RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Washington Post” o aferze w „Bildzie”: Ilustruje problemy kobiet w Niemczech

Katja Hoyer na łamach  „WP” skomentowała aferę w tabloidzie „Bild” (fot. Shutterstock)
Katja Hoyer na łamach „WP” skomentowała aferę w tabloidzie „Bild” (fot. Shutterstock)

Naświetlona przez „NYT” afera związana z wykorzystywaniem seksualnym kobiet w tabloidzie „Bild” ilustruje szerszy problem z kulturą pracy w Niemczech i problemy, jakie mają tam kobiety – pisze na łamach „Washington Post” publicystka Katja Hoyer.

Afera w niemieckich mediach. Naczelny „Bilda” romansował z podległymi, potem je degradował

Fakt, że dopiero publikacja „New York Timesa” doprowadziła do zwolnienia redaktora naczelnego niemieckiego tabloidu „Bild” Juliana Reichelta,...

zobacz więcej

Hoyer, niemiecko-angielska historyczka i dziennikarka, skomentowała w ten sposób aferę dotyczącą redaktora naczelnego „Bilda” Juliana Reichelta, który miał mieć liczne romanse z podległymi mu niedoświadczonymi pracownicami, szybko promować je na wysokie stanowiska, by ostatecznie porzucać i degradować. Mimo że sprawa została opisana jeszcze w marcu przez „Der Spiegel” i miała być powszechnie znana wewnątrz „Bilda”, dopiero publikacja „New York Timesa” sprawiła, że Reichelt został zwolniony.

Problem nie dotyczy tylko tego jednego medium                     


 „Sprawa Reichelta mogła dotyczyć szczególnie wysokiego poziomu, ale ilustruje znacznie szerszy problem w niemieckiej kulturze pracy” - pisze Hoyer. „Obraz, jaki z tego się wyłania, to firma, w której pracownicy na wszystkich poziomach akceptowali seksualizowane relacje władzy w pracy.  Ale problem nie dotyczy tylko tego jednego medium” – dodaje.

Publicystka przywołuje historię, gdy w szkole powiedziała swojej mentorce o planach zostania dziennikarką, kobieta odradziła jej to, dodając, że by zarabiać większe pieniądze w mediach, musiałaby „wstąpić do jednej z wielkich firm, trzymać się linii partyjnej i sypiać z szefami, by wspinać się na szczyt”.  

Impuls do szerszej debaty                       


 Autorka powołuje się też na statystyki wskazujące, że w Niemczech 68 proc. kobiet przyznało, że  doświadczało w pracy nieodpowiedniego zachowania ze strony współpracowników. Dane te są poniżej europejskiej średniej, podobnie, jak liczba kobiet na kierowniczych stanowiskach (28 proc. wobec 34 proc. w UE). Trzy czwarte kobiet na tych stanowiskach przyznało, że doświadczało molestowania seksualnego.

– Mam nadzieję, że sprawa Reichelta posłuży jako impuls do szerszej debaty o pracy kobiet w Niemczech i nie zostanie potraktowana jako wyjątek. Niemcy mają dużo do nadrobienia, jeśli chodzi o relacje płciowe w miejscach pracy – konkluduje Hoyer.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej