RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Przyjaciel Kremla, wróg Jankesów. Rywali wyciął przed wyborami

Mural z podobizną Daniela Ortegi (fot. Getty Images)
Mural z podobizną Daniela Ortegi (fot. Getty Images)

W Nikaragui wybory prezydenckie i parlamentarne. Wynik znany z góry: Daniel Ortega głową państwa czwartą kadencję z rzędu, parlament zdominowany przez sandinistów. Reżim postarał się o eliminację konkurencji jeszcze przed wyborami.

Nikaragua: „Wybory” prezydenckie - czwarta kadencja dla Ortegi?

Najwyższa Rada Wyborcza Nikaragui wezwała w sobotę 4,4 mln uprawnionych do głosowania obywateli do wzięcia udziału w niedzielnych wyborach....

zobacz więcej

Dzisiaj w Nikaragui odbywają się wybory prezydenckie i parlamentarne. Nikaraguańczycy mają wybrać na pięcioletnią kadencję, oprócz prezydenta i wiceprezydenta, 92 deputowanych do Zgromadzenia Narodowego. Oczywiście w wyborach można oddać głos nie tylko na Ortegę, ale też pięcioro jego rywali. Wszyscy wywodzą się z małych partii współpracujących faktycznie z reżimem. „Wybory” odbywają się bez międzynarodowych obserwatorów i niemal bez obecności zagranicznych mediów. Te „wybory” to ostatni gwóźdź do trumny nikaraguańskiej demokracji pod rządami Daniela Ortegi i jego rodziny.

Marksista, demokrata, dyktator


Nikaragua była w latach 80. XX w. jednym z gorących frontów zimnej wojny. Wspierani przez Sowietów i Kubę lewicowi partyzanci (sandiniści) obalili dyktaturę Anastasio Somozy (1979). Ale sami, po zaprowadzeniu marksistowskiej dyktatury, musieli zmagać się z partyzantką: wspieranymi przez USA contras. Dopiero upadek protektora, czyli Sowietów, zmusił Ortegę do pokojowego oddania władzy.

Gdy przegrał w 1990 roku wybory, zaczęła się transformacja ruchu sandinistów. Jako przywódca partii, Ortega stopniowo poddał ją swojej pełnej kontroli politycznej i biurokratycznej, spychając większość pierwotnego sandinistowskiego kierownictwa (tzw. Dziewiątki) do opozycji lub w polityczny niebyt. Pod koniec lat 90. XX w. Ortega zawarł pakt z ówczesnym prezydentem Arnoldo Alemánem (1997-2002), który, jak twierdzą jego dawni sojusznicy, „kradł szybciej niż robiono to za czasów dyktatury Anastasio Somozy”. Frakcja Ortegi w parlamencie broniła Alemána przed zarzutami korupcyjnymi, w zamian Ortega zyskał poparcie kierowanej przez Alemána partii Sojusz Liberalny w wyborach prezydenckich. Lider sandinistów nawiązał też dobre relacje ze swym dawnym wielkim wrogiem z lat 80. XX w., kardynałem Miguelem Obando y Bravo. W 2007 roku Ortega wraca więc na fotel prezydenta przy wsparciu Kościoła katolickiego, wielkiego biznesu i części dawnej liberalnej opozycji wobec niego.

Dyktator oskarża biskupów o terroryzm

Nikaraguański dyktator Daniel Ortega rozpoczął kampanię przed listopadowymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. Zaczął od oskarżenia...

zobacz więcej

Nowy-stary prezydent zaczyna wprowadzać w całym państwie te autorytarne zmiany, które wcześniej wprowadził w swej partii. Formalnie oczywiście wybory się odbywają, ale demokracja to tylko fasada. Wystarczyło najpierw zmienić prawo, a potem użyć go przy pomocy posłusznej prokuratury oraz wiernych reżimowi policji i armii. W efekcie Nikaragua Ortegi coraz bardziej przypomina reżim Somozy, z którym przecież obecny prezydent walczył. Żonę, Rosario Murillo, Ortega uczynił wiceprezydentem, a cała rodzina przejęła większość mediów i zyskała duże wpływy w biznesie. Starszy syn, Rafael Antonio Ortega Murillo kontroluje telewizję. Prezydencka para ma w sumie dziewięcioro dzieci (troje z nich to potomstwo wiceprezydent z pierwszego związku). Ośmioro z nich ma oficjalny status doradców prezydenta. Rządząca krajem familia mieszka w obwarowanej dzielnicy El Carmen w centrum Managui.

W przeciwieństwie do Kuby i Wenezueli, do niedawna Nikaragua rozwijała się gospodarczo w tempie wręcz imponującym. W latach 2007-2017 wzrost PKB wynosił średnio 5% PKB rocznie. Sandiniści zapomnieli o marksizmie, Ortega postawił na prywatny wielki biznes, przy okazji powoli go przejmując. Co nie zmienia faktu, że wciąż Nikaragua pozostawała i pozostaje drugim, po Haiti, najbiedniejszym krajem Ameryki Łacińskiej. Kryzys zaczął się w 2018 roku, a w 2019 roku było już 3,7% PKB na minusie. Pandemia koronawirusa tylko wzmocniła kryzys. Ortega reagował aresztując dwóch znanych biznesmenów, co tylko pogorszyło sytuację.

Po nieudanej rebelii w 2018 roku, gdy wojsko zabiło ponad 300 przeciwników reżimu, Ortega przyspieszył dokręcanie śruby. Dzięki korupcji i dostępowi do benefitów zarezerwowanych tylko dla najwyższego kierownictwa, rządząca rodzina cieszy się wsparciem kluczowych instytucji, takich jak armia i policja, pomimo sankcji USA nałożonych na najwyższych urzędników. Sandinistowski Front Wyzwolenia Narodowego kontroluje ulice przy pomocy grup paramilitarnych, często zbrojonych przez wojsko i policję (podobne zjawisko, jak w Wenezueli). Sandiniści sięgnęli po metody sprawdzone w rosyjskim reżimie Putina, uchwalając prawo o agentach zagranicznych, które uniemożliwia organizacjom pozarządowym otrzymywanie zagranicznych funduszy i zmusza osoby związane z tymi organizacjami do zarejestrowania się jako „zagraniczni agenci”, co blokuje im udział w życiu politycznym. Władze dążą też do delegalizacji opozycyjnych ugrupowań. Jeszcze w ub.r. zrobiono to z Partią Odbudowy Demokracji.

Reżim Łukaszenki oskarżany o przerzut migrantów. Sprawę zbadają Niemcy

„Bild am Sonntag”, niedzielne wydanie jednej z najważniejszych niemieckich gazet, informuje, że tamtejsza prokuratura wszczęła dochodzenie...

zobacz więcej

Zgromadzenie Narodowe zdominowane przez zwolenników Ortegi uchwaliło w styczniu zmiany w Konstytucji, wprowadzając zapis, na mocy którego czyny kwalifikowane jako „zbrodnie z nienawiści” będą karane dożywotnim więzieniem. Jak zdefiniowano „zbrodnie z nienawiści”? Zawężono je do działań przestępczych podejmowanych przeciwko panującemu rządowi. Jako specjalną kategorię przestępstw karanych więzieniem zapis konstytucyjny określa „działania przeciwko rządowi”. To właśnie te zmienione przepisy umożliwiły Ortedze uderzyć w opozycję i jej najpoważniejszych kandydatów w jesiennych wyborach prezydenckich i parlamentarnych.

„Kampania wyborcza”


Organizacja Państw Amerykańskich ogłosiła tuż przed wyborami 7 listopada, że Daniel Ortega podeptał wszelkie zasady demokracji. Stała Rada OPA, w dokumencie zatytułowanym „Koncentracja władzy i osłabianie państwa prawa w Nikaragui”, stwierdziła, że przygotowywane głosowanie, poprzedzone masowymi aresztowaniami opozycjonistów, ma służyć jedynie zapewnieniu mu pozostania na stanowisku prezydenta i „uniknięcia kary za jego zbrodnie przeciwko ludzkości”. Bilans represji w Nikaragui – stwierdza cytowany dokument – to „co najmniej 328 zabitych i 1614 aresztowanych”. Reżim zdelegalizował przed wyborami trzy partie opozycyjne, a kilkudziesięciu ich działaczy, w tym liderów, wsadził za kraty. W maju tego roku wprowadzono reformy, które redukują do minimum możliwość udziału obywateli w kampanii wyborczej, po czym powołano trybunał wyborczy złożony wyłącznie ze zwolenników Ortegi, uniemożliwiono obecność zagranicznych obserwatorów w czasie głosowania i aresztowano siedmioro głównych kandydatów opozycji na urząd prezydenta.

Socjalistyczny dyktator wsadza do aresztu potencjalnych rywali w wyborach

Nikaraguański wymiar sprawiedliwości postanowił wnieść pozwy i zatrzymać w areszcie prewencyjnym trzech potencjalnych kandydatów na prezydenta.

zobacz więcej

Na początku czerwca, w ciągu zaledwie dziesięciu dni, postawiono zarzuty i aresztowano sześcioro potencjalnych rywali Ortegi. Niedługo potem wyeliminowano siódmego. Najpierw uderzono w córkę byłej prezydent Nikaragui Violety Barrios de Chamorro (1990-1997), tej samej, której Ortega musiał niegdyś oddać władzę. Cristiana Chamorro 2 czerwca została umieszczona w areszcie domowym. Ma zarzuty prania pieniędzy - fundacja, którą do niedawna kierowała, została rozwiązana. Zaraz potem, po powrocie z podróży do USA, został aresztowany Arturo Cruz Sequeiro.

Byłego ambasadora w USA oskarżono o „zdradę”. 8 czerwca trafił za kraty trzeci potencjalny rywal prezydenta Ortegi w nadchodzących wyborach: ten, który w sondażach miał największe szanse na pokonanie obecnego przywódcy. Szef organizacji pozarządowej skupiającej ekonomistów Felix Maradiaga został aresztowany po trwającym cztery godziny przesłuchaniu w biurze Prokuratora Generalnego. Zarzucono mu „przestępstwa przeciwko rządowi”. Policja zatrzymała wcześniej tego samego dnia dwóch innych kandydatów zamierzających startować w wyborach prezydenckich: Jose Adana Aguerriego Chamorro i Violetę Granerę. Najgłośniejszym obok Chamorro zatrzymaniem było jednak zatrzymanie Dory Marii Tellez, legendarnej „Comandante 2”, która w 1978 roku, mając zaledwie 22 lata, dowodziła spektakularną operacją zajęcia Pałacu Narodowego w Managui, a w 1979 roku dowodziła oddziałami zajmującymi Leon, pierwsze duże miasto w kraju.

Aresztowani przeciwnicy Ortegów sądzeni są w błyskawicznych procesach za „zbrodnie przeciwko ojczyźnie”, „zdradę narodu”, „przygotowywanie zamachu stanu” bądź „pranie brudnych pieniędzy”. Im bliżej było wyborów, tym bardziej nasilał się strumień emigracji z Nikaragui. Od 2018 roku to już ponad 100 tys. ludzi (przy łącznej populacji 6 mln). Ortega, który rozpoczął pod koniec września oficjalną kampanię, oskarżył katolickich biskupów Nikaragui o występowanie „w imieniu terrorystów”. Sugerował dodatkowo, że biskupi katoliccy działali „w interesie imperium” (Stanów Zjednoczonych), a zatem „również są terrorystami”. - W innym kraju zostaliby postawieni przez sądem - oświadczył nikaraguański dyktator. Podzielona dotąd opozycja zareagowała na to wspólnym apelem do wyborców o zbojkotowanie głosowania.

Lewicowy dyktator Nikaragui wsadza do aresztu kolejnych przeciwników

We wtorek aresztowany został już trzeci potencjalny rywal prezydenta Nikaragui Daniela Ortegi w nadchodzących wyborach prezydenckich. Stany...

zobacz więcej

W kampanii wyborczej uczestniczą oficjalnie prezydencki Sandinistowski Front Wyzwolenia Narodowego (FSLN), Liberalna Partia Konstytucyjna, Liberalna Partia Niezależna i kilka innych niewielkich ugrupowań politycznych. Niektórzy z opozycyjnych działaczy, którzy zamierzali startować w wyborach, a nie zostali aresztowani, woleli opuścić kraj. Wbrew przestrzeganej dotąd w Nikaragui tradycji nie było w tym roku – oficjalnie ze względu na pandemię koronawirusa – przedwyborczych wieców. Sondaż lokalnej filii Gallupa (CID-Gallup) z 13 października dawał Ortedze zaledwie 19 proc. poparcia. Jeszcze w maju było 28 proc. Eliminacja z wyścigu wyborczego wszystkich prawdziwych rywali nie tylko nie poprawiła wyborczych szans dyktatora, ale zwiększyła również odsetek wahających się wyborców w szeregach jego dotychczasowych zwolenników. Zresztą w ogóle, liczba niezdecydowanych wyborców zmalała z 33 proc. do 16 proc. Choć oczywiście wiadomo, że oficjalnie zwycięży Ortega…

Sojusznik Kremla


W związku z łamaniem praw człowieka oraz represjonowaniem społeczeństwa obywatelskiego i opozycji demokratycznej Rada UE przedłużyła sankcje wobec Nikaragui o rok, do 15 października 2022 r. Jednak w przypadku tego kraju dużo istotniejsze jest stanowisko USA. Amerykanie tymczasem dostrzegają zagrożenie nie tylko w dyktatorskiej polityce Ortegi. Kongres USA przyjął tuż przed wyborami w Nikaragui ustawę znaną pod skrótem RENACER, która zobowiązuje administrację m.in. do intensyfikacji działalności wywiadowczej na temat aktywności Rosji w kraju rządzonym przez Ortegę. Potwierdzenie ewentualnej sprzedaży broni rosyjskiej Nikaragui może zaowocować dodatkowymi sankcjami.

Łukaszenka po nikaraguańsku

Opresyjny reżim, prześladowanie opozycji, dyktator rządzący entą kadencję i wsadzający do aresztu przeciwników politycznych – to ponure realia...

zobacz więcej

Sandiniści od dekad są sojusznikami Moskwy. W czasach zimnej wojny „wielkim bratem” był Związek Sowiecki, a „mniejszym bratem” Kuba. Potem upadł ZSRS, a Ortega stracił władzę. Gdy wrócił do władzy, zwrócił się natychmiast do starego sojusznika – zwłaszcza, że na Kremlu panował już Putin prowadzący politykę odbudowy dawnych wpływów Moskwy na świecie. Rosja oczywiście skorzystała z szansy, żeby znaleźć w kolejnym, po Kubie i Wenezueli (okresowo Boliwii) kraju latynoamerykańskim sprzymierzeńca przeciwko USA. W 2009 roku Nikaragua dostała dwa śmigłowce Mi-17B-5, a po trzech kolejnych latach pojazdy opancerzone Tigr, zaś po aneksji Krymu baterię artylerii przeciwlotniczej. Rosjanie zbudowali w Nikaragui centrum wojskowo-szkoleniowe i zainwestowali dziesiątki milionów dolarów w modernizację armii. Kreml dostarcza reżimowi Ortegi czołgi, systemy przeciwlotnicze, śmigłowce, kutry patrolowe, pojazdy opancerzone. W rosyjskich szkołach wojskowych uczą się oficerowie z Nikaragui.

Reżim Ortegi rewanżuje się współpracą z Kubą i Wenezuelą w ramach „antyjankeskiej osi” w tej części półkuli zachodniej, ale też popiera Moskwę na innych odcinkach polityki międzynarodowej. Warto pamiętać, że Nikaragua w 2008 roku była pierwszym państwem na świecie po Rosji, które uznało niepodległość Abchazji i Południowej Osetii, separatystycznych regionów Gruzji. W sierpniu 2020 roku reżim Ortegi otworzył tzw. konsulat honorowy na okupowanym Krymie, mimo protestów Ukrainy. „Konsulem honorowym” został Jewgienij Bieławiencew, były oficer GRU, wydalony z Wielkiej Brytanii w 1985 roku, osądzony przez Ukrainę zaocznie za udział w aneksji Krymu. Właśnie w 2014 roku, w lipcu, już po aneksji Krymu, Putin złożył nieoczekiwanie wizytę w Nikaragui. Dwa lata temu wiceprezydent Murillo, małżonka Ortego, dostała od rosyjskiego prezydenta Order Przyjaźni. Po dzisiejszych „wyborach” ta przyjaźń nikaraguańsko-rosyjska, a dokładniej przyjaźń dwóch dyktatorów z czekistowskim backgroundem i sentymentem do Sowietów, będzie na pewno rozkwitać jeszcze mocniej.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej