RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Cenzura Facebooka w Wietnamie. Mark Zuckerberg osobiście wydał zgodę

Mark Zuckerberg (fot.  Justin Sullivan/Getty Images)
Mark Zuckerberg (fot. Justin Sullivan/Getty Images)

Szef Facebooka osobiście wydał zgodę na polityczne cenzurowanie Facebooka na wniosek władz w Wietnamie – donosi „Washington Post”. Inne media informują m.in. o tym, że serwis nie radzi sobie z zalewem podżegania do ludobójstwa w Etiopii czy usuwaniem wpisów handlarzy ludźmi.

Cenzura w serwisach społecznościowych? „To noc długich noży wobec prawicy” [WIDEO]

Polski rząd po zablokowaniu kont Donalda Trumpa przez portale społecznościowe zapowiada zmiany w prawie. Lewica broni jednak decyzji amerykańskich...

zobacz więcej

Według „Washington Post”, powołującego się na trzy źródła wewnątrz firmy, Zuckerberg decyzję o cenzurze podjął w ubiegłym roku, kiedy rządząca krajem Komunistyczna Partia Wietnamu postawiła firmie ultimatum: albo zgodzi się na usuwanie wpisów dysydentów, albo straci dostęp do wietnamskiego rynku, przynoszącego ponad miliard dolarów przychodu.

W rezultacie decyzji „przed kongresem partii w styczniu Facebook znacząco zwiększył cenzurę »antypaństwowych« wpisów, dając rządowi niemal totalną kontrolę nad platformą” – pisze dziennik.

Historia opisana w „Washington Post” jest jedną z wielu opublikowanych w poniedziałek przez amerykańskie media w oparciu o dziesiątki tysięcy dokumentów przekazanych przez sygnalistkę z Facebooka Frances Haugen.

Jak donosi CNN, podczas gdy w Wietnamie Facebook skutecznie cenzurował głosy opozycji, w Etiopii nie radził sobie z kasowaniem wpisów podżegających do zbrodni etnicznych podczas wojny domowej. Mimo wewnętrznych raportów alarmujących m.in. o wykorzystywaniu Facebooka przez bojówki do organizowania się, zbierania środków i nawoływań do mordów, serwis nie był w stanie skutecznie cenzurować tych treści, m.in. ze względu na to, że nie przeznaczał na to odpowiednich środków.

Przeciwdziałanie cenzurze w sieci. „Polska może być pionierem”

– Proponujemy regulacje, które spowodują, że w razie ingerencji mediów społecznościowych w treści zamieszczane przez użytkowników, będą oni mogli...

zobacz więcej

„Surowa wersja Facebooka, która obowiązuje »dziko« w większości świata, nie ma żadnych z rzeczy, które czynią go »strawnym« w Stanach Zjednoczonych i naprawdę sądzę, że zależy od tego życie wielu ludzi” – powiedziała mediom Haugen.

Problemy z cenzurą


Mimo to problemy z cenzurą niebezpiecznych treści dotyczą też samych USA. Jak donoszą CNN i „Wall Street Journal”, z sieci rutynowo korzystają gangi handlarzy ludźmi, otwarcie reklamując kobiety sprzedawane jako pomoc domowa. Mimo starań portalu, by usuwać takie ogłoszenia, wiele z nich pozostaje niezauważanych przez Facebooka.

Dokumenty wskazują, że FB wiedział o tej sprawie od co najmniej 2018 r., zaś jej skala była tak wielka, że w 2019 r. Apple zagroził portalowi usunięciem z jego sklepu z aplikacjami.

Mimo zażegnania tego kryzysu problem nadal istnieje. Dziennikarze CNN w zeszłym tygodniu znaleźli ogłoszenia grup oferujących kobiety na sprzedaż. Strony zostały usunięte dopiero po zgłoszeniu ich przez CNN.

Poniedziałkowe rewelacje są kolejnymi w serii publikacji opartych o dokumenty wewnętrzne firmy, znane jako „Facebook Papers”, które zostały przekazane 17 amerykańskim mediom. W piątek media opisały m.in. rolę, jaką odegrał portal w organizacji szturmu na Kapitol 6 stycznia, a także w rozpowszechnianiu spiskowych teorii QAnon i narracji o fałszerstwach wyborczych.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej