RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Mają widzów za debili?”. Ta historia z TVN bije rekordy żenady

Dramatyczna relacja TVN o migrantach na granicy (fot. Forum/Mateusz Wlodarczyk;
Dramatyczna relacja TVN o migrantach na granicy (fot. Forum/Mateusz Wlodarczyk;

Białorusini wepchnęli go do rzeki. Płynął sześć dni. W nocy wychodził na brzeg. Nie jadł, nie pił – tak o losach jednego z migrantów wypowiadała się w reportażu TVN mieszkanka Hajnówki. Relacjom tym nie dowierzają internauci. „Szedł 5 tys. km z Afganistanu, po czym płynął Bugiem sześć dni, czas na rower” – komentują.

Reporter TVN o domniemanym sprawcy z USA: Nie będę mówił, kto to jest

Policja zatrzymała podejrzanego ws. tragicznych wydarzeń, do których doszło w niedzielę na bożonarodzeniowej paradzie Waukesha w Wiscosin....

zobacz więcej

W poniedziałek w programie „Czarno na białym” emitowanym w telewizji TVN pojawił się reportaż przygotowany przez Katarzynę Lazzeri. W programie mieszkanka podlaskiej Hajnówki Katarzyna Wappa opowiada o tym, jak na pograniczu pomaga migrantom. – Nie da się uciec od tych spojrzeń ani od tego, co się pojawia, gdy ktoś zobaczy w nim człowieka – wyznaje kobieta.

Przekonuje, że „w ich oczach jest niebywała bezbronność, przez chwilę wielki strach, a potem kolosalne zaufanie”.

– To Irańczycy, Kurdowie, Syryjczycy, Egipcjanie, Afgańczycy, którzy z różnych powodów opuścili swoje domy i chcą dotrzeć do rodzin rozsianych po całej Europie. To jest jak tsunami, ale to nie jest winą tych ludzi. To jest wina tego świata, polityków. (…) Widzimy te krople, które są dookoła nas i próbujemy je łapać, bo to są ludzie, a nie woda i nie umiemy inaczej – tłumaczy powody, dla których pomaga migrantom.

W jej opowieści pojawia się też historia, której nie dowierzają internauci. Kobieta twierdzi bowiem, że jeden z migrantów pływał w rzece przez... sześć dni.

– Białorusini wypchnęli go wręcz do rzeki, on płynął sześć dni. W ciągu dnia w tej lodowatej wodzie, w nocy wychodził na brzeg. Mokry i zmarznięty kładł się na gołej ziemi, nie zapalał ogniska, bo bał się, że go ktoś zobaczy – opowiada kobieta.

– Jak udało mu się spać maksymalnie do godziny już ze znużenia, to szedł, żeby się rozgrzać w nocy. Potem znowu siadał i tak to wyglądało; w tym czasie nie jadł i nie pił, parę łyków wody z rzeki, ale się bał pić, bo bał się, że zachoruje. W momencie, kiedy on tutaj gdzieś wypłynął, pojawił się dla świata w naszym regionie już i kiedy mu pomogliśmy, on nas obdarzył takim zaufaniem, dzwonił do mnie i mówił mi: „boję się”, a ja do niego mówiłam: „boję się, jestem z tobą”, mówi mieszkanka Hajnówki.

„Jak to możliwe, że kierownictwo TVN pozwoliło Katarzynie Lazzeri skompromitować się czymś takim?” – zastanawiają się internauci, którzy twierdzą, że pływanie przez sześć dni w rzece nie jest fizycznie możliwe.

„Szedł 5 tysięcy kilometrów z Afganistanu, po czym płynął Bugiem sześć dni, czas na rower” – dodaje inny internauta. „Cały dzień pływał. Spał godzinę. Po czym w mokrych ciuchach szedł, nic nie jedząc i nie pijąc, po czym rankiem znów wskakiwał do wody. Dziennikarka słucha tych bredni, kiwa głową i puszcza to w eter. Potrzebujemy mediów na granicy bez dwóch zdań” – dodaje.

„Kim są odbiorcy?” – pisze kolejny. „Pachnie medalem olimpijskim” – ironizuje inny komentujący.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej