RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Sędzia Piotr Bojarczuk – uniewinnił Najsztuba, a wcześniej Frasyniuka

Władysław Frasyniuk i Piotr Najsztub (fot. PAP/StrefaGwiazd/Marcin Kmieciński; PAP/Maciej Kulczyński)
Władysław Frasyniuk i Piotr Najsztub (fot. PAP/StrefaGwiazd/Marcin Kmieciński; PAP/Maciej Kulczyński)

Piotr Najsztub napisał w sieci, że jest przerażony „nowym etapem zorganizowanego szczucia na polskich sędziów”. Media wróciły bowiem do sprawy potrącenia przez niego starszej kobiety, w jego opinii niesłusznie. Tłumaczy, że ostateczna decyzja w tym postępowaniu zapadła już dawno. O uniewinnieniu Najsztuba zdecydował Piotr Bojarczuk – sędzia, którego portal oko.press wpisał na listę „sędziów wolności” m.in. za uniewinnienie Władysława Frasyniuka.

Piotr Najsztub murem za sędziami. „Trzeba im to okazać”

Być może nie zatrzymamy tej nowelizacji, ale sędziowie potrzebują od nas takiego poczucia, że staniemy za nimi murem, że nam zależy na ich...

zobacz więcej

W ostatnich dniach największe redakcje w Polsce informowały, że Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który w listopadzie 2019 r. uniewinnił Piotra Najsztuba ws. spowodowania wypadku. Chodziło o zdarzenie z 2017 roku, gdy jadąc samochodem bez aktualnych badań technicznych i bez prawa jazdy Najsztub potrącił na pasach 77-letnią kobietę.

Portal tvp.info – podobnie jak Onet, WP, TVN 24, Rzeczpospolita czy Polska Agencja Prasowa – poinformował o sprawie.

Zobacz także ->  Najsztub: Mam wrażenie, że teksty polskich kolęd są niestosowne

„Przerażony stanem polskich mediów i nowym etapem zorganizowanego szczucia na polskich sędziów muszę coś wyjaśnić” – napisał w oświadczeniu Piotr Najsztub. „W rzeczywistości wyrok ten zapadł dwa lata wcześniej, w listopadzie 2019 roku. Po nim był jeszcze wniosek kasacyjny prokuratury Zbigniewa Ziobry, który nie był w stanie emocjonalnie pogodzić się z moim uniewinnieniem, do Izby Karnej Sądu Najwyższego. W maju tego roku ten wniosek Sąd Najwyższy odrzucił jako oczywiście bezzasadny” – dodał.

Najsztub był zbulwersowany, bo jak podkreślił, media nagle wróciły do tej sprawy „w rocznicę samospalenia się Szarego Człowieka, Piotr Szczęsnego, pod Pałacem Kultury i Nauki”.

Frasyniuk kpił z policjantów. Niewinny

Nie oglądaliście debaty w PE? Oto 10 kłamstw o Polsce, którymi karmiono Europę

Polska to taki kraj, w którym 84 proc. Polaków protestuje przeciwko PiS, kobiety na wsi nie wiedzą, kim jest ginekolog, aborcja w każdym przypadku...

zobacz więcej

Ponieważ o sprawie Najsztuba znów stało się głośno, internauci przypomnieli, że faktycznie prawomocny wyrok w sprawie zapadł w listopadzie 2019 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

„Sędzia Piotr Bojarczuk w uzasadnieniu tamtego wyroku podkreślał, że był on jedyną słuszną decyzją, jaka mogła w tej sprawie zapaść. Zaznaczył, że rolą sądu jest ocena konkretnego zdarzenia drogowego, a biegli stwierdzili, że nie ma obiektywnych dowodów, które pozwoliłyby na jego rekonstrukcję. Jak mówił, śladów nie zabezpieczono tak, jak trzeba, zatem biegli musieli opierać się na pewnych założeniach” – informowano.

Zobacz także ->  „Kierowca powinien zastrzelić pieszego”, „przed każdym przejściem postawić szlaban”

Sąd zwracał też uwagę, że w momencie wypadku było ciemno, widoczność była ograniczona, a pokrzywdzona, patrząc w lewą stronę, nie miała żadnej pewności, że jadący samochód się zatrzymał.

– To nie jest tak, że bycie osobą pieszą zwalnia (...) od zachowania szczególnej ostrożności – podkreślał Piotr Bojarczuk.

Ten sam sędzia utrzymał w mocy postanowienie o umorzeniu postępowania wobec Władysława Frasyniuka.

„Śmiecie, psy”. Frasyniuk broni siebie i pracownika TVN

Zaskoczyła mnie naiwność polityczna tych osób, które uznały moje słowa za skandaliczne – powiedział Władysław Frasyniuk odnosząc się do swojej...

zobacz więcej

Piotr Bojarczuk uniewinnił Władysława Frasyniuka od zarzutu wprowadzenia policjanta w błąd przy legitymowaniu. Uznał, że Frasyniuk jest niewinny, bo nie został uprzednio przez policjanta poinformowany, że jest poddawany czynności legitymowania, i że za podanie nieprawdziwych informacji grozi mu odpowiedzialność.

Redakcja portalu oko.press wpisała sędziego na listę „sędziów wolności”, czyli tych, którzy ich zdaniem „wydali wyroki w zgodzie z prawem i sumieniem, ale wbrew oczekiwaniu władzy”.

Zobacz także ->  Sąd uchylił wyrok Frasyniuka. „Nie był to chuligański wybryk, a usprawiedliwione działania”

Przedstawiał się jako Jan Józef Grzyb


Przypomnijmy, że 10 czerwca 2017 roku podczas miesięcznicy smoleńskiej Władysław Frasyniuk był w grupie osób, które blokowały legalny przemarsz. Polityk nie pozwalał policjantom na interwencję i został przez nich wyniesiony siłą. Świadkowie nagrali także dialog między Frasyniukiem a jednym z funkcjonariuszy, próbujących go wylegitymować.

Władysław Frasyniuk podał wówczas fałszywe nazwisko. Gdy policjant chciał go wylegitymować, przedstawił się jako Jan Józef Grzyb. Policjant nalegał jednak na podanie prawdziwych danych. – Skąd pan wie, że nie nazywam się Jan Józef Grzyb? – dyskutował dalej Frasyniuk. – Chociażby dlatego, że pańscy towarzysze krzyczeli „zostawcie Władka” – odpowiedział funkcjonariusz.

Zobacz także ->  Frasyniuk z manifestantami o wyborcach PiS: Je**ć pisiora

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej