RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Proteazy rządzą, czyli nowy lek na COVID

Firma Pfizer ogłosiła, że ich kandydat na lek zakończył trzecią fazę badań klinicznych (fot. Jakub Porzycki/NurPhoto via Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)
Firma Pfizer ogłosiła, że ich kandydat na lek zakończył trzecią fazę badań klinicznych (fot. Jakub Porzycki/NurPhoto via Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

Firma Pfizer ogłosiła 5 listopada, czym natychmiast zachłysnęły się wszystkie agencje informacyjne na świecie, że ich kandydat na lek (Paxlovid) zakończył właśnie trzecią (ostatnią) fazę badań klinicznych i wykazuje 89 proc. skuteczności w zapobieganiu ciężkiemu przebiegowi COVID-19. Będzie miał postać tabletki, przyjmowanej we wczesnej fazie choroby. W sprawie jest wspaniały polski wątek.

Tabletki przeciw COVID-19. Pfizer rozpoczął testy

Amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer poinformował w poniedziałek, że rozpoczął zaawansowane etapy testów nad działaniem leku doustnego, który...

zobacz więcej

Fajnie być dobrym prorokiem. Ma się z tego mnóstwo radochy. 23 marca 2020 r., czyli na samym początku pandemii w swoim tekście na tych łamach napisałam: „Gdyby szeroko zakrojone badania kliniczne pokazały, że terapia łączona, która zrodziła się w głowach zakaźników z Marsylii, działa jednak na 6 pacjentów, a na 600 w dobrze kontrolowanym badaniu klinicznym już niekoniecznie, istnieje plan B – i już dziś trzeba go rozwijać, w razie gdyby plan A nie wypalił.

Moim zdaniem jest to uderzenie w proteazę koronawirusa, zwaną 3CL (wtedy; dziś ta nomenklatura jest inna - przyp. MKS). Czyli enzym, który wykonuje najbardziej kluczową dla działania SARS-CoV-2 pracę w naszych komórkach: rozcina jego długaśne, powstające dzięki naszej komórkowej maszynerii, nieaktywne białko giganta, na stosowne fragmenty będące białkami jego kapsydu i enzymami zapewniającymi mu trwanie i namnażanie się.

Ową proteazę przestudiował dokładnie i w tych dniach podzielił się wynikami swojego badania z całym światem naukowym i farmaceutycznym prof. dr hab. Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej. Taka głęboka analiza sposobów, w jaki ów kluczowy dla koronawirusa enzym działa, może pozwolić znaleźć substancje blokujące ten enzym, a nietoksyczne dla naszego organizmu.

Doustny lek na COVID-19. Ruszyły badania kliniczne

W USA rozpoczęły się pierwsze testy kliniczne podawanego doustnie leku przeciwwirusowego mającego pomagać pacjentom chorym na COVID-19 –...

zobacz więcej

Oczywiście to znacznie dłuższa droga, ale przetarta przez innych badaczy, gdyż inhibitory proteaz to znana klasa leków przeciwwirusowych. Kłopot w tym, że owe enzymy u różnych wirusów są dość niepodobne, więc zakładanie, że taki, który inhibuje rozwój wirusa HIV, zadziała także w przypadku koronawirusa, może się okazać optymistyczny ponad miarę zdrowego rozsądku. Ale, jak mawiała w tak trudnych razach moja znajoma sprzed lat – dajmy się zaskoczyć”.

Pozwalam sobie na tak długi cytat z samej siebie, bo stało się dokładnie tak, jak napisałam. Marsylski plan prof. Raoulta skończył się oczywistym fiaskiem, a on sam odszedł na emeryturę w zasłużonej niesławie, mimo wielu lat niebanalnej kariery specjalisty w zakresie chorób tropikalnych.

Dziś patrzymy z wielką nadzieją, ugruntowaną badaniami klinicznymi zakończonymi sukcesem, na wyniki uzyskane wtedy przez wrocławską grupę prof. Drąga. W rekordowym tempie, bez żadnej specjalnej dodatkowej dotacji finansowej i w czasie, gdy wielu paraliżowały pustka w głowie i niepewność, a laboratoria były skazane na prace w reżimie sanitarnym, czyli na pół gwizdka, w izolacji i po nocach. W dodatku wyniki te polski zespół udostępnił za darmo do domeny publicznej, by jak najszybciej dało się je wykorzystać w poszukiwaniu nowych leków przeciw SARS-CoV-2.

Lek na COVID-19 oparty na przeciwciałach zatwierdzony. Jak działa Sotrovimab?

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wydała zezwolenie na stosowanie w nagłych wypadkach COVID-19 leku o nazwie Sotrovimab. Jest on...

zobacz więcej

Prof. Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej zrobił wtedy, na samym początku pandemii, badanie polegające na szerokiej analizie substratowej tego przeciekawego enzymu koronawirusa. A zatem i potencjalnych jego inhibiotorów tzw. współzawodniczych, czyli przypominających substrat.

Podobnie działa np. kwas klawulamnowy w popularnym antynbiotyku augmentynie. W badaniu tym wykrył jako istotny aminokwas tert-leucynę, który dziś Pfizer wykorzystuje jako element składowy swojego nowego leku.

Lek będzie w postaci tabletki przyjmowanej nie później niż w trzeciej dobie od diagnozy. Jak poinformowali na konferencji prasowej przedstawiciele Pfizera, firma nie przyjmuje już nowych pacjentów w badaniu klinicznym leczenia „ze względu na przytłaczającą skuteczność”.

Firma planuje jak najszybciej przedstawić wyniki amerykańskim organom regulacyjnym w celu uzyskania zezwolenia na zastosowanie leku „w nagłych wypadkach”. Czyli jeszcze nie standardową rejestrację, ale zatwierdzenie do użycia eksperymentalnego na szybkiej ścieżce biurokratycznej, uproszczonej w ramach pandemii COVID-19.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Wyniki oznaczają, że istnieje dwóch obiecujących kandydatów do leczenia pacjentów z COVID-19 na wczesnym etapie choroby. W zeszłym miesiącu firma Merck & Co. i jej partner Ridgeback Biotherapeutics LP przekazali swoją eksperymentalną pigułkę molnupirawir organom regulacyjnym.

„Koktajl przeciwciał” na COVID-19 trafi na rynek? Leczył się nim sam Donald Trump

Japońskie ministerstwo zdrowia może się wkrótce zgodzić na terapię łagodnych objawów COVID-19 „koktajlem przeciwciał” – informuje anglojęzyczny...

zobacz więcej

Jej badanie wykazało, że zmniejszyła ona ryzyko poważnej choroby lub śmierci o ponad połowę u pacjentów z łagodnym do umiarkowanego COVID-19. Ten lek z kolei w swym działaniu przypomina znany remdesivir. I też został obmyślony już jakiś czas temu przeciw grypie, tak, jak remdesivir przeciw wirusowi Ebola.

Prof. Marcin Drąg i jego zespół we współpracy z uczonymi niemieckimi z Lubeki i teksańskimi z San Antonio ogłosił również kilka dni temu, że udało się przebadać pod kątem hamowania działania kluczowych dla SARS-CoV-2 proteaz Mpro i PLpro 400 związków pochodzenia naturalnego mających postać olejków eterycznych czy ekstraktów z części roślin. To interesujące, bo te kilka, które okazały się aktywne, mogłyby stać się źródłem inhalacji pomocnych w terapii lekkich przebiegów choroby.

Oczywiście, jak to zwykle bywa z produktami pochodzenia naturalnego, ciężko jest wystandaryzować ich ilości i jakość w finalnym produkcie przemysłu farmaceutycznego czy perfumeryjnego.

Najbardziej aktywne naturalne substancje smakowo-zapachowe (aktywność hamująca >70 proc.) to przede wszystkim materiały zawierające frakcje lotne i nielotne, takie jak rezinoidy. Są wśród nich: żywica Ambrowca wschodniego (Liquidambar orientalis) zwana storaxem, żywica benzoesowa z Styrax benzoë z Sumatry, gumy, np. oleista żywica z Canarium luzonicum z Filipin zwana elemi i żywica otrzymywana z niektórych gatunków roślin należących do rodzaju czystek (Cistus) zwana labdanum, oraz absoluty (rukola, szpinak i mąkla tarniowa (Evernia prunastri).

Badania nad izraelskim lekiem przeciw COVID-19. „Ma ponad 90-proc. skuteczność”

Izraelski lek na COVID-19 o nazwie EXO-CD24 poddany II fazie badań w Atenach pozwolił wyzdrowieć 29 z 30 pacjentów w stanie od umiarkowanego do...

zobacz więcej

Ścieżka wybrana do walki z koronawirusem, polegająca na specyficznym skutecznym hamowaniu enzymów zwanych proteinazami, kluczowych dla namnażania się wirusa w naszych komórkach, jeszcze rok temu budziła kontrowersje. Miały owe enzymy nie być „ważne medycznie”.

Jako że w swojej minionej już naukowej karierze miałam wielką szansę pracować nad proteinazami drobnoustrojów chorobotwórczych, ale bakteryjnych, nie wirusowych, pod kierunkiem światowej sławy polskiego ich znawcy prof. Jana Potempy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ośmielę się powiedzieć, że „proteazy rządzą na dzielni” zwanej komórką.

To największa grupa enzymów, zajmująca się kluczową dla komórki działalnością – obróbką białek za pomocą ich cięcia. Bez tych enzymów nie działałby nam np. układ trawienny (bo każdy jego enzym jest najpierw produkowany jako długi i niekatywny kawał białka, który ulega aktywacji właśnie cięty przez proteazy).

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Bez nich krew by nam nie krzepła, a rany by się nie goiły. Nie mielibyśmy też podstawowej, niespecyficznej obrony immunologicznej, zwanej układem dopełniacza. Bakterie, wirusy i grzyby nie miałyby swych czynników zjadliwości, z którymi z kolei staramy się walczyć. I dla naszego zdrowia warto w tych „wojnach proteaz” wygrywać, a nie przegrywać z enzymami patogenów.

Dzięki specjalistom takim jak prof. Marcin Drąg to się staje możliwe. Fajnie być dobrym prorokiem.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej