RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Ser, kokaina i zabójcy”. Burza w Holandii po publikacji niemieckiego tygodnika

„Smutny, ale w większości prawdziwy obraz” – ocenia naczelny „De telegraaf” (fot. Shutterstock)
„Smutny, ale w większości prawdziwy obraz” – ocenia naczelny „De telegraaf” (fot. Shutterstock)

„Ser, kokaina i zabójcy” – tak zatytułował niemiecki tygodnik „Der Spiegel” materiał, w którym przekonuje, że Holandia stała się narkopaństwem. To w większości prawdziwy obraz – skomentował publikację redaktor naczelny niderlandzkiego dziennika "De Telegraaf".

1760 kilo kokainy w kartoflach. Udaremniono gigantyczny przemyt

Służby celne portu Rotterdam udaremniły przemyt 1760 kg kokainy, która przypłynęła statkiem z Kostaryki. Narkotyki ukryto w workach ze słodkimi...

zobacz więcej

„Der Spiegel” zapowiada tekst na okładce najnowszego wydania. Zilustrował go zdjęciem dziewczyny ubranej w tradycyjny niderlandzki strój, która w jednej dłoni trzyma podziurawiony nabojami ser wypełniony workami z kokainą, a w drugiej kałasznikowa. W ustach ma skręta.

„Holandia stała się narkotykowym supermarketem Europy” – twierdzi w „Spieglu" Frank Buckenhofer, szef niemieckiej policji celnej. Zdaniem tygodnika Niderlandy nie radzą sobie z narkotykową mafią, a doprowadziła do tego liberalna polityka państwa w kwestii narkotyków.

„Spiegel” o Holandii: „Ser, kokaina i zabójcy”


„Der Spiegel” uważa, że Holandia to kraj, który chce być wolny, ale sam wpadł w szpony narkomafii z powodu swojej naiwnej polityki, a prokuratorzy i dziennikarze muszą „sprawdzać swoje samochody, czy nie ma pod nimi ukrytej bomby”. Tygodnik przypomina lipcowe zabójstwo dziennikarza śledczego Petera R. de Vriesa, który prawdopodobnie został zamordowany na zlecenie mafii narkotykowej.

W Holandii zatrzymano trzech handlarzy narkotyków z Polski, w tym bossa gangu

52-letni Turek, uważany za bossa polskiego gangu narkotykowego oraz jego dwaj polscy kompani zostali zatrzymani w Holandii, podczas akcji lokalnej...

zobacz więcej

Gazeta konstatuje, że ludzkie życie w opanowanej przez narkogangi Holandii jest warte tylko „kilkaset gramów” i wylicza: egzekucja – cały pakiet z rozpracowaniem, samochodem do ucieczki, bronią i zabójcą – kosztuje około 50 tys. euro. „W zastrzeleniu de Vriesa chodziło o coś więcej niż o samo zastraszenie świadków. Była to demonstracja siły, która w Holandii rządzi i ucisza innych” – czytamy.

Władze Holandii krytykowane są za liberalne podejście do narkotyków, a komentatorzy zauważają, że na miękkich narkotykach niestety się nie skończyło. „Zwłaszcza w przypadku imprezowego narkotyku, jakim jest ekstazy, Holendrzy są światowym liderem rynku. W sensacyjnym raporcie kryminolog Pieter Tops z Uniwersytetu w Lejdzie oszacował roczną produkcję w Holandii w 2017 r. na prawie miliard tabletek, a obrót narkotykami pochodzącymi tylko z laboratorium – na 18,9 mld euro. Co najmniej” – opisuje tygodnik.

Marihuana, smykałka i czekoladowe papierosy


Niejako na marginesie „poważnych problemów” gazeta wskazuje na domowe uprawy marihuany i „smykałkę”, jaką Holendrzy mają do hodowli nowych szczepów. Jak czytamy, wychodzące dziś ze szklarni rośliny mają tak silnego kopa, że „to co palili kiedyś hipisi wygląda przy tym jak czekoladowe papierosy”. Inna z poruszanych kwestii to wojny gangów. „Spiegel” wraca przy tym do 2015 roku, gdy w porcie w Antwerpii śledczy przejęli 225 kilogramów kokainy – „śmieszną”, jak na dzisiejsze standardy, ilość. Gangi miały nie wiedzieć nic o tajnej akcji policji i oskarżyły siebie nawzajem o kradzież narkotyków. Wtedy „się zaczęło”: dzikie strzelaniny, zabójstwa z zemsty i cała paleta morderstw – z premedytacją, z paranoi, na zlecenie, honorowe i te zupełnie przypadkowe, gdy ofiara znalazła się w niewłaściwym miejscu i czasie. „Nawet najtwardsi niemieccy śledczy ds. narkotyków są przerażeni tym, jak niebezpieczna stała się praca ich kolegów w Holandii. Rzecznik policji – bez podawania nazwisk – mówi nam, że właśnie dlatego nie chce stawiać zbyt często żadnego funkcjonariusza przed kamerami. Obracają swoimi ludźmi tak, że nikt nie staje się twarzą policji. I kolejnym celem potencjalnego ataku” – opisuje gazeta.

Komentarze po publikacji niemieckiego tygodnika


„Smutny, ale w większości prawdziwy obraz” – skomentował publikację redaktor naczelny dziennika „De Telegraaf”. „Wzrost przestępczości zorganizowanej był przez nas zbyt długo lekceważony” – ocenia w komentarzu redakcyjnym szef tej największej gazety w Niderlandach.

Afera pedofilska w Holandii. Podejrzany parlamentarzysta rządzącej koalicji

Afera pedofilska w holenderskim parlamencie. Deputowany współrządzącej socjalliberalnej parti D66 Sidney Smeets jest podejrzany o pedofilię i...

zobacz więcej

„Roberto Saviano, włoski dziennikarz i ekspert od mafii, nazwał Holandię przystanią dla handlu narkotykami i prania brudnych pieniędzy” – przypomina z kolei dziennik „De Volkskrant”. „To wszystko pod zasłoną obłudnej poprawności i samozadowolenia” – zaznacza gazeta.

Publikacja niemieckiego tygodnika sprowokowała dziennik „De Telegraaf” do dyskusji o wizerunku Niderlandów za granicą.

„Wizerunek progresywnego państwa zmienia się w innych krajach, a pouczający ton powoduje coraz więcej irytacji w Europie” – pisze gazeta podając przykład premiera Słowenii Janeza Janszy, który stwierdził, że holenderski premier Mark Rutte ingeruje w wolność prasy w jego kraju.

Niemcy dyskutują nad legalizacją handlu narkotykami


Artykuł w „Spieglu” zbiega się z dyskusją w Niemczech na temat możliwej liberalizacji handlu narkotykami – pisze dziennik „Algemeen Dagblad”. „Oczekiwana koalicja rządowa socjaldemokratów, Zielonych i liberałów dyskutuje o możliwej legalizacji sprzedaży miękkich narkotyków” – przypomina „AD”.

Zobacz także: Brak pensji, groźby samobójcze i łańcuchy. Marynarze od roku uwięzieni w holenderskim porcie

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej