RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Jeszcze Europa nie zginęła”. Duński dziennik o tym, jak polski rząd broni UE

„Polacy pokazali, że fale migracji nie są niepowstrzymaną siłą natury” (fot. PAP/Irek Dorożański/Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej)
„Polacy pokazali, że fale migracji nie są niepowstrzymaną siłą natury” (fot. PAP/Irek Dorożański/Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej)

„Możemy jak polski rząd wybrać fizyczną i militarną ochronę granicy, zamiast jak w 2015 r. przymykać oko na coś, co się nam nie podoba. Wymaga to jedynie paru tysięcy żołnierzy, płotu i karabinów” – pisze na portalu najpoczytniejszego duńskiego dziennika „Jyllands-Posten” znany komentator polityczny i historyk Mikael Jalving. W swoim artykule zatytułowanym „Jeszcze Europa nie zginęła” nawiązuje do historii Polski.

Atak hybrydowy na polską granicę. Min. Rau rozmawawiał z szefem MSZ Niemiec

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau rozmawiał telefonicznie z szefem dyplomacji Niemiec Heiko Maasem. Poinformował o tym w komunikacie...

zobacz więcej

Jalving przypomina, że w Europie pozostaje ponad dwie trzecie migrantów, których wnioski azylowe zostały odrzucone. To ponad 100 tys. – niechcianych, jak sam podkreśla – ludzi rocznie.

„Żadna władza nie może, nie chce, nie śmie ich wydalić” – wskazuje. Jedną z takich osób był Emad Al Swealmeen, sprawca niedawnego nieudanego zamachu na szpital w Liverpoolu. Nieudanego dlatego, że taksówkarz, który go wiózł, zauważył niebezpieczeństwo.

Publicysta zwraca w kontekście Al Swealmeena uwagę na pomoc, jaką takim osobom udzielają organizacje wyznaniowe. Gdy jego wniosek azylowy został w 2014 r. odrzucony, ten przyjął chrzest w Kościele anglikańskim, co wzmocniło jego nadzieję na uzyskanie azylu w przyszłości.

„Według brytyjskich mediów Kościół anglikański aktywnie współpracuje z osobami chcącymi uzyskać azyl nie tylko na płaszczyźnie modlitwy, ale również pomocy prawnej i kontaktów politycznych, z kolei przemytnicy ludzi doradzają migrantom wiązanie się z Kościołem. „Do imigranckiego lobby politycznego, kulturalnego i biznesowego możemy więc dodać nowy wymiar: kościelny. Biskupi, proboszczowie i wikariusze dla azylu” – konstatuje.

Według komentatora ten stan rzeczy sprawia, że pytanie zapobieganie niechcianej imigracji wydaje się trudnym zadaniem. I jest ono trudne – potwierdza – ale nie niemożliwe. Od czego zacząć, pokazują „zupełnie jasno” wydarzenia na polsko-białoruskiej granicy.

„Możemy jak polski rząd wybrać fizyczną i militarną ochronę granicy, zamiast jak w 2015 r. przymykać oko na coś, co się nam nie podoba. Wymaga to jedynie paru tysięcy żołnierzy, płotu i karabinów” – tłumaczy.

Cytując opinię innego dziennikarza, Mikkela Andersona, Jalvink zauważa, że udaremniając białoruskie próby użycia migrantów jako broni politycznej pokazała, że napływ migrantów nie jest „niepowstrzymaną siłą natury”.

„Nie jesteśmy skazani na zagładę, jak Imperium Rzymskie, gdy z północy nadciągnęli Wandalowie”. Podobnie, dodaje, jak Polska, która przed 1918 r. na ponad sto lat zniknęła z mapy Europy: „Jeszcze Polska nie zginęła” – przypomina autor, cytując słowa naszego hymnu.

Portugalska socjalistka: UE jest zakładnikiem Niemiec, a one – Putina [WIDEO]

Unia Europejska jest zakładnikiem Niemiec, a Niemcy – zakładnikiem prezydenta Rosji Władimira Putina – uważa komentatorka portugalskiej stacji...

zobacz więcej

Inny autor portalu, Morten Uhrskov Jensen, ostro krytykuje „niekompetencję i ogólny paraliż” wykazany przez UE w czasie, gdy państwo członkowskie, Polska, broni jej granic. „Polska nie otrzymała żadnego wsparcia w finansowaniu umocnień granicznych” – zauważa publicysta.

Ocenia, że gdy „świat wokół UE przechodzi ogromne zmiany”, sama wspólnota, pogrążona w postrzeczywistości, jakby tego nie rozumiała, „wierząc, że wciąż żyjemy w latach 90, tuż po upadku Muru i Związku Sowieckiego”.

„Polska podjęła jedyną właściwą decyzję: obrony granic przed obcą kolonizacją”, choć, jak ocenia autor, jej samej w zasadzie problem nie dotyczy, gdyż „przytłaczająca większość nielegalnych intruzów chce dotrzeć do krajów takich jak Niemcy czy Szwecja, tak jak w latach 2015/16”.

Również Jensen odwołuje się do „piękniejszej niż niemal wszystkie pozostałe narody Europy historii obrony kontynentu przed zewnętrznym wrogiem” od najazdu mongolskiego w XIII w. aż po obronę przed „krwiożerczą Armią Czerwoną, która w 1920 r. próbowała zalać Zachód zabójczą ideologią komunizmu; ideologią, której tutejsi Czerwono-Zieloni (lewicowa koalicja w Danii – red.) wciąż składają hołdy”.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
„My na Zachodzie jak najszybciej musimy się nauczyć myśleć tak jak Polacy, Węgrzy i inne narody Europy Środkowej i Wschodniej, byśmy mogli uczynić, co konieczne, a więc porzucić absurdalne przekonanie o jedności ludzkości żywiącej te same aspiracje i egzystencjalne nadzieje”.

„Kiedy elity polityczne Zachodniej Europy zrozumieją, że ich sny o jednej ludzkości są niebezpiecznymi mrzonkami, które muszą szkodzić ich własnym narodom? Ile jeszcze chcą wziąć na swoje sumienie?” – pyta publicysta „Jyllands-Posten”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej