RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Biały Dom zapewnia Tajwańczyków: Nie ma mowy o zmianie polityki

Jen Psaki zapewniła, że polityka wobec Tajwanu nie uległa rewizji (fot. PAP/EPA/Sarah Silbiger)
Jen Psaki zapewniła, że polityka wobec Tajwanu nie uległa rewizji (fot. PAP/EPA/Sarah Silbiger)

Rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki zapewniła, że intencją prezydenta Bidena, który zadeklarował, że USA będą bronić Tajwanu w wypadku ataku, „nie było zadeklarowanie, że polityka wobec Tajwanu uległa zmianie lub, że on chciałby tę politykę zmienić”.

„Jeżeli Tajwan zostanie zaatakowany…” – zdecydowana deklaracja Bidena

Prezydent USA Joe Biden zadeklarował, że Stany Zjednoczone będą bronić militarnie Tajwanu, jeśli zostałby on zaatakowany przez Chiny. Dodał, że...

zobacz więcej

Chociaż Waszyngton jest zobowiązany umową z Tajwanem do dostarczeniu mu niezbędnych środków obrony, to jednocześnie prowadzi wobec wyspy „politykę dwuznaczności”, jak nazywają ją eksperci, gdy chodzi o ewentualne czynne włączenie się w obronę Republiki Chińskiej - przypomina Reuters.

Piątkowa wypowiedź Psaki jest kolejną deklaracją Waszyngtonu po deklaracji prezydenta Joe Bidena ws. Tajwanu, którą część ekspertów określiła jako „gafę” i „przejęzyczenie”.

W czwartek wieczorem, występując w stacji telewizyjnej CNN, prezydent USA Joe Biden powiedział że choć nie chce kolejnej zimnej wojny, to nie wycofa się wobec rosnącej potęgi Chin. Podkreślając, że przewaga militarna Ameryki nie jest zagrożona, prezydent dwukrotnie potwierdził, że USA poczuwają się do obowiązku stanąć w obronie Tajwanu, gdyby został zaatakowany przez Chiny kontynentalne.

Biden odpowiedział w ten sposób na pytanie studenta podczas telewizyjnej debaty CNN w stylu towhnhall w Baltimore, który pytał, czy wobec ostatniego testu chińskiego pocisku hipersonicznego USA są w stanie dotrzymać kroku zbrojeniom Chin i obronić Tajwan.

– Słyszycie, że mówią, ze Biden chce wywołać zimną wojnę z Chinami. Nie, nie chcę zimnej wojny. Ale próbuję tylko uświadomić Chińczykom, że nie cofniemy się – powiedział.

Przeczytaj także: Połknęli Hongkong, teraz wyciągają ręce po Tajwan. Tylko USA mogą powstrzymać chiński apetyt

Wypowiedź ta wywołała zaniepokojenie w kręgach ekspertów międzynarodowych, zaskoczonych, że tak radykalna zmiana w polityce zagranicznej USA nie była wcześniej zapowiedziana i konsultowana.

USA zatwierdziły potencjalną sprzedaż haubic Tajwanowi

Departament Stanu USA zatwierdził potencjalną sprzedaż 40 systemów artyleryjskich z samobieżną haubicą 155 mm M109A6 do Tajwanu w ramach umowy o...

zobacz więcej

Jeszcze w czwartek rzeczniczka Białego Domu zapewniła, że polityka USA wobec Tajwanu nie uległa rewizji. Sekretarz obrony Lloyd Austin zadeklarował zaś piątek rano, że „nikt nie chciałby być świadkiem wzrostu eskalacji w sprawach Cieśniny (Tajwańskiej), a już na pewno nie prezydent Biden”. – Nie ma zresztą żadnego powodu, by w jego przypadku tak było – dodał.

Psaki przypomniała na konferencji prasowej w piątek, że współpracę wojskową między USA i Tajwanem reguluje od wielu już lat Ustawa o stosunkach z Tajwanem (Taiwan Relations Act) z 1979 r. Zgodnie z nią Stany Zjednoczone „kontynuują okazywanie Tajwanowi pomocy w utrzymaniu wystarczającej zdolności do samoobrony”.

Drugą ważną zasadą wynikającą z tej ustawy jest, że USA „będą postrzegać wszelkie wysiłki zmierzające do tego, by o przyszłości Tajwanu decydowały inne niż pokojowe czynniki, jako zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa na zachodnim Pacyfiku i jako powód dla poważnego zaniepokojenia” – zaznaczyła rzeczniczka.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO



Chińskie MSZ wezwało w piątek USA, by unikały wysyłania „mylnych sygnałów” do zwolenników niepodległości Tajwanu. Chiny nie dopuszczają możliwości żadnych ustępstw w sprawach, które uznają za swoje kluczowe interesy - powiedział rzecznik MSZ Wang Wenbin na rutynowym briefingu prasowym w Pekinie.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej