RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Białoruska propaganda zachwycona akcją polskiej opozycji. Przekaz idzie w świat

Aleksandr Łukaszenka i Władimir Putin (fot. Mikhail Svetlov/Getty Images, twitter.com/mic_marek)
Aleksandr Łukaszenka i Władimir Putin (fot. Mikhail Svetlov/Getty Images, twitter.com/mic_marek)

Politycy PO i Lewicy wzięli udział w proteście przeciwko wstrzymywaniu przez rząd fali imigracji. Manifestację, na której prezentowano skandaliczne hasła, chętnie relacjonowały lewicowo–liberalne media, a teraz ich przekaz powiela propaganda z Rosji i Białorusi. Jak oceniają, przez działania Warszawy giną niewinni ludzie. „To kolejna akcja, której wydźwięk jest de facto próbą zdjęcia z Łukaszenki odpowiedzialności za los migrantów wykorzystywanych do walki politycznej” – zareagował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Oburzenie w sieci. Pracownik „GW” porównał sytuację na granicy do ludobójstwa

„Turcja w sprawie ludobójstwa Ormian w 1915 roku też twierdzi, że nie chcieli nic złego, ale była wojna” – napisał na Twitterze Paweł Wroński z...

zobacz więcej

„Od prawie dwóch miesięcy polskie władze podejmują działania, przez które życie straciło co najmniej 7 osób szukających schronienia” – grzmi po niedzielnym proteście propaganda ze Wschodu.

„Paliwo” do ich działań daje niestety polska opozycja. Na weekendowej manifestacji „Stop torturom na granicy” pojawiały się takie skandaliczne hasła, jak „SS–mani ze Straży Granicznej oddajcie polskie mundury” czy „macie krew na rękach”.

Zobacz także:   Żaryn: Szlak migracyjny zapewnił dziesiątki milionów dolarów wpływów

„Takie wydarzenie nie mogło nie zostać wykorzystane przez rosyjską propagandę” – napisał na Twitterze jeden z pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego zajmujący się dezinformacją, Michał Marek. Udostępniając zrzuty ekranu z zagranicznych portali zaznaczył, że protest został wykorzystany do uwiarygodnienia przekazów reżimów Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki.

Poseł Kukiz’15 o kulisach rozmów z Kaczyńskim: Różnica jest gigantyczna

– Byłem na kilku ich spotkaniach i uważam, że tak właśnie powinna być robiona polityka w Polsce – mówi portalowi tvp.info o rozmowach Jarosława...

zobacz więcej

„Kolejna akcja, której wydźwięk jest de facto próbą zdjęcia z Aleksandra Łukaszenki odpowiedzialności za kryzys migracyjny i los migrantów wykorzystywanych do walki politycznej” – napisał o proteście rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Zobacz także:   Obywatel Ukrainy wiózł 27 nielegalnych imigrantów z Iraku. Zatrzymała go Straż Graniczna

„Propaganda Mińska liczy właśnie na to. Na obarczenie Polski, czyli atakowanego kraju, odpowiedzialnością za kryzys” – zaznaczył.

Próby nielegalnego przekraczania granicy. Straż Graniczna podaje najnowszy bilans

W sobotę strażnicy graniczni odnotowali 524 próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko–białoruskiej. Zatrzymano pięciu nielegalnych imigrantów...

zobacz więcej

Eksperci przypominają, że aby zdestabilizować sytuację w Europie, Białoruś sprowadza z Bliskiego Wschodu tysiące imigrantów, a następnie wypycha ich na granicę z Polską, Litwą czy Łotwą.

„W jednym z przekazów propagandy wskazuje się na odrzucenie przez Polskę migrantów, których zaprosiła do siebie UE” – relacjonują eksperci. Zaznaczając przy tym, że Unia Europejska nie wystosowywała takich zaproszeń, a obecnie popiera rząd w Warszawie – blokujący nielegalną migrację.

Zobacz także:   Gdy Putin z Łukaszenką atakują Polskę, Onet promuje antypaństwowy marsz

Na niedzielnym proteście nie brakowało ostrych oskarżeń. „Nie ma zgody na tortury i łamanie praw człowieka!” – pisał w sieci poseł Platformy Obywatelskiej Franciszek Sterczewski.

Polityk oskarżał polskie służby o „torturowanie” imigrantów, chociaż po ostatniej wizycie na granicy dyrektor wykonawczy Agencji Frontex Fabrice Leggeri zapewniał, że wbrew niektórym opiniom, Warszawa od początku kryzysu współpracuje z Brukselą. Przedstawiciele unijnej instytucji przekonywali, iż Leggeri był pod wrażeniem i nie miał zastrzeżeń wobec działania naszych służb (więcej na ten temat  TUTAJ).

Chaos w UE, będzie frexit i bruxit? Mistewicz: Przyczynili się do tego chłopcy z PO

Z Francji dobiega coraz więcej słów krytyki pod adresem Brukseli. Politycy i dziennikarze znad Sekwany bronią stanowiska Polski w sporze z UE i...

zobacz więcej

„Jako Lewica przyszliśmy się domagać humanitarnego traktowania osób, które znalazły się na naszej granicy” – przekonywała jednak w sieci także Anna Maria Żukowska. Posłanka, która również brała udział w proteście, wskazywała, że „stanie na straży polskich granic nie zwalnia nas z obowiązku ratowania dzieci i pomocy głodnym i chorym”.

„Stop torturom na granicy! – marsz solidarnościowy z osobami doświadczającymi kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej. Będziesz? My tak” – pisano jeszcze przed protestem w jednym z tweetów rozpowszechnianych w sieci przez Klaudię Jachirę (Koalicja Obywatelska).

„Idziemy ulicami Warszawy w proteście” – pisała z kolei Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica). „Jeśli nie chcemy, by za rok albo za dziesięć lat mówiono o »polskich wywózkach«, (…) to dziś nie możemy być obojętni wobec krzywdy, jaka dzieje się ludziom na granicy” – zaznaczała.

Zobacz także:   Terytorialsi współpracują z SG na granicy z Białorusią

Co na to Stanisław Żaryn?

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych przyznaje, że problem nielegalnej migracji nie jest zjawiskiem nowym. Napływ migrantów od lat dotyczy wielu odcinków granicy zewnętrznej Unii Europejskiej.

„Jednak kryzysu migracyjnego na granicy białorusko-polskiej nie można porównywać z dotychczasowymi doświadczeniami krajów Wspólnoty, bowiem w jego wywołanie i podtrzymywanie bezpośrednio zaangażowane są władze i służby innego państwa, w tym przypadku Białorusi” – zaznacza w portalu tvp.info (zobacz  TUTAJ).

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej