RAPORT

Rosja gotowa do inwazji na Ukrainę

Czy prof. Andrzej Friszke stał się kolegą Rafała Trzaskowskiego?

Andrzej Friszke, Rafał Trzaskowski (fot. arch.PAP/A.Zawada, PAP/R.Pietruszka)
Andrzej Friszke, Rafał Trzaskowski (fot. arch.PAP/A.Zawada, PAP/R.Pietruszka)

Pewnie wielu z nas jeszcze pamięta, kiedy belgijski europoseł Guy Verhofstadt, podczas wystąpienia na forum Parlamentu Europejskiego w styczniu 2018 roku, nawiązując do uczestników patriotycznej demonstracji Marszu Niepodległości w roku poprzednim, stwierdził: - „ Ulicami Warszawy przemaszerowało 60 tys. faszystów”.

Bąkiewicz: Marsz Niepodległości odbędzie się na tradycyjnej trasie

Marsz Niepodległości 11 listopada odbędzie się tak samo, jak od 2010 roku, natomiast świadomi działań prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego...

zobacz więcej

Powszechnie uznano to za krzywdzącą wypowiedź. Inni uznali tę ocenę za wysoce niefortunną, co ich zdaniem mogło wynikać z braku znajomości przez belgijskiego polityka polskich realiów. Stworzenie tak karykaturalnego obrazu Marszu Niepodległości przypisywano tendencyjnemu szeptaniu do ucha Guy Verhofstadta przez polską opozycję polityczną, zasiadającą w Parlamencie Europejskim.

Z całą pewnością nieznajomości polskich realiów nie można zarzucić znanemu historykowi Andrzejowi Friszkemu, a mimo to ku mojemu zdumieniu, wpisał się w ten sam nurt widzenia, co jeden z najbardziej zajadłych przeciwników Polski w Brukseli, jakim był i nadal pozostaje Guy Verhofstadt.

– Marsz Niepodległości nawiązuje do faszyzmu całą swą istotą – powiedział w telewizji TVN znany historyk prof. Andrzej Friszke. Parafrazując nieco złośliwie tę opinię powiedziałbym tak: - Ta „złota myśl” prof. Friszke „całą swą istotą” jest fałszywa. To niezwykle przykre, jeśli człowiek tego formatu intelektualnego dopuszcza się sprzeniewierzenia własnemu powołaniu, jakim jest poszukiwanie prawdy. Zaś za każdym razem, jeśli zachodzi taka potrzeba lub konieczność, winien czuć się w obowiązku przedstawiania rzeczy zgodnie z prawdą.

Działacz opozycji PRL o decyzji Trzaskowskiego: Mam déjà vu z głębokiej komuny

– Jednym z postulatów Solidarności obok walki o wolność słowa i wyrażania uczuć patriotycznych, było prawo do zgromadzeń – mówi portalowi tvp.info...

zobacz więcej

Nie poświęcałbym czasu zniekształconej charakterystyce Marszu Niepodległości, jaką prof. Andrzej Friszke publicznie nadał patriotycznej, spontanicznej manifestacji, gdyby jej autor nie zdawał sobie sprawy, że fałszuje rzeczywistość. Niestety, w pełni świadomie wykorzystuje swoją pozycję w świecie nauki do rzucania nieuzasadnionych oskarżeń. Wie, jak daleki jest od prawdy.

To jednak mu nie przeszkadza. Nad zespołem wartości, jakimi winien się kierować jako przedstawiciel elity społecznej, górę biorą motywy polityczne. Zrozumiałe, że im ktoś wyższą pozycję zajmuje środowisku badaczy, tym większe powinności spoczywają na takim człowieku. Prof. Andrzej Friszke nie jest szarym wyrobnikiem nauki, nieznanym, nie posiadającym autorytetu. Odwrotnie, należy do grana wybitnych polskich historyków zajmujących się dziejami Polski najnowszej. Jego specjalistyczne publikacje obejmują prezentacje tych dziejów ostatnich 100 lat, ze specjalną intensywnością i bogactwem szczegółowej wiedzy dotyczącej drugiej połowy poprzedniego wieku. Książki poświecone temu okresowi przyniosły uznanie nie tylko środowiska branżowego, ale ogromnej rzeszy miłośników historii i utrwaliły jego autorytet pracownika nauki. Nie może dziwić więc, że jego publiczne wypowiedzi mają niemały ciężar, bo traktowane są jako godne pełnego zaufania, jeśli idzie o ich ładunek prawdy. Z całą pewnością jest postacią nie tylko rozpoznawaną, ale cenioną w obecnym środowisku politycznym oraz tych, którzy bliżej interesują się polityką ostatniego półwiecza.

Oprócz wielu zwyczajnych rygorów zachowania i postawy w życiu publicznym, do jakich zobowiązani są ludzie nauki o tytule profesora – będącego często też nauczycielem akademickimi – obowiązuje też przestrzeganie zasady posługiwania się prawdą w każdej sytuacji.

Narodowcy nie mogą iść tradycyjną trasą. Trzaskowski: Tam będzie wydarzenie Kobiet z Mostu

Na tradycyjnej trasie Marszu Niepodległości tym razem zostało zarejestrowane wydarzenie Kobiet z Mostu – oznajmił prezydent Warszawy Rafał...

zobacz więcej

Przypisywanie Marszowi Niepodległości faszyzmu – przy całej jego niedoskonałości, z powodu pojawiania się incydentów, wpływających negatywnie na jego obraz - jest dużym nadużyciem. Czasami te incydenty mogły być prowokowane przez przeciwników politycznych organizatorów Marszu Niepodległości, ale też przez antagonistów jakichkolwiek środowisk prawicowych. Pewnie też wiele wydarzeń, w tym tak poważnych, jak choćby zeszłoroczna próba wrzucenia przez balkon do mieszkania palącej się pochodni, było zainicjowanych przez krypto- chuliganów, czy młodych mężczyzn, skłonnych do wszelkich spięć, starć i awantur. Racjonalnie rzecz traktując, przykre to i smutne, ale w tłumie liczącym kilkadziesiąt tysięcy ludzi, ogromnie trudne, raczej niewykonalne jest całkowite wyeliminowanie pojedynczych nieodpowiedzialnych zachowań. Nie mogą one jednak przekreślać wymowy podniosłego święta dla pewnie grubo ponad 95 proc. uczestników Marszu.

Na koniec rzecz arcyważna. Prof. Andrzej Friszke, nie może nie znać bogatej literatury specjalistycznej, próbującej odpowiedzieć na pytania - Czym był faszyzm w dziejach XX wieku? Czy stanowi zagrożenie w wieku XXI? Bez znajomości prac poświęconych faszyzmowi, który w swej zbrodniczej postaci dotknął Polski, która obok narodu żydowskiego była jego największą ofiarą, prof. Andrzej Friszke nie byłby w stanie rzetelnie opisywać dziejów najnowszych Polski.

Wicepremier Gliński o 11 listopada: Komu zależy na skłóceniu Polaków?

Można się spodziewać prowokacji, ale wierzę, że dojdzie do pokojowego Marszu Niepodległości oraz innych uroczystości związanych ze Świętem...

zobacz więcej

Wszystkie najnowsze – tworzone w XXI wieku - fundamentalne opracowania politologów, socjologów społecznych i historyków, w tym tak fundamentalne jak Roberta O. Paxtona „Anatomia faszyzmu” - definiując to zjawisko podkreślają wielość elementów, które dopiero, kiedy występują wspólnie, budują jego kościec. Wspomniany autor podaje dziewięć takich elementów.

Jeszcze trzy lata wcześniej, prof. Andrzej Friszke patrzył całkiem innymi oczami na Marsz Niepodległości. – „Jest to chyba najbardziej masowa demonstracja, która w ciągu roku odbywa się w Polsce - mówił. - Jest egzemplifikacją pewnego rodzaju patriotyzmu. To są powody, dla których trudno przechodzić wobec tego obojętnie. To jest też marsz, który bardzo buduje wyobrażenie o Polsce w świecie” - dodał.

Zgadzając się z tymi ostatnimi stwierdzeniami prof. Andrzeja Friszkego, z przykrością muszę powiedzieć, że swoją wypowiedzią sprzed kilku dni, buduje nie tylko fałszywe, ale w dodatku bardzo szkodliwe „wyobrażenia o Polsce w świecie”.

Po wtóre zastanawiam się, czy w ciągu trzech lat tak inna stała się Polska, że radykalnie też prof. Andrzej Friszke zmienił swoją ocenę Marszu Niepodległości . Nie wierzę, że ten wybitny historyk zakolegował się z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim, który zapewne jest fanem Guy Verhofstadta.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej