RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Unia Europejska bezradna wobec szantażu gazowego Putina

Unia Europejska bezsilna na szantaż gazowy Rosji (fot. PAP/EPA/ALEXEI DRUZHININ / SPUTNIK / KREMLIN POOL)
Unia Europejska bezsilna na szantaż gazowy Rosji (fot. PAP/EPA/ALEXEI DRUZHININ / SPUTNIK / KREMLIN POOL)

Rosyjski prezydent Władimir Putin z radością obserwuje narzekania Unii Europejskiej na bardzo wysokie ceny energii. Wspólnota nie ma żadnych instrumentów, by wymusić na Moskwie zmianę zachowania, a na dodatek, dostęp do rosyjskiego gazu dzieli Unię – twierdzi America Hernandez z POLITICO.

Szef PGNiG wylicza przyczyny podwyżek cen gazu

Na wysokie ceny gazu w Europie wpływa głównie polityka Rosji i Gazpromu. To jest fałszywa retoryka mówiąca o tym, że Nord Stream 2 miałby niejako...

zobacz więcej

Na początku zeszłego tygodnia Putin pojawił się na konferencji Klubu Władajskiego w Soczi, gdzie wyśmiał Unię za odstąpienie od długoterminowych kontraktów gazowych z Rosją. Przywołał tam starą rosyjską opowieść ludową, w której porównał Wspólnotę do nieszczęsnego wilka, któremu sprytny lis zamroził ogon w przerębli. Potem dodał, że chętnie pomoże Unii Europejskiej, wysyłając jej dodatkowy gaz, którego potrzebuje, kiedy tylko regulatorzy zatwierdzą jego ukochany projekt – gazociąg Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec – czytamy.

Warszawa zażądała dochodzenia


W liście do unijnej komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager Warszawa zażądała wszczęcia dochodzenia w sprawie wspieranego przez Rosję Gazpromu, pod kątem manipulacji rynkowych i nadużywania dominacji na rynkach energii na podstawie art. 102 Traktatu o Funkcjonowaniu UE.

Dwóch uczestników czwartkowego posiedzenia Rady Europejskiej powiedziało, że podczas dyskusji na temat energii premier Mateusz Morawiecki opowiedział się za wszczęciem dochodzenia, by „otrzeźwić Gazprom” i dać mu nauczkę.

Pomysł ten zyskał poparcie Włoch i Holandii na spotkaniach niższego szczebla, choć Niemcy są zdecydowanie przeciwne, jak powiedział jeden z unijnych dyplomatów w rozmowie z POLITICO.

Choć Komisja Europejska musi odpowiedzieć na polski wniosek, to nie jest zobowiązana do wszczęcia postępowania w tej sprawie. Ostatni raz organy ochrony konkurencji wzięły Gazprom na celownik w 2015 r., kiedy to zarzuciły rosyjskiemu gigantowi stosowanie nieuczciwych praktyk, ale sprawa ucichła i w 2018 r. Gazpromowi odpuszczono, bez nakładania żadnej grzywny.

Rosja „szczerze współczuje” Europie. Lekarstwem na kryzys energetyczny ma być Nord Stream 2

Europie zagrażają niedobory gazu, a jego ceny osiągają rekordy. Odpowiedzialność za to spada na Rosję, która oskarżana jest o wstrzymywanie dostaw...

zobacz więcej

„Unia Europejska bezradna”


Tym razem, wg publicystki POLITICO, byłoby jeszcze trudniej wnieść sprawę przeciwko Gazpromowi, ponieważ koncern przekonuje, że wywiązuje się ze wszystkich swoich kontraktów na dostawy, a dodatkowy gaz jest wykorzystywany do uzupełnienia własnych rezerw magazynowych Rosji. Rosja dostarcza ok. 40 proc. gazu ziemnego do Unii.

– Komisja analizuje obecnie wszystkie zarzuty dotyczące ewentualnych antykonkurencyjnych zachowań firm produkujących i dostarczających gaz ziemny do Europy w celu sprawdzenia, czy obecną sytuację na hurtowych rynkach gazu w Europie można przypisać zachowaniom handlowym uczestników rynku – powiedział w piątek rzecznik Komisji.

Komisja Europejska utrzymuje, że wzrost cen gazu jest tymczasowym i możliwym do opanowania zjawiskiem globalnym, niezwiązanym z jej agendą klimatyczną, i że nie ma związku z polityką liberalizacji rynku energii, która zniechęca do zawierania długoterminowych kontraktów na dostawy gazu na rzecz otwartego systemu handlu rynkowego typu „kupuj, kiedy chcesz”.

Za zamkniętymi drzwiami podczas posiedzenia Rady Europejskiej, szef polityki zagranicznej Komisji Europejskiej Josep Borrell przyznał, że kryzys naftowy i gazowy ma głębokie korzenie geopolityczne i pogłębia się, ponieważ dodatkowe ilości gazu pompowane przez USA i Katar omijają Europę, a zamiast tego są wykupywane przez azjatyckich nabywców gotowych zapłacić najwyższą nawet cenę.

– Z punktu widzenia geopolityki i bezpieczeństwa nie powinniśmy oferować dostawcom gazu takiej przewagi, jaką mają obecnie – mówił Borrell.

Kryzys gazowy w Europie. Kolejna decyzja Gazpromu pokazuje kurs Kremla

W czasie, gdy Kreml sugeruje, że uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 może pomóc złagodzić rekordowy wzrost cen gazu w Europie, szantażując niejako...

zobacz więcej

– Gazprom honorował swoje długoterminowe kontrakty z nami, ale nie zareagował na wyższy popyt, jak to miało miejsce w poprzednich latach – powiedziała w Parlamencie Europejskim przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Na koniec wezwała do wysiłków na rzecz dywersyfikacji dostawców.

Kraje, które nie próbują dywersyfikacji radzą sobie lepiej. Węgry, które w zeszłym miesiącu podpisały dwie 15-letnie umowy na rosyjski gaz, nie mają problemów z dostawami.

To skłoniło premiera Czech Andreja Babiša do nazwania błędem tego, że jego kraj nie zawarł podobnych długoterminowych umów z powodów politycznych. Wezwał on Komisję do ponownego przemyślenia swojej strategii, aby zmniejszyć zależność gazową od Rosji.

– Zapomnijcie o uniezależnieniu się od Rosji, to się nigdy nie stanie – powiedział Babiš kolegom z Rady.

Putin jest chętny do podpisywania takich umów. – Europejskie firmy, które otrzymują gaz od Gazpromu w ramach kontraktów długoterminowych, otrzymują go cztery razy taniej niż ceny na rynku spot – powiedział w ostatni czwartek prezydent Rosji.

Długoterminowe kontrakty też są niebezpieczne


Wielu jest jednak nieufnych wobec odnawiania długoterminowych kontraktów z Rosją – zwłaszcza po informacji o tym, jak Mołdawia została przyciśnięta w negocjacjach gazowych.

Gazprom zaproponował przedłużenie umowy, ale chciał podnieść ceny z 550 dol. za tysiąc metrów sześciennych w zeszłym miesiącu do 790 dol. już w tym miesiącu – jest to cena nieosiągalna dla Mołdawii.

Niektórzy uważają, że Rosja wywiera presję na Mołdawię po tym, jak kraj ten wybrał prounijny rząd i obiecał odzyskać kontrolę nad separatystyczną, wspieraną przez Rosję enklawą Naddniestrza.

Mołdawia ogłosiła w piątek 30-dniowy stan wyjątkowy, a premier tego kraju Natalia Gavrilița powiedziała, że Gazprom wywiązuje się tylko z jednej trzeciej zwykłych dostaw gazu.

W Rumunii dostawcy energii, którzy chcą zarezerwować dodatkowy rosyjski gaz, również biją na alarm w związku z tym, że Gazprom odmawia odpowiedzi na ich prośby o dodatkowe dostawy tej zimy.

Ministrowie energetyki UE przedyskutują kwestię szantażu gazowego na wtorkowym nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Energetycznej.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej