RAPORT

Wojna na Ukrainie

Są wyniki kontroli w TVN. Były pracownik mówi nam o kulisach, stacja żąda „tajności”

Wyniki kontroli PIP w TVN (fot. Forum/Mateusz Wlodarczyk)
Wyniki kontroli PIP w TVN (fot. Forum/Mateusz Wlodarczyk)

Państwowa Inspekcja Pracy zakończyła kontrolę w TVN S.A. – potwierdza Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie. Nie może jednak podać szczegółów, bo stacja wykorzystała kruczki prawne, żądając utajnienia pokontrolnych ustaleń. Kulisy sprawy odsłania w rozmowie z portalem tvp.info były pracownik TVN Kamil Różalski, który przez 23 lata pracował tam jako operator kamery. Teraz oskarża byłego pracodawcę o łamanie praw pracowniczych i liczne patologie. Relacjonuje też wyniki kontroli, które zawarto w przesłanym mu piśmie Głównego Inspektoratu Pracy.

Były operator TVN: Podejrzewam, że list wyszedł z samego TVN albo nawet z Discovery

Nie cichną kontrowersje wokół stacji TVN i kolejnej afery, jaką wywołał list pracowników stacji i stawiane w nim zarzuty wobec kierownictwa...

zobacz więcej

O sprawie zrobiło się głośno na początku tego roku, choć Różalski i grupą innych pracowników naruszania praw pracowniczych przekazali centrali Discovery w Stanach Zjednoczonych jeszcze w sierpniu 2019 r.

Kilka miesięcy temu w publicznym wpisie na Facebooku były pracownik zarzucił nadawcy wymuszenie przejścia z etatów na umowy cywilnoprawne. Wówczas po raz pierwszy padła liczba 1,8 tys. osób na tzw. umowach śmieciowych.

Spór pracowników z TVN i setki „śmieciówek”


Podnosił, że charakterystyka zadań współpracowników TVN jest typowa dla pracy na etacie, w związku z czym powinna przysługiwać im: umowa o pracę na czas nieokreślony, prawo do płatnego urlopu, zasiłku chorobowego oraz emerytury. Zaznaczył też, że od momentu złożenia skargi u amerykańskich właścicieli stacji on i jego koledzy i koleżanki byli traktowani jak „ludzie drugiej kategorii”. „Byliśmy zmuszani przez pracodawcę do pracy po 16-17 godzin dziennie, w wyniku czego traciliśmy zdrowie” – pisał w lutym.

Czytaj więcej: Szokujący wpis byłego pracownika TVN. „Patologie stały się chlebem powszednim”

Na jego zarzuty stacja zareagowała zdawkowym oświadczeniem, zapewniając, że warunki zatrudnienia w firmie są „zgodne z prawem”.

Gdzie mieści się spółka, która ma 100 procent akcji TVN?

Nowelizacja ustawa o KRRiT ma uszczelnić obchodzone przepisy dotyczące struktury właścicielskiej mediów. Niemożliwe będzie – jak jest teraz – że...

zobacz więcej

Portal tvp.info już wtedy dopytywał Państwową Inspekcję Pracy o tę sprawę i przeprowadzane kontrole – organ nie mógł jednak wypowiadać się wówczas w kwestii toczącego się postępowania.

Kamil Różalski ujawnia warunki pracy w TVN


W rozmowie z portalem tvp.info Kamil Różalski wyjaśnia, że starania o zajęcie się łamaniem praw pracowniczych w TVN przez Państwową Inspekcję Pracy trwały dwa lata. Sprawa nabrała tempa po interwencji poselskiej posła Piotra Saka.

Teraz były operator kamery otrzymał odpowiedź od Głównego Inspektora Pracy, która, jak wskazuje, potwierdza powtarzane przez niego od lat zarzuty wobec prywatnej stacji. W przytaczanej przez niego odpowiedzi GIP przekazano, że kontrola trwała od 27 maja do 22 października 2021 r.

„W toku kontroli nawiązano kontakt z grupą osób, których nazwiska pojawiły się w doniesieniach medialnych. Cztery osoby, w tym Pan, złożyły zeznania w charakterze świadka. (…) Na podstawie ustaleń dokonanych w toku kontroli stwierdzono, że warunki, w jakich wykonywał pan czynności na podstawie umowy cywilnoprawnej, są charakterystyczne dla stosunku pracy” – przytacza treść pisma Różalski i dodaje, że jednoznacznie zadaje ono kłam twierdzeniom TVN, że „warunki zatrudnienia” w spółce są zgodne z prawem. W odpowiedzi GIP padają także liczby zatrudnionych w TVN osób na tzw. „śmieciówkach”. Według stanu na 24 lutego 2021 r. były 1863 takie osoby, a 1 października 2021 r. – 1096. Inspekcja ocenia, że jej działania poskutkowały zwiększeniem liczby etatów w stacji.

– Ale to potwierdza też to, o czym pisałem od miesięcy: czyli te nieszczęsne 1,8 tys. osób na śmieciówkach – podkreśla Różalski.

Sprawa dotyczy także innych byłych pracowników stacji


W podobnej sytuacji jest także inny były operator TVN Robert Wyczałkowski; kilka miesięcy temu pozwał nadawcę o bezprawne pozbawienie etatu i żądał ustalenia, w jakim trybie był zatrudniony przez ostatnie 17 lat. Także on był kontrolowany przez Państwową Inspekcję Pracy i również on otrzymał odpowiedź z potwierdzeniem, że Inspektorat uznał zakres jego obowiązków za typowy dla umowy o pracę.

Związki WSI z powstaniem TVN. O czym nie wie ambasador Mosbacher

O związkach ITI i jego twórcy Mariusza Waltera mówił kilka lat temu Antoni Macierewicz, wskazując na wnioski raportu z likwidacji WSI i związki...

zobacz więcej

Zdaniem Różalskiego te dane pokazują skalę nadużyć, jakich dopuszcza się amerykański koncern w Polsce. Nasz rozmówca idzie też krok dalej i wskazuje, że potwierdzają się też wyliczenia, że TVN S.A. w wyniku łamania prawa nie odprowadził do ZUS 450 mln zł. Skąd ta suma?

– To czysta kwota, która powinna być odprowadzona do ZUS z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne, gdyby te 1,8 tys. osób było zatrudnionych na umowę o pracę – mówi operator i dodaje, że tych wyliczeń dokonało stowarzyszenie reprezentujące osoby poszkodowane przez TVN – People First z Krakowa.

Dlaczego utajniono wyniki kontroli Inspekcji Pracy w TVN?


Z pytaniami o szczegóły wyników kontroli portal tvp.info zwrócił się do Państwowej Inspekcji Pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie. Rzecznik prasowy oddziału Przemysław Worek potwierdza, że w październiku zakończyło się postępowanie kontrolne w podmiocie TVN Grupa Discovery S.A., a jego zakres obejmował „zagadnienia z zakresu prawa pracy oraz bezpieczeństwa i higieny pracy”.

Pozostałe informacje są zastrzeżone, bo domagał się tego TVN.

„Podmiot kontrolowany złożył pisemny wniosek o objęcie tajemnicą przedsiębiorstwa treści i ustaleń zawartych w protokole kontroli” – wyjaśnia rzecznik. Na jak długo wyniki kontroli są utajnione – nie wiadomo.

„Oszukano widzów wolnych mediów”. List otwarty pracowników TVN

„Tak zabija się telewizję, tak umiera TVN. Ludzie bez wiedzy o mediach, bez pasji do mediów rządzą tymi mediami. Człowiek bez pasji, bez...

zobacz więcej

Kamil Różalski zauważa, że to częsta praktyka prawników stacji także w sporach sądowych z pracownikami. Przytacza przy tym pozew Wyczałkowskiego przeciwko TVN, po którym prawnicy firmy zawnioskowali o utajnienie postępowania sądowego. Nasz rozmówca dodaje, że stację w sporze z pracownikami „generalnie reprezentuje Kancelaria Raczkowski”, z czym wiąże się jeszcze jedna historia.

Jak centrala Discovery zareagowała na to, co dzieje się w TVN?


– Gdy złożyliśmy zawiadomienie do centrali Discovery w Stanach Zjednoczonych o nieprawidłowościach i łamaniu prawa w TVN S.A., to Amerykanie – wbrew naszej woli, standardom i przepisom – naruszyli naszą anonimowość i przekazali nasze dane do Polski. Smaczek polega na tym, że oni utworzyli taką komisję, w której zasiadali: główna kadrowa z TVN, pani z działu compliance z TVN i prawnik z kancelarii Raczkowski. I oni twierdzili, że to jest „niezależna komisja” – konstatuje Różalski.

Jego zdaniem Amerykanie działali intencjonalnie, choć o patologiach w polskim oddziale wiedzieli od co najmniej dwóch lat, ale „zamiatali to pod dywan”.

– U nas są cynicy i przestępcy – trzeba to nazwać wprost, jeśli ktoś łamie prawo i unika płacenia składek na ogromną skalę. Ale tamci są wyrachowanymi hipokrytami: u siebie prawa nie łamią, bo mają ogromne kary, ale tutaj pogrywają sobie kosztem ludzi, bo ich na to stać i nie ma dużych kar – podsumowuje.

Zobacz także: Pracownicy TVN o Katarzynie Kieli: Człowiek bez pasji, kierujący się tylko tabelką excel

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej