RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Siemoniak za likwidacją WOT w obecnym kształcie. „Wojska drugiej prędkości”

Tomasz Siemoniak, były szef MON w rządzie PO-PSL (fot. arch.PAP/M.Marek)
Tomasz Siemoniak, były szef MON w rządzie PO-PSL (fot. arch.PAP/M.Marek)

Były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak zlikwidowałby Wojska Obrony Terytorialnej w obecnej formie dzialania. – Włączyłbym do wojska – powiedział dopytywany w TVN24 o to, czy zlikwidowałby WOT. Wskazał, że powołałby WOT na żołnierzy zawodowych. – Albo powinny być bataliony obrony terytorialnej przy zwykłych jednostkach wojskowych. Nie ma potrzeby tworzyć wojska drugiej prędkości – ocenił Siemoniak. Nie podobają mu się też plany zwiększenia stanu liczebnego armii zawodowej.

Ustawa o obronie ojczyzny. „Nie przywracamy obowiązkowej służby wojskowej”

Ustawa o obronie ojczyzny jest dostosowaniem do obecnej sytuacji międzynarodowej i potrzeb obronnych – powiedział na konferencji prasowej...

zobacz więcej

Tomasz Siemoniak komentował założenia projektu nowej ustawy o obronie ojczyzny przedstawione przez wicepremiera ds. bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego i szefa MON Mariusza Błaszczaka. Ustawa wprowadza m.in. dobrowolną, zasadniczą służbę wojskową i nowy rodzaj wojsk - obrony cyberprzestrzeni.

Projektowana armia powinna liczyć co najmniej 250 tys. żołnierzy zawodowych i 50 tys. żołnierzy WOT. Siemoniak został zapytany, czy Polsce potrzeba aż tak dużej armii.

– Polsce potrzeba armii zawodowej i kilkusettysięcznych rezerw. Oceniam, że poziom 150 tys. przy kilkusettysiecznych rezerwach, które realnie ćwiczą, jest dla Polski absolutnie wystarczające – mówił.

Czy 250 tys. to jest za dużo? – Tak. Ja uważam, że to zapowiedź propagandowa – ocenił Siemoniak. Dodał, że nie wierzy w ten projekt.

Projekt rządu to, jego zdaniem, nie jest dobra droga. – Dla Polski najważniejszą rzeczą jest obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa – wskazał. Bo, jak dodał, nawet milionowa armia będzie bezradna wobec ataku rakietowego.

Dopytywany czy nadal jest za likwidacją WOT odparł, że nie. – Zbliżyłbym je do armii – powiedział. Wskazał, że WOT powinny być włączone do wojska.

– I to, że żołnierze WOT pomagają przy szczepieniach czy powodziach, są taką obroną cywilną, której wciąż w Polsce nie ma, nie przesądza o tym, że znaczenia militarnego większego nie mają – ocenił.

Wskazał, że powołałby Terytorialsów na żołnierzy zawodowych. – Albo powinny być bataliony obrony terytorialnej przy zwykłych jednostkach wojskowych. Nie ma co tworzyć wojska drugiej prędkości, wykorzystywanego do szczepień albo powodzi. Inne służby powinny to robić – dodał. Czyli, jak zauważył prowadzący program, polityk KO de facto zlikwidowałby WOT w obecnej formie. Siemoniak wskazał, że nie musi być dowódcy OT na szczeblu krajowym, nie musi być wojska innej prędkości. – Oni powinni być przy jednostkach wojskowych – wskazał Siemoniak.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej