RAPORT

Rosja gotowa do inwazji na Ukrainę

Afera Nowaka. Nowy wątek dotyczy Mirosława Drzewieckiego

Sławomir Nowak (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Sławomir Nowak (fot. PAP/Tomasz Gzell)

W śledztwie dotyczącym byłego ministra Sławomira Nowaka nowy wątek jest związany z Mirosławem Drzewieckim. Śledczy badają m.in. prywatne rozliczenia członków rządu Donalda Tuska – donosi „Rzeczpospolita”.

Samochód Sławomira Nowaka w Straży Granicznej. Jest wart kilkaset tysięcy

Range Rover, którego prokuratura zabezpieczyła w prowadzonym przeciwko Sławomirowi Nowakowi śledztwie, został przekazany Straży Granicznej –...

zobacz więcej

Jak pisze dziennik, od 600 do 800 tys. zł z tytułu rozliczeń za „stare biznesy” ma być winien Sławomirowi Nowakowi jego partyjny kolega, były minister sportu Mirosław Drzewiecki – tak twierdzi dawny przyjaciel Nowaka, dziś tzw. mały świadek koronny, który naprowadził śledczych na trop wielu interesów byłego ministra. Według gazety także i ten nieznany dotąd wątek domniemanych rozliczeń bada prokuratura.

Gazeta przypomina, że Sławomir Nowak, były minister transportu, a później szef Ukrawtodoru – ukraińskiej agencji drogowej – według Prokuratury Okręgowej w Warszawie miał przyjąć 6,5 mln zł korzyści majątkowych, żądać kolejnych 4,5 mln zł i kierować zorganizowaną grupą przestępczą. Mają go obciążać ślady DNA na przedmiotach, którymi spinano pieniądze z łapówek, zapiski w notatniku, przepływy bankowe i zeznania podejrzanych.

Wśród nich wyróżnia się Jacek P., kiedyś jego przyjaciel, który teraz, licząc na złagodzenie kary, wyjawia śledczym tajemnice Nowaka. Jedna z nich wyszła przypadkiem. Według gazety podczas przeszukań w 2020 r. w mieszkaniu Jacka P. CBA odkryło dziwne znalezisko: kilka pustych kartek formatu A4 z podpisami Mirosława Drzewieckiego, ministra sportu w rządzie Donalda Tuska.

Skąd się tam wzięły? Według relacji Jacka P. w 2019 r. Sławomir N. zdradził mu, że Drzewiecki „ma jego pieniądze za jakieś stare ustalenia, stare biznesy” z ich rozliczeń z ubiegłych lat, gdy obaj byli w rządzie PO-PSL.

Kilkudziesięciu polityków murem za Nowakiem. Nazwiska

Kilkudziesięciu posłów i senatorów – Platformy Obywatelskiej, Lewicy i PSL – w liście otwartym ręczy za Sławomira Nowaka, podejrzanego o korupcję...

zobacz więcej

„Kwotę, jaką Drzewiecki był dłużny N., N. określał jako nie mniej niż 600 tys. zł, a czasami mówił o 800 tys. zł. N. liczył to jakoś na palcach, tak jakby liczył jakieś raty” – opowiadał śledczym Jacek P. Twierdził też, że Drzewiecki miał oddać dług w postaci gruntu i udziału w „projekcie deweloperskim”, a on (z wykształcenia księgowy) miał dla Nowaka przygotować biznesowo-podatkową stronę tego przedsięwzięcia.

Przesłuchany jako świadek Drzewiecki zapewniał śledczych, że nigdy nie prowadził ze Sławomirem Nowakiem żadnych interesów i nie miał z nim żadnych rozliczeń finansowych. Przyznał, że miał działkę, myślał, by zbudować tam osiedle, a grunt wnieść jako aport. Stwierdził, że gdyby był jakiś inwestor, to „Sławek chciałby odkupić ode mnie 10 proc. działki i wszedł w planowaną inwestycję” – zeznał Drzewiecki, dodając, że była to luźna rozmowa.

Zdaniem dziennika były minister sportu przyznał, że spotkał się z „kolegą” Nowaka, a gdy pokazano mu kartki papieru, potwierdził, że są tam jego podpisy. Tłumaczył, że pracując w biurze, dawał sekretarce kartki ze swoim podpisem, by sporządziła „firmowe pisma”.

„Jak kartki znalazły się u Jacka P.?” – pyta gazeta. „Nie mam pojęcia” – twierdził Drzewiecki. Sugerował, że może wzięto je przez przypadek, gdy na spotkaniu pokazywał Nowakowi i P. plany inwestycji.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej