RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Hipokryzja Trzaskowskiego ws. Marszu Niepodległości

Trzaskowski zadowolony z decyzji sądu (fot. PAP/Radek Pietruszka,  Sean Gallup/Getty Images)
Trzaskowski zadowolony z decyzji sądu (fot. PAP/Radek Pietruszka, Sean Gallup/Getty Images)

Sędzia Andrzej Sterkowicz z Sądu Okręgowego w Warszawie uwzględnił odwołanie stołecznego ratusza i uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego wydarzenia Marsz Niepodległości. – Na tego typu manifestacje w Warszawie nie powinno być miejsca – oświadczył Rafał Trzaskowski. Internauci przypominają, że w lipcu zeszłego roku podczas kampanii wyborczej prezydent Warszawy mówił o marszu coś zupełnie innego.

„Bardzo się cieszę”. Trzaskowski dogada się z organizatorkami kontrmanifestacji 11 listopada?

Prezydent Warszawy nie kryje radości po decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie, który uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego...

zobacz więcej

Wojewoda Mazowiecki Konstanty Radziwiłł w poniedziałek poinformował, że podpisał decyzję o rejestracji zgromadzenia cyklicznego Marsz Niepodległości. Z postanowieniem tym nie zgodził się warszawski ratusz. W konsekwencji prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zaskarżył tę decyzję do sądu.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję wojewody. Orzeczenie jest nieprawomocne.

Prezes Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz zapowiedział odwołanie od decyzji sądu. „Składamy odwołanie, do wyższej instancji od haniebnego wyroku sędziego Andrzeja Sterkowicza, który uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o zarejestrowaniu Marszu Niepodległości jako zgromadzenia cyklicznego. Zapraszamy 11 listopada do Warszawy! Marsz się odbędzie!” – napisał na Twitterze Bąkiewicz.

Po korzystnej dla ratusza decyzji konferencję prasową zwołał prezydent Trzaskowski.

– Dla mnie skandaliczne jest to, że to nie rządzący są odpowiedzialni za organizację obchodów Święta Niepodległości, a z pełną premedytacją chcą oddać 11 listopada organizacjom najbardziej skrajnym. Na tego typu manifestacje w Warszawie, która ma tak dotkliwe swoje doświadczenia historyczne, nie powinno być miejsca – mówił wiceszef PO.

Marsz Niepodległości. Sąd uchylił decyzję wojewody

Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego wydarzenia Marsz Niepodległości. Tym samym sąd uwzględnił...

zobacz więcej

– Uważam, że na ulicach miasta, Warszawy, która tak została doświadczona przez wojnę, nie ma miejsca na propagowanie haseł, które mają wszystkie znamiona haseł faszystowskich, że nie ma miejsca na symbole i takie zachowania, których świadkami byliśmy choćby podczas ostatnich dni, kiedy zagłuszane były bohaterki powstania warszawskiego – mówił Rafał Trzaskowski kilka dni temu.

Trzaskowskiemu nie podoba się organizowanie marszu również ze względu na pandemię koronawirusa. Nie miał tego problemu jeszcze kilkanaście dni temu, kiedy na placu Zamkowym w Warszawie Donald Tusk, szef jego partii, zgromadził 25 tys. osób protestując przeciwko rządowi.

Internauci komentując postawę Trzaskowskiego przypominają, że podczas kampanii prezydenckiej w 2020 r. deklarował, że chętnie weźmie udział w Marszu Niepodległości.

Pójdę na Marsz Niepodległości, kiedy będzie gwarancja, że nie będzie wykorzystywany politycznie – mówił w TVN24 Trzaskowski. Na marsz jednak nie poszedł.

– Teraz Trzaskowski zrobi wszystko, co chce Konfederacja, natomiast wcześniej szukał pretekstu, żeby różne organizacje prawicowe albo wywalać z lokali najmowanych przez miasto, rozwiązywać ich manifestacje, albo donosić na nich za granicę. Jeżeli to jest jeszcze za mało, żeby ktoś uwierzył w te deklaracje, to obawiam się, że lepszych dowodów nie da się znaleźć – komentował wówczas eurodeputowany PiS Patryk Jaki.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej