RAPORT

Wojna na Ukrainie

Niepokojący wzrost zakażeń. Prof. Gut o czwartej fali i przywracaniu szpitali tymczasowych

Koronawirus w Polsce. Mobilny punkt szczepień (fot. PAP/Marcin Bielecki)
Koronawirus w Polsce. Mobilny punkt szczepień (fot. PAP/Marcin Bielecki)

Minister zdrowia Adam Niedzielski ocenił, że rząd zarekomenduje ponowne otwarcie szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym. – W skali kraju przywracanie szpitali tymczasowych raczej nie będzie powszechne, bo nie ma takiej potrzeby. Jednak w niektórych województwach może się tak dziać. Nie czarujmy się. Trzy województwa są niechlubnymi liderami – powiedział portalowi tvp.info wirusolog prof. Włodzimierz Gut.

Koronawirus. Pierwszy kraj zatwierdził nową szczepionkę przeciw COVID-19

Szczepionka przeciwko COVID-19 amerykańskiego przedsiębiorstwa Novavax została warunkowo dopuszczona do obrotu w Indonezji – przekazał Agencji...

zobacz więcej

– Mamy już przetrenowane procedury poszerzania bazy łóżkowej. Szpital na Stadionie Narodowym na pewno będzie w jakiejś perspektywie, wcale nie tak długiej, uruchomiony – powiedział w Polsacie szef resortu zdrowia Adam Niedzielski.

Jak dodał, nie jest jeszcze wyznaczona data, kiedy to nastąpi. Na uwagę, że mówiąc takie słowa, automatycznie kasuje wszystkie imprezy, które są na najbliższe tygodnie na Stadionie Narodowym zaplanowane, minister odparł, że „są rzeczy ważniejsze”.

W rozmowie z portalem tvp.info wirusolog prof. Włodzimierz Gut ocenia, że to, jak wiele szpitali tymczasowych trzeba będzie przywrócić, zależy od sytuacji epidemicznej w danym momencie. Jego zdaniem przywracanie wszystkich takich placówek w skali kraju „raczej nie będzie powszechne”.

Zobacz także:   Wzrost dynamiki zakażeń. „Szpital na Stadionie Narodowym będzie uruchomiony”

Zaznaczył jednak, że Warszawa leży w jednym z tych województw, w których sytuacja wygląda najgorzej – obok mazowieckiego chodzi o lubelskie i podlaskie.

– Trzy województwa są niechlubnymi liderami i tam liczba zakażeń jest zdecydowanie najwyższa, więc mogą być kłopoty. Ale służba zdrowia da radę. Wytrzymaliśmy ok. 30 tys. zakażeń więc wytrzymamy, gdy będzie powyżej 10 tys. – ocenia.

Włodzimierz Gut przyznaje jednak, że aby tak się stało, w niektórych regionach „trzeba będzie wrócić do dawnych rozwiązań”, nawet tych dość restrykcyjnych.

Czwarta fala COVID-19 w Polsce


Wykresy pokazujące liczbę zakażeń w Polsce niepokoją ekspertów. Od początku kwietnia potwierdzonych przypadków COVID-19 było coraz mniej, a od czerwca do połowy września resort informował o zakażeniach nieprzekraczających dziennie 500 w skali całego kraju.

Wywiad z min. Niedzielskim. Prowadzący ofiarą hejtu w internecie

Czy ktoś, kto się nie zaszczepi, powinien mieć prawo do udziału w życiu społecznym? – pytanie tej treści zadał dziennikarz Polsatu Piotr Witwicki...

zobacz więcej

Od około sześciu tygodni widać, że mamy do czynienia z czwartą falą. Kiedy ona wyhamuje?

Zobacz także:   NASA przełożyła start rakiety. Nietypowy powód

– To zależy od decyzji, jakie podejmą dwie grupy. Pierwsza z nich to ci, którzy się nie zaszczepili, czyli prawie połowa społeczeństwa. Lepiej, żeby oni również się uodpornili na COVID. Z drugiej i tak całe zamieszanie będzie już teraz dotyczyć dwa razy mniejszej grupy niż przed rozpoczęciem szczepień. Jeżeli wcześniej bywało, że mieliśmy po 27 tys. zakażeń dziennie, teraz będzie ich zdecydowanie mniej – ocenia prof. Włodzimierz Gut.

W rozmowie z portalem tvp.info wirusolog wskazuje także na inną ważną grupę, czyli osoby decyzyjne.

– Chodzi o to, jak będziemy wyhamowywać ruchliwość społeczną, która w tej chwili jest bardzo wysoka – zaznacza.



Ekspert tłumaczy, że jeśli zaszczepi się jeszcze istotna część społeczeństwa, a ruchliwość zostanie obniżona, liczba dziennych zakażeń „zacznie drastycznie spadać”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej