentował Brudziński w rozmowie z reporterem portalu tvp.info w Strasburgu i ocenił, że od 2015 roku to Warszawa miała rację ws. imigrantów.

Jaki: Niemcy chcą osadzić swojego komisarza w Polsce... Donalda Tuska [WIDEO]

Komisja Europejska wysłała polskiemu rządowi list ws. praworządności. W kuluarach Parlamentu Europejskiego można usłyszeć, że unijna instytucja...

zobacz więcej

– Litwa i Polska stoją obecnie przed testem bezpieczeństwa – mówiła w środę w Parlamencie Europejskim w Strasburgu białoruska opozycjonistka Swiatłana Cichanouska. – Chciałabym zwrócić się do Polski i Litwy, aby pozostały silne w obliczu działań reżimu Alaksandra Łukaszenki – dodała.

– To miły ukłon pod adresem państwa, które dzisiaj stoi na straży nie tylko Polski, ale całej wspólnoty europejskiej – skomentował po zakończonej debacie w PE Joachim Brudziński.

W rozmowie z portalem tvp.info zaznaczył, że wystąpienie Białorusinki powinno być jednak szczególnie ważne z powodu „naiwnej i krótkowzrocznej perspektywy, jaką reprezentuje obecna większość w Parlamencie Europejskim”.

Zobacz także ->  Cichanouska w PE apeluje do Polski i Litwy. „Pozostańcie silne wobec Mińska” [WIDEO]

– To miłe słowa, ale ważniejsze jest to, co usłyszeli przedstawiciele lewicy. Gadanie na okrągło i zapewnianie o wyrazach solidarności względem Białorusi są niewiele warte. Czas na konkrety! Pani Cichanouska powiedziała wyraźnie, że Alaksandr Łukaszenka liczy się tylko z silnymi i tymi, którzy nie będą gadać o popieraniu opozycji białoruskiej, nie będą przyjmować rezolucji potępiających Łukaszenkę, ale zastosują sankcje – stwierdził.

Przyznał, że poruszająca była liczba, którą przytoczyła Cichanouska i informacja, iż obecnie w białoruskich więzieniach jest więcej opozycjonistów niż europosłów w Parlamencie Europejskim.

Wreszcie Polska jest prymusem i dostanie miliony z UE? „Przeciwieństwo Zielonego Ładu w energetyce”

Parlament Europejski dał zielone światło dla reformy rolnej. To szczególnie ważne dla młodych rolników oraz małych i średnich gospodarstw....

zobacz więcej

Brudziński mocno o postawie Merkel: Naiwna


Joachim Brudziński przyznał, że ma ogromne uznanie dla działań podejmowanych przez Cichanouską i białoruskich opozycjonistów sprzeciwiających się reżimowi.

Natomiast dalece większy wpływ na realną politykę niż wystąpienie na forum PE pani Cichanouskiej ma ustępująca, ale pozostająca ważną postacią w europejskiej polityce kanclerz Niemiec Angela Merkel. Nie wiem, ile w tym teatrze jest próby przykrycia niepotrzebnego z punktu widzenia solidarności europejskiej dogadywania się nad głowami Polski, Litwy i Łotwy z Łukaszenką. Ale im bardziej Łukaszenka będzie się utwierdzał w tym, że jego działania przynoszą efekty, tym bardziej będzie te działania eskalować – ocenił.

Europoseł dodał, że jeśli ktoś uważał, iż dzięki bilateralnym rozmowom z Łukaszenką zmieni sytuację w samej Białorusi czy na wschodniej granicy UE, to jest „naiwny”. Zdaniem Brudzińskiego, takie rozmowy za plecami Polski czy Litwy nie powinny mieć miejsca, bo utwierdzają tylko mińskiego dyktatora w przekonaniu, że jest rzekomo „ważnym politykiem”.

Zobacz także ->  Szydło: Wobec ataku na granice mówienie o praworządności to polityczne zacietrzewienie

Brudziński zaznaczył, że w tym kontekście istotny był list premiera Mateusza Morawieckiego, który we wtorek w PE odczytał profesor Ryszard Legutko. – Jednym z kluczowych siedmiu punktów, które premier Mateusz Morawiecki skierował do Parlamentu, były słowa „nic o nas bez nas”. My możemy wygrać z Łukaszenką pod warunkiem, że będziemy solidarni, a nie będzie próby ogrywania państw członkowskich czy porozumiewania się z Łukaszenką ponad naszymi głowami – powiedział.

Premier Morawiecki chciał przemówić w PE. Jego list odczytał Legutko

Podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim europoseł PiS Ryszard Legutko odczytał list premiera Mateusza Morawieckiego ws. sytuacji na...

zobacz więcej

„Wpuście ich, póżniej się ustali, kim są”


Europoseł PiS odniósł się również do unijnej debaty ws. polsko–białoruskiej granicy i tego, że prawie nie krytykowano tam Polski.

Jak ocenił, miała na to wpływ właściwie realizowana polityka migracyjna premiera Mateusza Morawieckiego, ale także fakt, iż „do przedstawicieli niektórych frakcji w PE docierają głosy ich wyborców”.

– Jest zdecydowana różnica między tym, jak dzisiaj w Strasburgu czy Brukseli opisuje się sytuację na granicy polsko–białoruskiej od tego, jak opisywano ją na początku tego kryzysu – powiedział. Dodał, że obecne „popiskiwania lewicy” to nic w porównaniu z niedawnym nazywaniem akcji Łukaszenki „kryzysem humanitarnym”, a nie „wojną hybrydową”.

Zobacz także ->  Atak hybrydowy na polską granicę. Min. Rau rozmawawiał z szefem MSZ Niemiec

– Mówiono: wpuście ich, a póżniej się ustali, kim oni są – przypomniał. Powołał się również na początek kryzysu migracyjnego, gdy od 2015 roku kanclerz Angela Merkel była twardo krytykowana za otwarcie Unii Europejskiej na nielegalną migrację.

– Teraz do Warszawy przyjeżdża  minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer i komplementuje działania polskiego rządu. Wystarczy przejrzeć portale najbardziej opiniotwórczych niemieckich gazet, by zobaczyć, jak ich czytelnicy wypowiadają się na temat sytuacji na granicy polsko–białoruskiej. Wyrażają słowa uznania pod adresem polskiego rządu, policjantów, wojska i Straży Granicznej. To samo jest w innych państwach – mówi Brudziński.

Gorąco w UE. Putin wykorzystuje migrantów, by grać ws. NS2

Anna Zalewska (PiS) złożyła rezolucję ws. zatrzymania Nord Stream 2, ale dokument blokują Partia Socjalistów oraz EPP Donalda Tuska. Mimo to w...

zobacz więcej

Brudziński: Lewackiej części PE nic nie przekona


Komentując zmianę unijnej narracji ws. migrantów Brudziński ocenia, że do przywódców wielu państw „dotarła refleksja”. – Oczywiście najbardziej skrajnej lewackiej części Parlamentu Europejskiego nic nie jest w stanie przekonać. Niemiecka eurodeputowana SPD domagała się natychmiastowych sankcji wobec Polski i wszczęcia procedury naruszenia praworządności, bo rzekomo prześladujemy tutaj Bogu ducha winnych imigrantów – powiedział.

W rozmowie z portalem tvp.info polityk przypomniał jednak, że Polska jasno komunikuje, iż „nie będzie naszej zgody na utworzenie kolejnego nielegalnego szlaku migracyjnego – tak zwanego szlaku środkowo–europejskiego”.

Zobacz także ->  Premier Słowacji: Ważne jest, żeby Unia Europejska pomogła Polsce

Optymistyczna jest zmiana nastawienia mieszkańców i obywateli takich państw jak Niemcy, Francja, Holandia, Belgia, Hiszpania, Włochy. To, co jeszcze w 2015 roku było entuzjastycznie przyjmowane przez zachodnią opinię publiczną, czyli zapewnienie, że Europa będzie miejscem szczęśliwości dla nielegalnych imigrantów, nagle przyniosło określone skutki – powiedział.

W jego ocenie imigranci nie chcą się asymilować, a widzący to obywatele UE zupełnie zmienili zdanie w ich sprawie. Zdaniem Brudzińskiego to dobrze, że chociaż rząd w Warszawie krytykowano, a Donald Tusk straszył nas sankcjami, ostatecznie wszystkie państwa przyjmują dziś politykę zbieżną ze strategią Polski.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej