RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Nie tylko ataki i hejt. Niewiarygodne czemu stawiają czoła medycy walczący z COVID-19

Atak na lekarzy walczących z COVID-19 (fot. PAP/Wojtek Jargiło)
Atak na lekarzy walczących z COVID-19 (fot. PAP/Wojtek Jargiło)

Kiedy wypowiadamy się w mediach zazwyczaj pojawia się fala agresywnych komentarzy. Z agresją spotykamy się też poza szpitalem. Podczas organizowanej przez nas akcji promowania szczepień mężczyzna słownie i fizycznie zaatakował dwie pielęgniarki – opowiada Polskiej Agencji Prasowej dr Artur Nahorecki kierownik Oddziału COVID-owego ZOZ w Bolesławcu.

„Dziękuję, że byliście państwo do ostatniej chwili”. Prezydent wręczył odznaczenia

Prezydent Andrzej Duda wręczył we wtorek odznaczenia osobom zasłużonym w działalności na rzecz zwalczania epidemii wirusa SARS-CoV-2. Powiedział,...

zobacz więcej

Jak podaje PAP, prof. Krzysztof Simon, członek Rady Medycznej przy premierze wyznał niedawno, że mierzy się z ogromną falą hejtu, którego doświadcza ze strony antyszczepionkowców. Zdradził, że grożono mu śmiercią i w związku z tym została mu przyznana policyjna ochrona. Podobne sytuacje spotykają także innych lekarzy.

– Kiedy wypowiadamy się w mediach, w komentarzach pod materiałem zazwyczaj pojawia się fala agresywnych komentarzy. A przecież nikogo do niczego nie zmuszamy. Opowiadamy tylko o bieżącej sytuacji epidemicznej – zaznaczył dr Artur Nahorecki.

– Z agresją spotykamy się za to poza szpitalem. Przez jakiś czas organizowaliśmy w różnych miejscowościach na terenie Dolnego Śląska tzw. białe soboty, czyli akcje mające na celu promowanie szczepień. Do jednego z takich punktów w Gryfowie Śląskim przyszedł mężczyzna, który najpierw próbował podburzać zgromadzonych ludzi, a następnie napadł na przebywające tam pracownice – opowiadał kierownik Oddziału COVID-owego ZOZ w Bolesławcu.

Jak wskazał, „dwie pielęgniarki zostały słownie i fizycznie zaatakowane. Na miejsce została wezwana policja. Jedna z napadniętych kobiet, już po zdarzeniu, otrzymywała pogróżki na Facebooku”. Mężczyzna groził między innymi, „że ją znajdzie”. Była to dość poważna sytuacja i również została zgłoszona organom ścigania. W następstwie, kolejne „białe soboty” były organizowane w obstawie straży miejskiej i policji – mówił dr Nahorecki.

Prezydent podpisał ustawę ws. dodatków dla medyków

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która przewiduje, że dodatki za pracę przy COVID-19 będą otrzymywać medycy skierowani do niej przez...

zobacz więcej

Lekarze konfrontują się także z osobami niezaszczepionymi, które trafiły do szpitala z powodu zachorowania na COVID-19, oraz z rodzinami zmarłych z powodu koronawirusa. Jak opowiadał doktor z Bolesławca, niedawno na oddziale przebywała starsza kobieta, której nie udało się uratować. – Wiedzieliśmy, że pacjentka się nie zaszczepiła, bo tak podpowiedziała jej rodzina. Zapytaliśmy po fakcie, dlaczego podjęli taką decyzje, skoro ryzyko dla osób starszych jest bardzo wysokie, a przebieg choroby jest często bardzo ciężki – mówił. Wnuczka kobiety odpowiedziała, że „to są ich własne rodzinne decyzje i nie będą się przed nikim tłumaczyć”. – Dodała też, że nawet, jeśli babcia byłaby zaszczepiona, przebieg byłby taki sam i niczego by to nie zmieniło – cytował lekarz.

Dr Nahorecki wskazał, że większość pacjentów deklaruje, że po przechorowaniu zaszczepi się. – Powiedziałbym, że około 80 proc. zapowiada, że się zaszczepi. (…) Część pacjentów uważa, że skoro raz przechorowali COVID, to znaczy, że już się uodpornili. Niestety to tak nie działa, to że raz się przejdzie przez chorobę „suchą stopą”, nie znaczy, że zawsze tak będzie – zaznaczył kierownik oddziału COVID-owego.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Jak dodał, zdarzyło się, że do szpitala trafił pacjent ze zdiagnozowanym koronawirusem, ale nadal uważał, że wirus nie istnieje. – Cały okres jego pobytu w szpitalu, a był u nas tydzień, był pełen napięcia. Uważał, że wmawiamy mu chorobę. Pytaliśmy: „W takim razie, dlaczego pan jest w szpitalu? Przecież sam się pan zgłosił na oddział ratunkowy”. Odpowiadał, że owszem zgłosił się sam, bo źle się poczuł i na pewno coś mu zaszkodziło. Z oburzeniem mówił, że robimy z niego chorego zakaźnego i jeszcze nakładamy mu izolację. Do samego końca był przekonany, że pandemia to bzdura, a wirus nie istnieje. Ostatecznie wypisał się ze szpitala na własne żądanie – opowiadał lekarz z Bolesławca

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej