RAPORT

Wojna na Ukrainie

Potężna krytyka Angeli Merkel. Popełniła kolejny historyczny błąd

Angela Merkel i Aleksander Łukaszenka (fot. EPA/TATYANA ZENKOVICH, PAP)
Angela Merkel i Aleksander Łukaszenka (fot. EPA/TATYANA ZENKOVICH, PAP)

Angela Merkel była krytykowana za zaproszenie w 2015 roku imigrantów do UE, co wywołało wieloletni kryzys migracyjny. W poniedziałek wieczorem kanclerz z pominięciem m.in. Polski i Litwy odbyła telefoniczne rozmowy nie tylko z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, ale także z dyktatorem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką. „Kapitulacja Merkel i zwycięstwo Łukaszenki. Mimo fałszywych wyborów, został obecnie uznany przez Niemcy” – można przeczytać wśród komentarzy polityków i dziennikarzy. Autorzy wpisów oceniają, że Berlin popełnił błąd i informują, że propaganda w Mińsku już to wykorzystuje.

Ochojska broni migrantów, którzy zaatakowali polską granicę

Trwa szturm imigrantów na polską granicę. Jeden z policjantów ma pękniętą czaszkę. By się bronić, funkcjonariusze używają m.in. armatek wodnych....

zobacz więcej

Państwa Unii Europejskiej od miesięcy unikały kontaktów z Aleksandrem Łukaszenką. Powód? W zgodnej opinii m.in. krajów Wspólnoty białoruski dyktator przegrał ostatnie wybory prezydenckie i sfałszował wyniki. Ma już na koncie prześladowania przedstawicieli opozycji i wprowadzenie terroru. Teraz, sprowadzając nielegalnych imigrantów, próbuje wywołać chaos w UE.

Pomijając Polskę, Litwę i Łotwę – które są na pierwszej linii frontu – Angela Merkel rozmawiała wczoraj z Putinem i Łukaszenką. W tej sprawie pojawia się wiele komentarzy.

– Osobiście uważam, że te rozmowy są nieco przedwczesne. Mówię tutaj o Merkel - Łukaszenko. I proszę pamiętać, że protokolarnym odpowiednikiem kanclerz jest premier Białorusi, nie prezydent – zaznaczył w TVP wiceszef MSZ Marcin Przydacz. – Może to być wykorzystane przez Łukaszenkę jako element legitymizujący go – ostrzegł.

Zobacz także ->  Pierwsza fala ataków na granicę zatrzymana. Migranci „spacyfikowani”

Przydacz zaznaczył przy tym, że na szczęście w komunikacie Urzędu Kanclerskiego, Białorusin jest nazywany „panem Łukaszenką”, a nie prezydentem czy przywódcą.

„I jeszcze ktoś wierzy, że Unia ma wspólną politykę zagraniczną? Że ma wspólną dyplomację? Że Frontex coś załatwi? Może od razu dzwonić po Bundeswehrę na polską granicę?” – napisał na Twitterze europoseł PiS Witold Waszczykowski. Jego zdaniem za prawowitego przywódcę Białorusi należy uznawać Swietłanę Cichanouską, która najprawdopodobniej faktycznie wygrała ostatnie wybory. „Niemiecka kanclerz pokazała, czyje interesy w Europie tak naprawdę się liczą” – ocenił Waszczykowski.

Zobacz także ->  Atak na granicę w Kuźnicy. Policjant ma pękniętą czaszkę

Jego zdaniem propagandyści Mińska są zachwyceni rozmową Merkel z Łukaszenką. „Bo to rzeczywiście zwycięstwo Łukaszenki” – ocenił. Poseł poinformował, że reżimowe media opisały 50–minutową rozmowę jako sukces dyktatora i stwierdziły, że „Europa klęka przed Łukaszenką”.

Rusza zbiórka dla pełniących służbę na granicy

Urząd Gminy oraz Druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej w Gibach na Podlasiu rozpoczęli zbiórkę żywności i produktów dla funkcjonariuszy pełniących...

zobacz więcej

„Rozmowa telefoniczna Merkel z Łukaszenką to bardzo zła wiadomość, bardzo zła. Nie do obrony” – napisał na Twitterze dziennikarz Witold Repetowicz z Defence24.

Z kolei europoseł Jacek Saryusz–Wolski skrytykował fakt, że „Niemcy i Francja negocjują z Rosją i Białorusią ponad głowami państw doświadczających hybrydowej agresji”.

„To złamanie zasad wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Unii Europejskiej” – napisał Saryusz–Wolski.

Biuro prasowe rządu federalnego przekazało wcześniej, że w trakcie rozmowy Merkel - Łukaszenka „omówiono szereg problemów, a przede wszystkim sytuację uchodźców na granicy białorusko-polskiej, białorusko-litewskiej i białorusko-łotewskiej”.

Prof. Waldemar Paruch ocenił w TVP Info, że sytuacja wokół kryzysu migracyjnego jest gorsza niż jeszcze dwa czy trzy tygodnie temu.

– Informacje o rozmowach Macron-Putin i Merkel-Łukaszenka zdecydowanie pogorszyły sytuację – ocenił politolog i były szef Centrum Analiz Strategicznych.

Poruch powiedział, że celem Rosji jest międzynarodowe uznanie zajęcia Krymu oraz wschodniej części Ukrainy. – Jest to plan minimum, a drugą fazą zgoda, żeby Białoruś została formalnie powiązana z Rosją – zaznaczył. Do realizacji tych celów, wg eksperta, Putin potrzebuje Łukaszenki. Wojciech Konończuk (wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich) stwierdził, że Łukaszence udało się zmarginalizować polski rząd.

„Białoruskie media informują, że odbyła się rozmowa telefoniczna Łukaszenki z Merkel. Niezależnie od tego, kto do kogo zadzwonił, to reżim w Mińsku osiągnął jeden ze swoich celów - zmusił Berlin do negocjacji i uznania go de facto. I jest to zła wiadomość" – napisał na Twitterze.

Partia Tuska prosi UE o blokowanie pieniędzy dla Polski

Pięć frakcji Parlamentu Europejskiego zwróciło się do Ursuli von der Leyen o powstrzymanie się od zatwierdzania polskiego Krajowego Planu Odbudowy....

zobacz więcej

Jerzy Haszczyński z „Rzeczpospolitej” napisał, że w 2015 roku to Gerald Knaus opracował plan, jak wyjść z największego kryzysu migracyjnego Unii Europejskiej. Teraz ten sam Austriak zaznaczył, że aby opanować sytuację na granicy Polski i Białorusi, „przede wszystkim nie można ulegać szantażowi Łukaszenki”.

Zobacz także ->  Szokujące nagranie z granicy. Tak migranci wykorzystują dzieci [WIDEO]

„A to częściowo mogło się właśnie stać” – uważa Haszczyński. „Nie piszę »stało się«, bo rozmowa telefoniczna Merkel z Łukaszenką nie jest przecież całkowitą zmianą polityki wobec reżimu w Mińsku. Niewątpliwie jednak jest dowodem na uleganie szantażowi Łukaszenki. Jest uznaniem dla dyktatora, Merkel wyciągnęła go z izolacji, potraktowała jak partnera. I do tego wystarczyło »parę tysięcy imigrantów«” – dodał.

Rozmowa kanclerz Niemiec Angeli Merkel z Aleksandrem Łukaszenką była przedwczesna, choć nie sprzeczna z decyzjami podjętymi na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w Brukseli. Należy ją odebrać jako sygnał wobec Łukaszenki w sprawie tego, jakie działania musi podjąć – takie stanowisko przedstawiła Polska podczas spotkania ministerialnego w Brukseli. „We wszystkich mediach reżimowych zachwyt i tryumfalizm w związku z wczorajszą rozmową Merkel - Łukaszenko” – napisał na Twitterze ekspert ds. międzynarodowych Wojciech Szewko.

Jak zaznaczył, sam fakt rozmowy spowodował „legitymizację wszystkiego, co robi Łukaszenko”. „Zmarginalizował też znaczenie wczorajszych sankcji i wypowiedzi liderów Unii Europejskiej” – podkreślił Szewko.

Dodał, że białoruski dyktator wykorzystuje już rozmowę z niemiecką kanclerz do atakowania niezależnej opozycji. Zacytował też propagandowe wypowiedzi Łukaszenki. „Wydawałoby się, że wszyscy już chcą rozwiązania tego. Tylko nie nasi nikczemni zbiegli opozycjoniści, którzy są w UE. Po naszej rozmowie z Merkel po prostu wpadli w szał” – miał podsumowywać samozwańczy lider w Mińsku. „Merkel-Łukaszenko. No bardzo niezbyt ten ruch Berlina…” – ocenił korespondent „Gazety Wyborczej” Tomasz Bielecki.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej