RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Polacy masowo wracają do kraju. Ekspert zwraca uwagę na zmianę trendu

Polacy wracają z emigracji. Nowe dane GUS (fot. Jaap Arriens/NurPhoto via Getty Images)
Polacy wracają z emigracji. Nowe dane GUS (fot. Jaap Arriens/NurPhoto via Getty Images)

O 176 tys. spadła w zeszłym roku liczba Polaków przebywających czasowo za granicą – szacuje Główny Urząd Statystyczny. Najwięcej powrotów to te z Wielkiej Brytanii. – Czynnikiem wypychającym był brexit i jego następstwa dla cudzoziemców, a czynnikiem przyciągającym do Polski była poprawiająca się sytuacja na rynku pracy, widoczna choćby za sprawą rekordowo niskiego bezrobocia i rosnącej puli wakatów – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Andrzej Kubisiak, wicedyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Rzecznik PO: Dlaczego podatnicy UE mają zrzucić się na 770 mld dla Polski?

Politycy Platformy Obywatelskiej popierając ostatnią rezolucję PE wzywali Komisję Europejską do „wstrzymania lub zawieszenia płatności” dla Polski....

zobacz więcej

Według szacunków GUS na koniec zeszłego roku za granicą od ponad trzech miesięcy przebywało 2,24 mln Polaków. To o 176 tys. mniej niż rok wcześniej i o ponad 300 tys. mniej niż w szczytowym 2017 r.

– To już trzeci rok z rzędu, gdy odnotowywany jest przez GUS spadek liczby polskich migrantów. W mniejszym stopniu przywiązywałbym uwagę do konkretnych liczb, a raczej właśnie do zmiany trendu z wcześniejszych lat – mówi Andrzej Kubisiak.

Zobacz także:   Szwed: Spada liczba ubogich rodzin korzystających z pomocy społecznej

Ekspert rynku pracy z Polskiego Instytutu Ekonomicznego wyjaśnia, że po referendum brexitowym z 2016 r. mogliśmy wyróżnić dwa ważne czynniki, które determinowały powroty, głównie z Wysp Brytyjskich (93 proc. powrotów od 2017 r. to powroty z Wielkiej Brytanii).

– Czynnikiem wypychającym był brexit i jego następstwa dla cudzoziemców, a czynnikiem przyciągającym do Polski była poprawiająca się sytuacja na rynku pracy, widoczna choćby za sprawą rekordowo niskiego bezrobocia i rosnącej puli wakatów – zaznacza.

– W 2020 r. do tego zestawu dołączył efekt kryzysu pandemicznego, który mocno uderzył w europejskie rynki pracy. Podobnie jak w latach 2008-09 tak i w 2020 r. załamanie rynków pracy, na których przebywali Polacy, przełożyło się na ich masowe decyzje o powrotach – dodaje.

Siła robocza ze Wschodu to nie wszystko


Andrzej Kubisiak ocenia w rozmowie z portalem tvp.info, że te trzy elementy wpłynęły na „niespotykaną do tej pory skalę powrotów, bo wynik na poziomie 176 tys. jest największym spadkiem od akcesji Polski do UE”.

Czy ceny paliw zaczną spadać? Prezes Orlenu wyjaśnia

Sytuacja powinna się stabilizować, bo gospodarka na świecie się studzi. Zapotrzebowanie na ropę będzie mniejsze, co sprawi, że ceny paliwa zaczną...

zobacz więcej

– Z perspektywy polskiego rynku pracy to ważne informacje, bo wobec narastających trudności rekrutacyjnych i długotrwałych trendów demograficznych, które będą pogłębiać wyzwania podażowe, poprawa bilansu migracyjnego wydaje się kluczowa – zaznacza.

Jak ocenia ekspert PIE, warto dbać o napływ siły roboczej ze Wschodu, ale przy zapewnieniu mechanizmów przyciągających możliwie wielu polskich emigrantów.

Zobacz także:   Stałe zatrudnienie bije rekordy mimo wirusa i kryzysu

– W tym celu warto podejmować działania sprawdzone w innych krajach europejskich, na przykład wprowadzać ulgi w PIT dla krajowych emigrantów. Takie działania wcześniej wdrażały choćby Portugalia czy Włochy – komentuje Kubisiak.

Na udostępnionym w sieci wykresie ekspert wykazał również, że skala polskiej emigracji koresponduje z wielkością przekazywanych transferów finansowych w ostatnich latach.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej