RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Agresywni migranci na granicy. Dwóch żołnierzy trafiło do szpitala [WIDEO]

Polscy strażnicy graniczni są fizycznie atakowani przez migrantów (fot. M. Luczniewski/NurPhoto/Getty Images)
Polscy strażnicy graniczni są fizycznie atakowani przez migrantów (fot. M. Luczniewski/NurPhoto/Getty Images)

Dwóch polskich żołnierzy trafiło w niedzielę wieczorem do szpitala po kolejnej siłowej próbie przedarcia się nielegalnych migrantów z Białorusi do Polski. Do zdarzenia doszło niedaleko Usnarza Górnego – poinformowała rano rzeczniczka SG ppor. Anna Michalska.

Policja zatrzymała kolejnych „kurierów” przewożących nielegalnych migrantów

Kolejnych siedmiu kurierów – obywateli Niemiec, Polski i Ukrainy – przewożących osoby nielegalnie przebywające w Polsce zatrzymała podlaska...

zobacz więcej

Jak przekazała rzeczniczka, grupa cudzoziemców licząca ok 60 osób próbowała siłowo wedrzeć się do Polski. Byli bardzo agresywni. Wśród nich były też osoby z koczowiska, utrzymywanego przez stronę białoruską na wysokości Usnarza Górnego.

– Cudzoziemcy używali kijów i rzucali kamieniami w funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy Wojska Polskiego. Jeden z żołnierzy został uderzony przez cudzoziemca gałęzią w twarz, a drugi – kamieniem w twarz. Obaj musieli zostać przewiezieni do szpitala w Białymstoku. Ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Już opuścili szpital – powiedziała Michalska.

Jak dodała, drobnych obrażeń, niewymagających pomocy medycznej doznali również funkcjonariusze SG. Ostatecznie migrantom nie udało przedrzeć się na polską stronę.

Białoruscy żołnierze tną nożycami zasieki na granicy


Wśród osób forsujących granicę funkcjonariusze rozpoznali białoruskich żołnierzy w cywilnych ubraniach, którzy m.in. nożycami cięli concertinę – podkreśliła rzeczniczka. Przypomniała przy tym, że w sobotę, cudzoziemcy również bezskutecznie próbowali przedrzeć się do Polski w okolicach Usnarza Górnego. Grupa 70 osób rzucała wtedy m.in. kamieniami.

Z informacji SG wynika, że od soboty w koczowisku w Usnarzu Górnym po stronie białoruskiej nie ma już żadnych osób. Pozostały jedynie namioty, a miejsca pilnują służby białoruskie.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej