RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Marsz Niepodległości pod znakiem zadymy

Zamaskowani chuligani zgromadzeni na stołecznym placu Konstytucji, skąd miał ruszyć Marsz Niepodległości, zaatakowali policjantów. Ci użyli armatek wodnych i gazu łzawiącego. Uczestnicy marszu zdołali opuścić plac i dotarli na plac Na Rozdrożu, gdzie chuligani ponownie wszczęli bójki z policją. Zatrzymano ponad 200 osób, rannych zostało 40 policjantów, a 29 osób przewieziono do szpitali.

Wieczorem, na placu Na Rozdrożu, gdy większość zgromadzonych zaczęła się rozchodzić, grupa zamaskowanych osób ponownie zaatakowała funkcjonariuszy, rzucając m.in. kostką brukową. Policja użyła armatek wodnych i pałek. Polskie Radio podało, że uszkodzeniu uległ samochód stacji. Wcześniej podpalono wóz transmisyjny TVN. Zniszczonych jest też kilka wozów policyjnych.

Spośród ponad 40 rannych policjantów, trzech pozostaje jeszcze w szpitalach. Główne obrażenia, jakich doznali funkcjonariusze to uderzenia od petard i ogłuszenia.

Według organizatorów, m.in. Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego, w marszu wzięło udział kilkanaście tysięcy osób.

Po raz pierwszy do przepychanek doszło około godz. 15 na placu Konstytucji, u wylotu ulicy Koszykowej. Pochód miał właśnie ruszyć w stronę placu Na Rozdrożu. Niektórzy zgromadzeni byli zamaskowani; wielu miało emblematy klubów piłkarskich. Wśród biało-czerwonych flag powiewały pojedyncze flagi Słowacji, Chorwacji, Serbii.

Najpierw na placu zaczęły wybuchać petardy rzucane w stronę kordonu policjantów. Policja wezwała uczestników o zachowanie spokoju; apelował też prezes Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki.

Pokojową blokadę marszu zapowiadało wcześniej skupiające m.in. środowiska antyfaszystowskie Porozumienie 11 Listopada, które zorganizowało wiec „Kolorowa Niepodległa”. Wiec rozpoczął się w południe na ul. Marszałkowskiej, na odcinku pomiędzy pl. Konstytucji a rondem Dmowskiego.

Również około południa inna grupa, licząca około 100 osób, w tym prawdopodobnie niemieckich anarchistów, zaatakowała policjantów na rogu ul. Nowy Świat i ul. Świętokrzyskiej. Następnie napastnicy zabarykadowali się w kawiarni. Na miejsce wezwano dodatkowe siły policji. – Osoby, które zaatakowały policjantów zostały wylegitymowane. Wyjaśniamy wszystkie okoliczności tego zdarzenia – informował rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński

W sobotę spotkanie u premiera

O sytuacji w Warszawie i działaniach policji na bieżąco informowany był premier Donald Tusk. Piątkowym wydarzeniom w Warszawie będzie poświęcone sobotnie spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, które zaplanowano na godz. 12.00. Premier spotka się z ministrem sprawiedliwości Krzysztofem Kwiatkowskim, ministrem spraw wewnętrznych i administracji Jerzym Millerem, wiceszefem MSWiA Adamem Rapackim, prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz, komendantem głównym policji gen. Andrzejem Matejukiem oraz komendantem stołecznym policji gen. Adamem Mularzem.

Jak powiedział minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, o piątkowych wydarzeniach rozmawiał już z prokuratorem generalnym i szefem MSWiA. „Warszawscy sędziowie na specjalnych dyżurach czekają już na pierwszych chuliganów” – napisał na Twitterze.

Podczas ubiegłorocznego marszu, który przeszedł przez stolicę mimo kontrmanifestacji środowisk antyfaszystowskich, doszło do starć pomiędzy uczestnikami obu zgromadzeń. Interweniowała policja, zatrzymano 33 osoby, ranny został jeden funkcjonariusz. Za naruszenie nietykalności funkcjonariusza i udział w bójce grozi kara do trzech lat więzienia.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej