RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Wreszcie Polska jest prymusem i dostanie miliony z UE? „Przeciwieństwo Zielonego Ładu w energetyce”

Parlament Europejski dał zielone światło dla reformy rolnej. To szczególnie ważne dla młodych rolników oraz małych i średnich gospodarstw. Europoseł Zbigniew Kuźmiuk (PiS) powiedział reporterowi portalu tvp.info w Strasburgu, że Polacy będą premiowani, bo używamy znacznie mniej nawozów czy antybiotyków niż gospodarstwa w innych państwach. Jak tłumaczy, to przeciwieństwo Zielonego Ładu ws. energetyce. – Tu to inne kraje, te o uprzemysłowionym rolnictwie, będą musiały się szybko dostosować do tych nowych wymagań – stwierdził.

Jaki: Niemcy chcą osadzić swojego komisarza w Polsce... Donalda Tuska [WIDEO]

Komisja Europejska wysłała polskiemu rządowi list ws. praworządności. W kuluarach Parlamentu Europejskiego można usłyszeć, że unijna instytucja...

zobacz więcej

Nowa wspólna polityka rolna (WPR) zacznie obowiązywać od 2023 roku. Na obecnej sesji PE została przyjęta większością głosów. Oznacza to, że co najmniej 10 proc. płatności bezpośrednich zostanie przekazane na wsparcie małych i średnich gospodarstw rolnych, a co najmniej 3 proc. budżetu WPR trafi w ręce młodych rolników.

Europosłowie nalegali, by rezerwa kryzysowa w wysokości 450 mln euro rocznie (w bieżących cenach) stanowiła stałe wsparcie dla rolników w obliczu niestabilności cen lub rynku.

– Czy młodzi polscy rolnicy mogą otwierać szampana? – zapytał Zbigniewa Kuźmiuka reporter portalu tvp.info.

Zobacz także:   Premier Słowacji: Ważne jest, żeby Unia Europejska pomogła Polsce

– Może z szampanem to nie przesadzajmy, ale nie ulega wątpliwości, że idą lepsze czasy gospodarstw rodzinnych, małych i średnich – zaznaczył polityk.

Europoseł PiS podkreślił, że nie jest to obligatoryjna zmiana, bo Unia nie będzie rolników do niczego zmuszała.

To będzie system zachęt finansowych. Jeśli ktoś będzie zainteresowany na przykład poprawą dobrostanu zwierząt i będzie chciał wejść w ekoschemat, to będzie miał za to płacone. Jeśli nie będzie chciał, to nikt go do niczego nie będzie zmuszał – wyjaśnił.

Premier: Aby zrozumieć znaczenie tego, co się dzisiaj dzieje, trzeba połączyć kilka elementów

To, z czym mamy do czynienia na Białorusi i na polsko-białoruskiej granicy, to przede wszystkim wykorzystywanie migrantów, aby wywołać głęboką...

zobacz więcej

Greta Thunberg przeciw


Przeciwko reformie głosowali Zieloni, bo „nowa polityka rolna” nie uwzględnia części postulatów środowiskowych, które pierwotnie rozważała Komisja Europejska. Przedstawiciele tej frakcji PE powoływali się nawet na szwedzką aktywistkę klimatyczną Gretę Thunberg, która również miała być niezadowolona z wprowadzanych zmian.

– Wypowiedzi Zielonych pokazują, że to, co chce robić Komisja Europejska, to pomysł racjonalny, który nie przyniesie szkód europejskiemu rolnictwu. Zieloni chcieli iść w jeszcze większe zazielenienie – komentuje Zbigniew Kuźmiuk.

Zobacz także:   Szydło: Wobec ataku na granice mówienie o praworządności to polityczne zacietrzewienie

Polityk wyjaśnia, że ci rolnicy, którzy zdecydują się wejść w ten projekt, będą zyskiwali nie tylko z tytułu sprzedaży surowców rolnych, ale także z produktów przetworzonych z tych surowców. Wspomniał, że chodzi o wsparcie krótkiego łańcucha dostaw, bo epidemia pokazała, że nie można liczyć na produkty rolne z końca świata, a zapominać o produkcji lokalnej.

Janusz Wojciechowski (fot. European Union 2021, EP, Alain ROLLAND)

Polski komisarz o największej reformie od 30 lat


– To największa reforma od 30 lat. Mam nadzieję, że ten dzień będę kiedyś wspominał jako najważniejszy w czasie mojego mandatu w komisji – mówił w Parlamencie Europejskim Janusz Wojciechowski, Europejski Komisarz do spraw Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który w podczas debaty był „twarzą” reformy WPR.

Premier Morawiecki chciał przemówić w PE. Jego list odczytał Legutko

Podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim europoseł PiS Ryszard Legutko odczytał list premiera Mateusza Morawieckiego ws. sytuacji na...

zobacz więcej

– To bardzo ważna reforma i to jest bardzo dobry dzień dla polskich rolników, dla europejskich rolników. Mamy WPR, będzie ona kontynuowana, a to wcale nie było takie pewne. (...) Udało się osiągnąć najlepszy możliwy politycznie kompromis w sprawie tej reformy – stwierdził Wojciechowski.

Jednak gdy Komisja Europejska zyskuje nowe uprawnienia, nie zawsze wiąże się to z czymś pozytywnym. Czy jest się więc czego obawiać?

Zobacz także:>  Polska i Węgry nie dostaną funduszy z UE? „Spiegel”: Oba kraje mają się o co martwić

– Każdy kraj będzie prezentował własny plan strategiczny. Te plany będą przyjmowane przez KE – przyznaje w rozmowie z portalem tvp.info Kuźmiuk.

– Chcę uspokoić naszych rolników. Struktura naszych gospodarstw i to, co prezentuje polskie rolnictwo, sprawiają, że już teraz spełniamy warunki tej zapowiadanej reformy Wspólnej Polityki Rolnej – powiedział.

Podkreślił, że używamy średnio znacznie mniej nawozów czy antybiotyków niż gospodarstwa w innych państwach.

– W związku z tym już teraz jesteśmy ekologiczni. Trzeba to pokazać i z tego tytułu mogą być dodatkowe dochody dla rolników. Więc moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie niż w Zielonym Ładzie w energetyce, gdzie jesteśmy dociśnięci obowiązkami. W rolnictwie jest odwrotnie, bo to inne kraje, te o uprzemysłowionym rolnictwie będą musiały się szybko dostosować do tych nowych wymagań. U nas tak na prawdę 90 proc. gospodarstw spełnia te wymagania już teraz – ocenił.

Żaryn: Niemcy i Rosja nadal są zainteresowane finalizowaniem Nord Stream 2

Zawieszenie certyfikacji Nord Stream 2 przez Niemcy nie oznacza zmiany polityki wobec tego gazociągu – napisał we wtorek rzecznik prasowy ministra...

zobacz więcej

Kryzys migracyjny to krok ws. NS2 i Ukrainy


Na koniec polityka PiS zapytaliśmy również o głośny we wtorek w Parlamencie Europejskim temat kryzysu na polsko-białoruskiej granicy.

Kuźmiuk powiedział, że jego zdaniem w sprawie chodzi o coś więcej, niż nękanie przez Białoruś polskich pograniczników.

– Z jednej strony chodzi najprawdopodobniej o zalegalizowanie Nord Stream 2, bo Rosja prowadzi tu działania, podnosząc ceny energii i pokazując, że gazociąg jest niezbędny. Z drugiej są to niedobre wiadomości dla Ukrainy. Najprawdopodobniej będzie próba zalegalizowania rosyjskiej obecności w dwóch tzw. republikach, Ługańskiej i Donieckiej. A być może nawet coś więcej – powiedział.

Zobacz także:  KE przygotuje wniosek ws. zakazu chowu klatkowego w Unii

– To szalenie niebezpieczne. Szkoda, że pan premier Mateusz Morawiecki nie uzyskał możliwości przemawiania w PE. W jego imieniu mówił prof. Ryszard Legutko i wszystkie te argumenty pokazał podkreślając właśnie udział Rosji w tym przedsięwzięciu. Wydaje mi się, że Parlament Europejski kompletnie tego nie dostrzega. Szczęśliwie chyba jest tak, że Komisja i Rada znacznie poważniej podchodzą do tego przedsięwzięcia – ocenił.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej