„Straszyli, że zamkną mojego brata”

W tym tygodniu w Polsce ujawniło się trzech białoruskich agentów KGB. – Kiedy ty chcesz wolności, kiedy twój brat chce wolności, to musisz wszystko podpisać, tak mówili – opowiedział w programie „Studio Wschód” Uładzimir Kumiec, jeden z byłych agentów.

– Kiedy 22 września przyjechałem na Białoruś, wtedy do mnie przyszli i straszyli kryminalnym postępowaniem przeciwko mojemu bratu, oczywiście sfabrykowanym. Od razu zawieźli mnie do KGB i było widać, że mój brat ich nie interesuje, tylko ja – mówił Kumiec, który jest teraz koordynatorem białoruskiej akcji protestów „Rewolucja przez serwisy społecznościowe”.

Dodał, że KGB zmusiło go do wyjazdu do Polski i dostarczaniu informacji o działalności polskiego MSZ. – Wszystko podpisałem tylko dlatego, żeby mój brat był wolny, i żebym mógł pojechać do Polski i opowiedzieć o wszystkim – zdradził Kumiec.

Już w naszym kraju Kumiec wysyłał do białoruskiego KGB sfałszowane informacje. – Pisaliśmy o spotkaniach Polaków z partnerami, o przekazywaniu pieniędzy białoruskiej opozycji, ale nie była to prawda – powiedział Kumiec. – Oczywiście boję się teraz o swoją rodzinę, ale nie miałem innego wyjścia, musiałem się ujawnić – dodał.

Kumiec przyznaje, że prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka zaczyna się bać. Sytuacja ekonomiczna u naszych wschodnich sąsiadów jest bardzo zła, a sam przywódca traci poparcie obywateli.

Ofiara służb specjalnych przyznaje, że w Polsce może być jeszcze dużo białoruskich agentów, głównie młodych ludzi.

źródło:
Zobacz więcej