RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Współżycie obecnej władzy z UE nigdy nie będzie usłane różami

Świat zachodni nie wie co przeżyło polskie społeczeństwo pod sądami lat 50-tych (fot. Beata Zawrzel/NurPhoto via Getty Images)
Świat zachodni nie wie co przeżyło polskie społeczeństwo pod sądami lat 50-tych (fot. Beata Zawrzel/NurPhoto via Getty Images)

Czy jest możliwe, żeby państwa zachodnie, w tym Unia Europejska, zmieniły swój stosunek do Polski? Wydaje się, że niestety nie mamy na to żadnych szans. Te istotne przeszkody, jak mi się wydaje, biorą się z trzech filarów. Najogólniej rzecz ujmując są nimi: sprzeczne ze sobą modele życia społecznego i pamięć - czyli inne doświadczenia historyczne. Trzecim jest rywalizacja ekonomiczna, w dzisiejszym świecie równoznaczna z konkurencją o znaczenie i wpływy polityczne.

Cichanouska o migrantach: Polskę trzeba wspierać, a nie oskarżać

Nie można oskarżać Polski w sprawie migrantów; trzeba ją wspierać, bo broni granic europejskich – oceniła przywódczyni białoruskiej opozycji...

zobacz więcej

Raczej przesądzone jest, że traktowanie Polski przez UE, jeśli nie liczyć drobnych fluktuacji, nie ulegnie zmianie. Trzeba przygotować się na ciągłe utarczki. Przynajmniej do czasu, kiedy w Polsce będzie rządziła prawica. Rządy próbujące budować silę gospodarczą kraju oraz dobro swych obywateli w oparciu o model państwa suwerennego, strzegącego tradycyjnego dla naszej kultury i życia codziennego systemu wartości, opartego na cywilizacji chrześcijańskiej. Inaczej mówiąc, jak długo w strategii państwa podstawową komórką społeczną będzie tradycyjna rodzina, związek kobiety i mężczyzny. Rodzina, wychowująca własne dzieci w oparciu o etykę katolicką, której fundamentem jest prawo naturalne. Ono zaś jak wiadomo, w swoim centrum stawia takie wartości jak sprawiedliwość, poszanowanie godności człowieka, dobro i piękno. Aby być bliskim tego wzoru, prawo stanowione, nie może być oderwane od swoich korzeni. Właśnie od prawa naturalnego. Co więcej, winno czerpać ze swego źródła jak najwięcej.

Korzenie trwania wspólnoty i własnej tożsamości


W Polsce po przejęciu władzy przez rząd prawicowo-konserwatywny od sześciu lat realizowany jest model państwa wyżej zarysowany. To jest pierwszy poważny czynnik, nazwany na początku filarem, powodujący kolizję z UE i wchodzącymi w jej skład państwami. Dla nich obowiązującym i forsowanym paradygmatem jest wizja świata lewico- liberalnego z naczelną zasadą państwa świeckiego. Wiara, religia, Kościół są obciążeniem, które hamują, a często uniemożliwiają swobodny rozwój człowieka, poprzez budowanie zakazów i nakazów. Na to w państwach zachodnich nakładają się radykalne zmiany obyczajowe, z tendencją do zaborczego rozszerzania swobód w życiu intymnym, dotyczącym sfery seksualnej. Dodając do tego wdzierającą się relatywizację fundamentalnych pojęć, wedle których przez stulecia kształtowano ludzki świat - prawdę, dobro, piękno – widać jak obydwie te wersje państw stają się nie do pogodzenia ze sobą. Walka o dominację jednej z tych koncepcji ma już swoje trwałe określenie w politologii. Mówi się o niej jako o wojnie cywilizacji.

KE wysłała list do Polski i Węgier ws. mechanizmu warunkowości

Komisja Europejska wysłała list do Polski i Węgier ws. mechanizmu warunkowości w budżecie UE. –Węgry i Polska mają teraz dwa miesiące na przesłanie...

zobacz więcej

Nie jesteśmy w stanie zawrzeć jakiegoś rodzaju modus vivendi ze względu na różnice w doświadczeniu historycznym, przechowywanym w pamięci wspólnoty. Dla nas Polaków tradycyjny system wartości, kultura, w tym język, obyczaj, więzy rodzinne, życie codzienne w zbawczej przez stulecia osłonie Kościoła, był nie tylko tarczą, która pozwoliła nam przetrwać jako wspólnocie narodowej, lecz zbroją.

W imię czego mielibyśmy się pozbyć tego wspaniałego pancerza? Albo porzucić go dla nowinek, w których wielu z nas - z własnych dziejów albo z przekazów naszych przodków, wielokroć ciężko doświadczonych – rozpoznaje obłąkańcze, zbrodnicze idee marksizmu, wprowadzane w życie przez komunistyczną Rosję.

Patologiczna spuścizna przesiąknięta gangreną sowietyzacji


Z bardzo podobnych względów z państwami UE nie znajdziemy porozumienia w kwestiach reformy tzw. systemu praworządności, nie ograniczonego jedynie do sądownictwa, najbardziej wyeksponowanego przez brukselską liberalną lewicę. Politycy zachodni nie rozumieją, jakiego rodzaju balast w strukturach wymiaru sprawiedliwości przejęło wstające z kolan, demokratyzujące się państwo polskie po PRL. Jaką patologiczną spuściznę - w dużej części przesiąkniętą gangreną sowietyzacji - odziedziczyła Polska na przełomie lat 80 i 90. Skąd mają zachodni europosłowie, członkowie najróżniejszych komisji UE wiedzieć, że to zdemoralizowane środowisko miało ćwierć wieku, aby się okopać i stworzyć nowe mechanizmy i przepisy zapewniające reprodukcję środowiska na luksusową, uprzywilejowaną modłę. Nie mają też pojęcia, że w cieniu degrengolady sądownictwa w ostatnim ćwierćwieczu nastąpił w Polsce proces upadku innych zawodów prawniczych. W tym niestety, w największym stopniu dotknęło to adwokatury, którą w czasach PRL można było dla jej zasług i etosu określać mianem szlachetnego kruszcu. Dziś często zamienionej w tombak.

TSUE: Karanie organizacji, które pomagają migrantom ubiegać się o azyl, niezgodne z prawem UE

Automatyczne odrzucenie wniosku o azyl migranta, który przybył z bezpiecznego kraju, jest niezgodne z prawem Unii – orzekł we wtorek Trybunał...

zobacz więcej

Obywatele zachodniego świata nie mają doświadczeń, jakie przeżyło polskie społeczeństwo z sądami z lat 50. I powtórzę, doświadczeń, jakie są przechowywane w zbiorowej pamięci z lat stalinowskiego terroru. Ciągle też brak u naszych dzisiejszych partnerów w UE wiedzy o tym, jak mocne ślady bolszewickich wzorów odcisnęły się na kształtowaniu wymiaru sprawiedliwości w PRL w latach 60 i następnych.

Kto w UE ma przedstawić prawdę o polskich sądach, ich skalanym rodowodzie, jeśli polska opozycja w Brukseli, motywowana wyłącznie kalkulacją polityczną, nakazująca na wszelkie sposoby szkodzić obecnej władzy, broni sprzedajnego im środowiska. Że zarzut usłużności nie jest gołosłowny, wystarczy spojrzeć na wyroki jakie wydają polskie sądy na sprawców antyrządowych czynów, naruszających prawo.

Wreszcie trzeci element, który ma podstawowy wpływ na poskramianie Polski przez UE, to gospodarka. O ile dwóch pierwszych filarów, jako narzędzi oddziaływania , które mają skorygować błędny, a nawet szkodliwy kurs obrany przez Polskę pod obecnymi rządami, UE nie ukrywa, to trzeciego nigdy nie wypowiada głośno. Oficjalnie podtrzymuje wersję, iż od momentu powołania do życia wspólnoty politycznej i gospodarczej niezmienną jej ideą jest przestrzeganie zasady solidaryzmu. Praktyka jednak pokazuje, że solidaryzm kończy się tam, gdzie zagrożone są interesy ekonomiczne państw, uznawanych za centrum faktycznego dowodzenia wspólnotą. Moja słabiutka orientacja w sprawach gospodarki, nie daje mi uprawnień do opisania , w jaki sposób szablon „Muszę przede wszystkim dbać o interesy mojego państwa” jest realizowany przez europejskie potęgi w ramach współpracy gospodarczej z pozostałymi krajami, w tym z Polską.

Liderzy EKR piszą do Leyen. Odpowiadają na apel o blokownie funduszy dla Polski

Liderzy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) – europosłowie Ryszard Legutko i Raffaele Fitto - napisali list do przewodniczącej KE...

zobacz więcej

Co za piękna perspektywa


Na koniec tego mało optymistycznego obrazu relacji między UE a Polską, powinienem dorzucić dwie uwagi. Pierwsza to ta, że nakreśliłem tylko zarys motywów działania UE wobec Polski. Wydaje mi się, że w realnym świecie żaden z wymienionych trzech filarów nie jest używany jako osobne narzędzie. W pełni izolowane od dwóch pozostałych. Zarówno na poziomie planowania i uruchomienia jak i skutków. Filary te zazębiają się ze sobą. Co więcej wspierają się wzajemnie. Jaskrawym tego potwierdzeniem jest obecna blokada zatwierdzenia przez KE Polskiego Planu Odbudowy pod pretekstem łamania przez Polskę praworządności i koniecznością uruchomienia tzw. mechanizmu warunkowości.

I uwaga druga. Opisane przez mnie mechanizmy przestałyby odgrywać swoją dotychczasową rolę, w momencie gdyby obecny rząd stracił władzę, a ster kierowania państwem przejęła opozycja pod przewodnictwem Platformy Obywatelskiej. Ten kierunek myślenia nie jest obcy UE. To pewne. Prawdopodobnie nie tylko myślenia. Bo jakaż to piękna perspektywa.

W ciągu kilku miesięcy w Polsce dokonano by odwrotu od wszystkich rzeczy i odbudowano by wariant państwa zgodnego z wymogami i postulatami UE. Poszło by to szybko i gładko ponieważ wizja Polski obecnej opozycji i wizja Polski widziana oczami UE wychodziłyby naprzeciw siebie. Dwa pierwsze filary UE mogłaby odłożyć do archiwum na potrzeby przyszłych historyków, opisujących dawne dzieje wspólnoty.

Kłopotliwym problemem przestałyby być także sprawy gospodarki. Ciepło sympatii do nowego rządu i do Polski byłoby rządzących na tyle kojące, że wystarczyłoby stworzenie przez UE iluzji traktowania nas jako równorzędnego partnera do tego, aby Polska rozwijała się w tempie regulowanym przez… No właśnie. Przez kogo?

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej