RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Szybko do was przyjadę”. Pocztówka od włoskiego żołnierza dotarła po 44 latach

Widokówka do adresata została doręczona po 44 latach (fot. Shutterstock)
Widokówka do adresata została doręczona po 44 latach (fot. Shutterstock)

Po 44 latach dotarła we Włoszech pocztówka wysłana z południa na północ kraju. Do kapelana katedry w mieście Chioggia w regionie Wenecja Euganejska wysłał widokówkę młody parafianin, który pojechał do Tarentu w Apulii pełnić służbę wojskową.

Staruszka robiła porządki w domu, znalazła 34-karatowy diament

Pewna brytyjska emerytka podczas sprzątania domu „prawie wyrzuciła do kosza” 34-karatowy diament. Kamień oszacowany na 2 miliony funtów zostanie...

zobacz więcej

Dziennik „Corriere della Sera” podał, że w grudniu 1977 roku 18-latek z Chioggi, który otrzymał powołanie do zasadniczej służby wojskowej i skierowanie do jednostki marynarki wojennej w Apulii postanowił symbolicznie pożegnać się ze swoimi przyjaciółmi z parafii przy katedrze w związku z rozpoczęciem nowego etapu w życiu.

Wysłał do wszystkich kolegów pocztówkę ze swojej jednostki w Tarencie, a zaadresował ją do księdza Francesco Zenny, wówczas młodego kapelana katedry i opiekuna młodzieży.

Pocztówkę doręczono po 44 latach                               


 Nakleił dwa znaczki za 120 lirów i wrzucił do skrzynki. Co potem stało się z widokówką- nie wiadomo; czy zgubiono ją w magazynie, czy też pozostała na dnie worka z pocztą do doręczenia. Nieoczekiwanie w sobotę, po 44 latach została dostarczona z inną pocztą do katedry. – To była prawdziwa niespodzianka – powiedział ksiądz Zenna, który dalej pełni posługę w tej samej diecezji, ale już nie w katedrze.  

Natrafiła na bryłę na plaży. Znalezisko może być warte fortunę

Niesamowite odkrycie na plaży w Tajlandii. 49-latka znalazła niepozornie wyglądającą bryłę. Jak się okazało, kobieta znalazła prawdopodobnie ambrę,...

zobacz więcej

Jak wyjaśnił, nie miał jeszcze widokówki w rękach, bo listonosz przyniósł ją do domu przy katedrze, gdzie mieszkał w latach 70. O spóźnionej pocztówce zawiadomił go telefonicznie obecny proboszcz. Przy jego pomocy ksiądz Zenna zdążył już skontaktować się z nadawcą kartki, by mu podziękować.

Po raz pierwszy w życiu opuszczał swoje rodzinne miasto


– Rozmawialiśmy przez telefon. W 1977 roku był młodym chłopakiem, który po raz pierwszy w życiu opuszczał swoje rodzinne miasto, swoją rodzinę, parafię i przyjaciół. To był szczególny moment i dobrze go pamięta, tak , jak ja pamiętam jego. Dzisiaj jest ojcem rodziny i dziadkiem – dodał adresat wyjątkowej pocztówki.

Szczególną wymowę w całej tej historii mają końcowe słowa, jakie napisał młody żołnierz do przyjaciół ze swego miasta: „Szybko do was przyjadę”.

Pocztówka tak się nie spieszyła – zauważono w dzienniku.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej