RAPORT

Wojna na Ukrainie

Stemple do tatuowania numerów z Auschwitz trafiły na aukcję. „Chciwość handlarzy”

Numery wytatuowane na ramionach więźniów w Auschwitz (fot.  Bill O'Leary/The Washington Post via Getty Images)
Numery wytatuowane na ramionach więźniów w Auschwitz (fot. Bill O'Leary/The Washington Post via Getty Images)

Na aukcję w Jerozolimie trafił zestaw stempli, za pomocą których tatuowano numery na ramionach więźniów w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz. Muzeum Yad Vashem potępiło dom aukcyjny za sprzedaż motywowaną „chciwością handlarzy” – podał we wtorek portal „Times of Israel”.

Antysemickie napisy na barakach w Auschwitz. „Dwa nawiązania do Biblii”

Wykonane sprayem napisy w językach angielskim i niemieckim, w części mające charakter antysemicki, odkryto we wtorek na dziewięciu barakach byłego...

zobacz więcej

Dom aukcyjny Tzolmans wycenił wartość zestawu stempli na 30-40 tys. dol. We wtorek po południu najwyższa oferta wynosiła 1810 dol. Aukcja potrwa do 9 listopada. „Oryginalne stemple używane do tatuowania numerów więźniów Auschwitz – najbardziej szokujący przedmiot Holokaustu” – cytuje „Times of Israel” komunikat domu aukcyjnego.

Jak napisał izraelski portal, zestaw wystawiony na aukcję w Jerozolimie jest jednym z trzech znanych, które przetrwały wojnę. Drugi znajduje się w muzeum wojskowym w Petersburgu, a trzeci jest wystawiony w obozie koncentracyjnym Auschwitz.

Instytut Yad Vashem odrzucił apel o odkupienie stempli, aby nie trafiły w niepowołane ręce. Przewodniczący Yad Vashem, Dani Dayan, powiedział, że Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu nie kupuje przedmiotów na aukcji, ponieważ nie chce zachęcać „chciwych handlarzy”.

Meir Colman szef domu aukcyjnego bronił decyzji o wystawieniu stempli na sprzedaż i powiedział, że aukcja „zwiększa świadomość” o Zagłady. Dodał, że „chce zapewnić, by przedmioty trafiły we właściwe ręce i nie zniknęły z kart historii”.

Dayan natomiast wyjaśnił, że „Yad Vashem z zasady jest przeciwny rynkowi zbytu przedmiotów z czasów Holokaustu, dlatego nie kupuje takich przedmiotów”. Jak dodał, „na szczęście liczba przedmiotów przekazanych do Yad Vashem jest dziesiątki razy wyższa od tych, którymi się handluje”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej