RAPORT

Rosja gotowa do inwazji na Ukrainę

Wołodźko: Tusk na bujanym koniu

Donald Tusk (fot. PAP/Rafał Guz)
Donald Tusk (fot. PAP/Rafał Guz)

Nerwowa atmosfera w polityce wewnętrznej i zewnętrznej mogłaby się wydawać naturalnym sojusznikiem Donalda Tuska. Okazuje się jednak, że nie tylko nie potrafi on wykorzystać sytuacji dla własnych celów, ale popełnia karygodne wizerunkowe błędy. Jedynie fanatyzm żelaznego elektoratu, jego rozpaczliwa wiara w gdańskiego polityka chroni staro-nowego szefa Platformy Obywatelskiej przed zupełną klapą projektu: Powrót Tuska na białym koniu.

Piracki rajd Tuska. Parlamentarzyści KO mają nakaz „konsultowania wypowiedzi”

Parlamentarzyści KO otrzymali sms-y, z których wynika, że „w związku z oświadczeniem Donalda Tuska” proszeni są „o konsultowanie wypowiedzi w...

zobacz więcej

Dziś zresztą lepiej będzie mówić o Donaldzie Tusku na bujanym koniku. Z drzewa koniu na biegunach – by przywołać tekst z kultowej piosenki. Ktoś w tym miejscu oczywiście triumfalnie zawoła: PiS-owi spada poparcie! Tylko że rządząca formacja zmaga się ze skutkami coraz gwałtowniejszych zmian w międzynarodowej polityce i gospodarce.

Zmęczone pandemicznymi realiami społeczeństwo, zaniepokojone ekonomicznymi zawirowaniami, w naturalny sposób swoją złość kieruje przeciw rządzącym. Okres jesienno-zimowy, szczególnie w obecnych realiach, to zawsze czas zwiększonych niepokojów. Trudno się też dziwić, że część wyborców przeszła do poczekalni, czyli zasiliła szeregi niezdecydowanych.

Niemała grupa tego elektoratu może jeszcze wrócić do PiS, szczególnie że do wyborów mamy niemało czasu. Albo zdecydować się na poparcie Konfederacji (w ostateczności PSL) – z bardzo wielu powodów nie jest to elektorat gotów poprzeć Platformę lub Polskę 2050.

Po stronie Platformy Obywatelskiej sprawy mają się jednak nieco inaczej. Wedle najlepszego dla tej formacji scenariusza, jeszcze w letnich miesiącach 2021 roku Donald Tusk miał przejąć także część elektoratu PiS. Tak się jednak nie stało, pomimo fanfar liberalnych mediów i gdańskiego, powitalnego show. Także Campusu Polska Rafała Trzaskowskiego, który lider PO zawłaszczył na własne potrzeby. Ale i to mu nie wyszło: Sławomir Nitras i Tomasz Grodzki ukradli mu przedstawienie, ściągając na siebie negatywne na ogół komentarze opinii publicznej.

Kolejne miesiące również trudno uznać za jakiś większy sukces. Można wręcz powiedzieć, że Tusk nie tyle jest dziś w polskiej polityce, co w niej bywa. W mocno swoim stylu: od histerycznych wypowiedzi po wymowne milczenie w chwilach najbardziej kryzysowych. Jedni mówią, że to wyrachowanie, inni, że były premier – w odróżnieniu od premiera Mateusza Morawieckiego – w trudnych sytuacjach szybko się wypala i po prostu nie daje rady sprostać wyzwaniom, które wyrastają poza rutynową polityczną działalność.

Piracki rajd Tuska. Jest nagranie z zatrzymania szefa PO przez policję [WIDEO]

W sobotę szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk został zatrzymany za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Do incydentu doszło w...

zobacz więcej

Tusk pędzący przez teren zabudowany z potencjalnie zabójczą prędkością, mandat i czasowe odebranie prawa jazdy to dla lidera Platformy zderzenie ze ścianą. Miał być biały rumak, a tu przesiadka z auta na bujanego konika. Jeszcze chwilę wcześniej, dość nieporadnie, Tusk próbował grać polityka, który ma coś do powiedzenia choćby w sprawach kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Podobno miał nawet przekonywać Angelę Merkel do rozmów z Alaksandrem Łukaszenką – ale sam Tusk nie chce się dziś tym chwalić, bo wie, że nie zyskałoby mu to zwolenników wśród nieprzekonanego elektoratu.

Nic też dziwnego, że ostatnie sondaże wskazują, iż Platforma Obywatelska znów traci elektorat. I to na rzecz Polski 2050. Nawet jeśli Szymon Hołownia sprawia wrażenie politycznego miękiszona, to ma za swoimi plecami ludzi, którzy będą potrafili wykorzystać dla swojej formacji i swoich układów kolejny wizerunkowy kryzys lidera Platformy.

Podobnie Lewica, która już dawno jasno dało do zrozumienia, że kompletnie nie interesuje jej Donald Tusk w roli hegemona wśród lewicowo-liberalnych ugrupowań. Dla nich wszystkich słaby Tusk jest gwarantem osłabionej PO. To z kolei oznacza szersze pole do wszelkich politycznych negocjacji. I na nowo rozbudza nadzieję, że Platformie nie uda się pozbierać z kryzysu ostatnich lat. Nikt tego głośno nie powie, ale znaczna część polityków opozycji ma doskonałą świadomość, że za grymasem często sztucznego uśmiechu ukrywa się lider przyzwyczajony do despotycznego rządzenia swoimi politycznymi włościami. Tusk żąda posłuchu. I gdy może go wyegzekwować, jest naprawdę groźny i skuteczny.

Nic nie wskazuje na to, że uda mu się zbudować tak mocną pozycję, jak miał w początkach swojego premierowania – jest wodzem na bujanym koniu. Nikt mu się jeszcze nie śmieje w twarz, liderzy opozycji świetnie wiedzą, że byłby to zbyt duży prezent nawet dla osłabionego PiS, ale widać też dobrze, że Tusk nie spełni pokładanych w nim nadziei. Platforma Obywatelska, nawet gdyby wróciła do władzy, będzie znacznie słabszą formacją niż przed laty.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Przede wszystkim dlatego, że nie ma żadnego pomysłu na Polskę, lepszego niż Prawo i Sprawiedliwość. Ma tylko kilka ultraliberalnych sloganów, których realizacja może tylko pogorszyć byt milionów zwykłych Polek i Polaków. I jeszcze jedno. Dodajmy do tego inny, ważny choć nieoczywisty prognostyk: wygrana liberałów za oceanem skończyła się błyskawicznym spadkiem notowań Joe Bidena. Amerykanie już wiedzą, że składał obietnice bez pokrycia. Jak szybko Polacy przekonaliby się, że liberałowie zrobili ich w konia? Jakie mogłyby być tego konsekwencje? Przyspieszony powrót do władzy PiS, niewykluczone, że w sojuszu z inną prawicową formacją.

To są jednak dywagacje. Dziś jest pewne, że dla rządzących największym wyzwaniem są kwestie geopolityczne i globalne trendy ekonomiczne. Tusk na bujanym koniu to tylko problem poboczny.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej