RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Powstańcy odpowiadają Trzaskowskiemu ws. Marszu Niepodległości. „Też byśmy poszli!”

Powstańcy zabrali głos ws. Marszu Niepodległości (fot. tt/@Fundacja_PFN, PAP/Łukasz Gągulski, tt/TVPInfo)
Powstańcy zabrali głos ws. Marszu Niepodległości (fot. tt/@Fundacja_PFN, PAP/Łukasz Gągulski, tt/TVPInfo)

Rafał Trzaskowski i sympatyzujący z nim powstańcy chcą zablokować Marsz Niepodległości. – To już tradycja; (…) gdy przychodzi Święto Niepodległości, powinniśmy podkreślić swój stosunek do suwerenności i jej bronić. Uważam, że taki marsz powinien się odbywać – mówi portalowi tvp.info żołnierz NSZ por. Władysław Sieradzki „Kordian”. – To nieprawda, że wszyscy powstańcy chcieliby zablokować marsz. Gdybym mógł, to bym poszedł – dodaje płk Waldemar Nowakowski „Gacek”. Przypominają, że przez lata na marszu narodowców pojawiały się dziesiątki ich kolegów z podziemia niepodległościowego.

Marsz Niepodległości. Sąd uchylił decyzję wojewody

Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego wydarzenia Marsz Niepodległości. Tym samym sąd uwzględnił...

zobacz więcej

– My, powstańcy, oczekujemy zdelegalizowania marszu 11 listopada – powiedziała Wanda Traczyk–Stawska w rozmowie z „Newsweekiem”. Rafał Trzaskowski, z którym często pojawia się ona na demonstracjach, zwrócił się z kolei we wtorek do sądu o zakazanie Marszu – szczegóły  TUTAJ.

Jednak Marsz Niepodległości odbywa się od ponad 10 lat, a w tym czasie wzięły w nim udział dziesiątki powstańców i kombatantów.

Wspólnie maszerowali, przemierzali trasę manifestacji w zabytkowych samochodach, a czasem na wózkach inwalidzkich. Wielu z nich było zapraszanych na scenę i zabierało głos.

Ich przemówienia kończące zgromadzenia narodowców były kulminacyjnym i najbardziej doniosłym momentem całej uroczystości.

– Popieramy to zgromadzenie – mówią teraz w rozmowie z portalem tvp.info. Czy to znaczy, że wszyscy powstańcy są zwolennikami narodowców? Nie. Ale sugerowanie opinii publicznej, że wszyscy powstańcy chcą delegalizacji Marszu Niepodległości, jest kłamstwem.

Polacy atakowani za rzekomy „faszyzm”. Puknijcie się w głowę

Na Strajku Kobiet łamano prawo, na manifestacji Donalda Tuska łamano prawo, na Paradach Równości łamano prawo i na Marszach Niepodległości też...

zobacz więcej

„Kordian”: Marsz powinien się odbywać


– To jest już tradycja. Marsze odbywały się tyle razy, a jeden z nich nawet pod patronatem pana prezydenta – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info porucznik Władysław Sieradzki ze Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

Żołnierz Samodzielnego Batalionu im. Brygadiera Mączyńskiego ocenia, że „gdy przychodzi Święto Niepodległości, powinniśmy podkreślić swój stosunek do suwerenności i jej bronić”.

– Uważam, że taki marsz powinien się odbywać. Ja nie mogę niestety uczestniczyć, bo mam tak zwany bardzo niski PESEL. Ale uważam, że taki marsz powinien mieć miejsce, żeby przekonać się, ile jest tej młodzieży, która naprawdę chciałaby, żeby Polska była wolna i niepodległa – zaznacza Władysław Sieradzki.

Powstańca zapytaliśmy również, czy gdyby mógł, sam przeszedłby 11 listopada ulicami Warszawy. Natychmiast podkreśla, że tak, a gdy zdrowie na to pozwalało, dołączał się w poprzednich latach do manifestujących na trasie przemarszu – by być wspólnie, choć pokonywał nieco krótszy odcinek niż wszyscy.

Rada Warszawy zajmie się Rondem Dmowskiego. Kolejna próba zmiany nazwy

Podczas sesji zaplanowanej na 18 listopada Rada Warszawy zajmie się petycją o zmianę nazwy Ronda Romana Dmowskiego na Rondo Praw Kobiet. To kolejna...

zobacz więcej

„Gacek”: Gdybym mógł, to bym poszedł


O komentarz w sprawie poprosiliśmy także pułkownika Waldemara Nowakowskiego. Żołnierz znany jako „Gacek” w sierpniu 1944 r. był jednym z najmłodszych żołnierzy łączników powstania warszawskiego w Zgrupowaniu „Waligóra” na Woli. Po wojnie angażował się w konspirację antykomunistyczną i działał w zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość. W wywiadach wielokrotnie podkreślał, że dla niego wojna skończyła się dopiero w 1989 r. Był potem członkiem komitetu założycielskiego Związku Powstańców Warszawskich i ekspertem Muzeum Powstania Warszawskiego w dziedzinie starej broni.

– To nieprawda, że wszyscy powstańcy chcieliby zablokować marsz – przekonuje Nowakowski.

Zaznacza, że przez lata nie słyszał, by ktoś z powstańców był przeciwny organizacji przez narodowców tego wydarzenia. – A co to szkodzi? – pyta i dodaje, że „dobrze, że marsz jest organizowany”.

– Na marszu co roku pojawia się wielu powstańców. Czy gdyby pan mógł, też wziąłby pan w nim udział? – zapytaliśmy Nowakowskiego.

– Gdybym mógł, to bym poszedł. Nie pójdę, bo nie mam takiej możliwości – tłumaczy. Dodaje, że marsz jest jednym ze sposobów na upamiętnienie ważnych wydarzeń. Tworzenie filmów, stron internetowych czy pisanie nowych książek podsumowuje słowami, że „każdy sposób na przekazywanie informacji o historii jest dobry”. Jak uważa, tak samo jest z Marszem Niepodległości.

– Bo spotykają się tam ludzie, którzy bez tej okazji normalnie by się nie spotkali – zaznacza syn majora Armii Krajowej Władysława Nowakowskiego, dowódcy zgrupowania „Żubr” na Żoliborzu, oficera 30 Pułku Strzelców Koniowskich, kawalera orderu Virtuti Militari.

Publiczne pieniądze warszawiaków na walkę z PiS. Trzaskowski znów zaszalał

Na przystankach, ulicach i w komunikacji miejskiej pojawiły się plakaty i grafiki uderzające w Polski Ład. Zamiast sprzedać te powierzchnie...

zobacz więcej

Powstańcy na Marszu Niepodległości


– Tylko suwerenna Rzeczpospolita narodowa może nam zapewnić godne życie – mówił w 2019 r. ze sceny Marszu Niepodległości 95–letni wówczas kpt. Leszek Zabłocki. Apelował do zgromadzonych o wytężoną pracę i zapewnianie Polsce odpowiedniej pozycji w polityce międzynarodowej.

Sam Zabłocki witany okrzykami „Cześć i chwała bohaterom” opowiadał o oblężeniu Warszawy w 1939 roku, Związku Jaszczurczym walczącym z Niemcami w latach 1939–42, pobycie z obozach i 40 latach ukrywania się przed komunistami.

Przekonywał, że obecność na Marszu Niepodległości wiele dla niego znaczy.

Zobacz także:   Polacy atakowani za rzekomy „faszyzm”. Puknijcie się w głowę

„Cudo”. Nowy spot Marszu Niepodległości obiega internet

W sieci pojawił się anglojęzyczny film promujący Święto Niepodległości 11 listopada i organizowany corocznie Marsz Niepodległości. Składa się z...

zobacz więcej

„Jestem niezmiernie wzruszony”


W 2018 r. na Marszu Niepodległości obecny był m.in. major Lucjan Deniziak. Popularny „Orzeł” od 1945 r. służył w 5. Wileńskiej Brygadzie AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, a następnie w 3. Wileńskiej Brygadzie NZW i oddziale ppor. Ryszarda Sosnowskiego „Wydry”. 

Był uczestnikiem bitwy pod wsią Gajrowskie – największej bitwy polskiego podziemia niepodległościowego na Mazurach – stoczonej 16 lutego 1946 r. przez NZW z sowiecką grupą operacyjną.

We wrześniu 1947 r. aresztowany przez władze komunistyczne, następnie torturowany i skazany na osiem lat pozbawienia wolności. Więziony w Białymstoku i Płocku. W styczniu 1953 r. zwolniony warunkowo.

– Patriotyzm przekazali mi rodzice, przekazała mi szkoła, a przeżyłem tylko dzięki pomocy kilku dobrych ludzi i wierze, która nie pozwalała zwątpić – mówił podczas jednej z uroczystości mjr Deniziak.

Na Marszu Niepodległości w 2018 r. apelował, by „kontynuować walkę prawdziwych Polaków”. – Bardzo się cieszę. Po raz pierwszy przeżywam coś podobnego – mówił. Zaznaczał, że jest niezmiernie wzruszony, a widząc tysiące młodych patriotów docenia, że tamta walka nie poszła na marne.

Zmarł Jerzy Nowicki „Plastuś”, żołnierz wyklęty

W wieku 89 lat zmarł kapitan Jerzy Nowicki ps. Plastuś, żołnierz AK, żołnierz wyklęty, artysta plastyk – poinformowała fundacja Nie Zapomnij O Nas,...

zobacz więcej

„Plastuś” przez lata na scenie Marszu Niepodległości


„Cześć i chwała bohaterom” – niosło się również na błoniach przed Stadionem Narodowym, gdy w 2014 r. wyszedł na scenę przedstawiciel Światowego Związku Żołnierzy AK kapitan Jerzy Nowicki „Plastuś”. – Największym skarbem jesteście wy, tutaj zgromadzeni – zaczął swoje przemówienie.

Oceniał, że najlepiej byłoby, gdyby 11 listopada na ulice miast wyszli wszyscy Polacy. Przed zbliżającymi się wyborami podkreślał, by jak najwięcej osób poszło na zagłosować. Tłumaczył, że jest to ważny obywatelski obowiązek.

– Proszę tylko o jeden okrzyk: „Niech żyje Polska!” – apelował.

Na Marszach Niepodległości pojawiał się także w późniejszych latach. W 2015 r. przypomniał zebranym, że patriotą nie jest się tylko od święta. – Nareszcie mamy wolną Polskę – powiedział porucznik. – Tak jak dzisiaj wyglądacie wspaniale z tyloma flagami biało-czerwonymi, tak pamiętajcie, by przy uroczystościach nie brakowało tych flag w żadnym oknie – dodawał.

Na koniec swojego przemówienia przyznał, że ma już swoje lata, ale nawet po śmierci będzie sprawdzał, czy narodowcy właściwie dbają o Polskę. Tłum odpowiedział wtedy głośnym „Sto lat” (zobacz wideo poniżej).

Jerzy Nowicki, żołnierz AK, żołnierz wyklęty i artysta plastyk  zmarł w lipcu tego roku w wieku 89 lat. „Do końca życia otwarty był na ludzi, szczególnie dbał o kontakt z młodymi. To był zaszczyt Pana poznać. Spoczywaj w pokoju” – żegnał bohatera premier Mateusz Morawiecki.

Tusk, Trzaskowski, Marsz Niepodległości. Na co liberałom 11 listopada?

Zdaniem Rafała Trzaskowskiego epidemia „to nie czas na organizowanie wielkich demonstracji”. Czyżby chodziło o niedawny zlot miłośników Donalda...

zobacz więcej

„Cześć i chwała bohaterom” – uwierzmy w te słowa


Niestety, dziś kombatanci są często wykorzystywani do walki politycznej. Gdy narodowcy zagłuszali niedawne wystąpienie Donalda Tuska, nie mieli pojęcia, że na ustawioną kilkaset metrów dalej scenę wyszła właśnie uczestniczka powstania Wanda Traczyk–Stawska.  Lewicowe media i Platforma Obywatelska chcąc uderzyć w narodowców rozpowszechniali jednak narrację, że celowo zagłuszano weterankę. To podłość także wobec kombatantów, o których my wszyscy powinniśmy dbać. Sugerowano bowiem, że duża część Polaków jest gotowa zaatakować powstańców, którzy mają odmienne poglądy. To nieprawda.

– My nie słyszeliśmy, że akurat pojawiła się pani Wanda Traczyk–Stawska. Co więcej, nawet nie wiedzieliśmy, że ma przemawiać. Gdybyśmy taką wiedzę posiadali, to niewątpliwie byśmy z szacunkiem dla weterana nie kontynuowali swojej manifestacji w tym czasie – zapewniał w rozmowie z portalem tvp.info lider stowarzyszenia Marsz Niepodległości  Robert Bąkiewicz.

Ale osoby, które zajmują się powstańcami od lat, przekonują, że nasi bohaterowie coraz częściej stają się elementem sporu politycznego.

Ogromne znaczenie ma tu postawa rodzin. Są bowiem takie jak bliscy jednego z działaczy narodowych, który zmarł kilka lat temu, a był żołnierzem NSZ oraz członkiem Młodzieży Wszechpolskiej. Ponieważ rodzina nie podzielała jego poglądów, po śmierci poprosili jedynie, by Narodowe Siły Zbrojne nie wystawiały przy grobie sztandaru związku.

– Zrobili to z gracją, ładnie, dyplomatycznie i mają do tego prawo. Niestety, inni wręcz wykorzystują weteranów do swoich celów – mówi nam miłośnik historii, który od lat współpracuje z kombatantami i z bliska obserwuje niepokojące zjawiska.

– Dzisiaj dochodzi do tego, że sporo organizacji społecznych pozyskuje granty na działania związane z kombatantami. Pojawiło się więc zjawisko zawłaszczania kombatantów i izolowania ich na własne potrzeby. To bardzo przykre. Nie róbmy tego – mówi poruszony i prosi o zachowanie anonimowości.

Wciąganie bohaterów w polityczne spory nie może mieć miejsca. Niech jedni z nich chodzą na Marsze Niepodległości, a inni manifestacje Platformy Obywatelskiej. Nie odbierajmy im prawa do korzystania z wolności, o którą walczyli i którą wywalczyli.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej