RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Działacz opozycji PRL o decyzji Trzaskowskiego: Mam déjà vu z głębokiej komuny

Rafał Trzaskowski i Jan Mosiński (fot. PAP/Radek Pietruszka, Mateusz Marek)
Rafał Trzaskowski i Jan Mosiński (fot. PAP/Radek Pietruszka, Mateusz Marek)

Najnowsze

Popularne

– Jednym z postulatów Solidarności obok walki o wolność słowa i wyrażania uczuć patriotycznych, było prawo do zgromadzeń – mówi portalowi tvp.info Jan Mosiński (PiS), wieloletni działacz Solidarności, który w 1989 r. zasiadał w Krajowej Komisji Wykonawczej. – Pamiętam, że gdy próbowaliśmy się spotykać w takie dni jak 3 maja czy 11 listopada, było to blokowane przez system represji. Niestety, po tej nieodpowiedzialnej decyzji pana Trzaskowskiego, nasuwają mi się takie skojarzenia – podkreśla.

Powstańcy odpowiadają Trzaskowskiemu ws. Marszu Niepodległości. „Też byśmy poszli!”

Rafał Trzaskowski i sympatyzujący z nim powstańcy chcą zablokować Marsz Niepodległości. – To już tradycja; (…) gdy przychodzi Święto...

zobacz więcej

Warszawskie sądy odrzuciły wniosek o rejestrację Marszu Niepodległości jako zgromadzenia cyklicznego. „Jeśli narodowcy zgromadzą się 11 listopada, będzie to zgromadzenie nielegalne” – skomentował w sieci triumfujący prezydent stolicy Rafał Trzaskowski (PO). Ocenił, że osoby pojawiające się na Marszu to „skrajne nacjonalistyczne siły i zwykli chuligani”.

W rozmowie z portalem tvp.info Jan Mosiński ocenia, że to pokazuje, w jaki sposób Trzaskowski traktuje swój urząd i nie tylko warszawiaków, ale mieszkańców całej Polski.

– Przecież stolica skupia ludzi z całego kraju, a jednym z wydarzeń, na którym pojawiają się obywatele nawet z najdalszych zakątków Polski, jest właśnie Marsz Niepodległości. Mam déjà vu z okresu głębokiej komuny, gdy zabraniano nam publicznie się spotykać. Przecież jednym z postulatów Solidarności, obok walki o wolność słowa i wyrażania uczuć patriotycznych, było prawo do zgromadzeń – podkreśla.

Zobacz także:   Marsz Niepodległości. Jest decyzja sądu apelacyjnego. „Skandal”

– Pamiętam, że gdy próbowaliśmy się spotykać w takie dni jak 3 maja czy 11 listopada, było to blokowane przez system represji, jakim był komunizm w okresie PRL. Po tej nieodpowiedzialnej decyzji pana Trzaskowskiego nasuwają mi się takie skojarzenia: gdy były wybory prezydenckie, deklarował, że pójdzie w takim pochodzie, a dziś go blokuje. To szczyt hipokryzji – uważa Mosiński.

– Ale jestem pewny, że ten marsz się odbędzie, a do Warszawy przyjadą dziesiątki tysięcy Polaków, patriotów i rodzin z dziećmi, by zamanifestować swoją jedność i wspominać bohaterstwo tych, którzy oddali życie w walce o niepodległą ojczyznę. Trzeba tylko uważać na prowokacje, których zapewne nie zabraknie – zaznacza.

Jak Mosiński to działacz związkowy, polityk, samorządowiec i wykładowca akademicki. Do Solidarności wstąpił w 1980 r. Kolportował podziemną prasę, uczestniczył w strajkach i współtworzył regionalne struktury w Wielkopolsce. W kwietniu 1989 r. wspólnie z 48 osobami podpisał wniosek do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie o ponowną rejestrację ogólnopolskiej „Solidarności”.

Próby blokowania Marszu Niepodległości. „Trzaskowski nie jest polskim patriotą”

To sytuacja, która jest bardzo przykra. Zbliża się 11 listopada i Rafał Trzaskowski przy „wsparciu” niektórych sędziów doprowadza do tego, że ten...

zobacz więcej

„Podkręcanie emocji i napięć”


Decyzję wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego wydarzenia Marsz Niepodległości uchylił najpierw Sąd Okręgowy w Warszawie – uwzględniwszy tym samym odwołanie warszawskiego ratusza w tej sprawie. Wojewoda i organizator Marszu Niepodległości złożyli zażalenia na decyzję tego sądu, ale stołeczny Sąd Apelacyjny podtrzymał wcześniejszą decyzję.

Jan Mosiński zaznacza, że nie podziela decyzji sędziów. – Kwestia cykliczności może być dla nich kluczem do tego, aby zamykać możliwość organizowania przemarszu. Ale mamy w Konstytucji artykuł 57 mówiący o wolności zgromadzeń. Nie rozumiem więc ich decyzji – zaznacza.

Zobacz także:   Pracownik „GW” apeluje ws. Marszu Niepodległości: Przemilczać wszystko poza zamieszkami

Przypomina też, że zarówno wokół decyzji sędziego  Roberta Obrębskiego z SA, jak i sędziego  Andrzeja Sterkowicza z SO pojawia się sporo kontrowersji. Do tego dochodzi „brudna walka polityczna Platformy Obywatelskiej”, która walczy z rządem. – Ten brak zgody jest wliczony w strategię walki z PiS–em. Liczą, że podczas zgromadzenia pojawią się jakieś zadymy, a odpowiedzialność za to spadnie na rząd. To celowe podkręcanie emocji i napięć. Nawet rzecznik policji przyznał, że w ostatnich latach te manifestacje miały o wiele spokojniejszy przebieg niż wcześniej. Biorąc pod uwagę skalę i liczbę uczestniczących w Marszu Niepodległości, prowokacje są tylko marginesem zdarzeń. 99 proc. przebiegu tego wydarzenia jest manifestem pokojowym i wyrazem przywiązania do wartości „Bóg, Honor, Ojczyzna” – ocenia w rozmowie z portalem tvp.info Mosiński.

Śmierć kobiety w ciąży. Ekspert o tragedii: Wyrok TK nie ograniczał lekarzy

30–latka w ciąży zmarła 24 godziny po tym, jak zgłosiła się do szpitala. Zwolennicy aborcji winią zaostrzone przepisy i gromadzą się przed TK....

zobacz więcej

Trzaskowski „strzela sobie w stopę”


Na koniec Jan Mosiński zaznacza, że decyzja blokująca Marsz Niepodległości „z pewnością jest przeciwskuteczna”.

– Myślę, że teraz jeszcze więcej osób przyjedzie do Warszawy, żeby w tym marszu uczestniczyć i przeciwstawić się haniebnej decyzji prezydenta Warszawy. Trzaskowski nie widział przeszkód, aby promować Donalda Tuska na placu Zamkowym. Wtedy zagrożeń epidemicznych nie było? Teraz nagle doszukuje się takiego zagrożenia. To brak odpowiedzialności za urząd, który sprawuje – mówi.

Zobacz także:   Winnicki o Marszu Niepodległości: Będzie, nawet jeśli decyzja sądu zostanie utrzymana

Jak uważa, „decyzja czołowego działacza PO reklamuje Marsz Niepodległości”.

– Trzaskowski mówi, że nie zgadza się na faszyzm 11 listopada. To podłe określenia, bo przecież są tam także rodzice z dziećmi, kombatanci czy młodzież szkolna. To są faszyści? Mało poważne sformułowania tylko złoszczą przeciwników Platformy, którzy na pewno przyjadą do Warszawy – stwierdza poseł PiS.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej