RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Szef Axel Springer „wyraża ubolewanie”. Media: Jego słowa były nieodpowiednie

Nie milkną echa skandalu w niemieckim tabloidzie „Bild” (fot. Shutterstock/Lutsenko_Oleksandr)
Nie milkną echa skandalu w niemieckim tabloidzie „Bild” (fot. Shutterstock/Lutsenko_Oleksandr)

Szef koncernu medialnego Axel Springer Mathias Doepfner zwrócił się do pracowników w wewnętrznej wiadomości wideo po odejściu redaktora naczelnego tabloidu „Bild”. Wyraził w niej ubolewanie i przyznał: „Nie ulega wątpliwości, że powinniśmy byli rozstać się z Julianem Reicheltem pół roku temu”. Na Doepfnera, który jest też prezesem Niemieckiej Izby Wydawców Prasy spadła fala krytyki. Jej powodem jest ujawniony przez „New York Times” SMS.

Afera w niemieckich mediach. Naczelny „Bilda” romansował z podległymi, potem je degradował

Fakt, że dopiero publikacja „New York Timesa” doprowadziła do zwolnienia redaktora naczelnego niemieckiego tabloidu „Bild” Juliana Reichelta,...

zobacz więcej

– Głęboko ubolewam nad tym, co wszyscy musicie przeżywać - przede wszystkim i w szczególny sposób te (kobiety), które bezpośrednio dotknęło niewłaściwe postępowanie ich byłego redaktora naczelnego. To są główne poszkodowane – powiedział szef firmy w przemówieniu, które branżowy serwis "Medieninsider" opublikował w piątek.

– Ale martwię się również o wiele osób pośrednio dotkniętych tym problemem, wszystkich pracowników „Bilda”, którzy tak naprawdę chcą tylko jak najlepiej dla tej wspaniałej marki, a którzy od miesięcy doświadczają niepewności i strachu, ataków i oskarżeń. Tak, to absolutnie jasne: z dzisiejszej perspektywy, wiedząc wszystko, co dziś wiemy i co nie ulega wątpliwości, powinniśmy byli rozstać się z Julianem Reicheltem pół roku temu – podkreślił dodał Doepfner.

– Reichelt okłamał nas, a my pozwoliliśmy mu się okłamywać. To też sobie zarzucam – dodał.

Oświadczenie prezesa Axel Springer jest pokłosiem raportu, który w opublikował „New York Times”. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.

Amerykański dziennik przypomniał także SMS, który Döpfner wysłał kilka miesięcy temu do pisarza i publicysty Benjamina von Stuckrad-Barrego.

„Washington Post” o aferze w „Bildzie”: Ilustruje problemy kobiet w Niemczech

Naświetlona przez „NYT” afera związana z wykorzystywaniem seksualnym kobiet w tabloidzie „Bild” ilustruje szerszy problem z kulturą pracy w...

zobacz więcej

W wiadomości szef Springera bronił ówczesnego redaktora naczelnego brukowca „Bild” Juliana Reichelta jako ostatniego i jedynego dziennikarza w Niemczech. W opinii Doepfnera miał zasłużyć na to miano tym, że „wciąż buntuje się odważnie przeciwko nowemu autorytarnemu NRD”, którym miało się stać niemieckie państwo.

Pozostali dziennikarze, w swej zdecydowanej większości, zamienili się jego zdaniem w „asystentów propagandy”.

Przewodniczący zarządu grupy medialnej Madsack, wydającej gazety na północy oraz wschodzie Niemiec, Thomas Dueffert, powiedział agencji informacyjnej dpa, że poglądy Doepfnera, wyrażone w prywatnej wiadomości do Benjamina Stuckrada-Barrego są „niestosowne i lekceważące”.

Magazyn medialny „Uebermedien” zacytował dyrektora zarządzającego firmy Christopha Rütha, który podkreślił, że określenie „asystenci propagandy” było „całkowicie nieodpowiednie”. Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej