RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Clarkson: Polska to miejsce, gdzie wszyscy bylibyśmy szczęśliwi

Jeremy Clarkson regularnie krytykuje rząd w Londynie (fot. PA Video/PA Images via Getty Images)
Jeremy Clarkson regularnie krytykuje rząd w Londynie (fot. PA Video/PA Images via Getty Images)

Dziennikarz Jeremy Clarkson, były prowadzący słynny program „Top Gear”, nie regularnie krytykuje sytuację w Wielkiej Brytanii. W najnowszym felietonie zastanawia się, gdzie w poszukiwaniu lepszego życia mogliby wyemigrować Brytyjczycy. Na jego liście znalazła się między innymi Polska.

Sueddeutsche Zeitung: „Polexit” jest „wytworem politycznej fantazji”

„Polexit” jest „wytworem politycznej fantazji” wykorzystywanym do „dramatyzowania”, a tym samym „uproszczenia” relacji pomiędzy rządem Polski a...

zobacz więcej

Clarkson zwrócił uwagę, że wielu jego czytelników jest zdania, że sytuacja na wyspach jest gorsza, niż on sam sugerował. „Wkrótce Wielka Brytania stanie się krajem trzeciego świata, pełnym nędzy, roztrzaskanych ambicji neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla i bójek w godzinach zamknięcia” — napisał w felietonie.

Gdzie Brytyjczycy mogliby uciec przed tym czarnym scenariuszem? Clarkson odradza Australię – w jego ocenie nikt nie wyjeżdża tam dobrowolnie. „Jedynym powodem, dla którego się tam wybierasz, jest to, że straciłeś pracę, żona cię opuściła, dzieci cię nienawidzą i masz tylko jednego obserwatora na Instagramie. Albo to, że wyrzuciło tam twoją łódź. Albo zostałeś tam wysłany przez sędziego” – ironizował.

W jego ocenie dobrym miejscem nie będzie również Ameryka. „Nie ma już czegoś takiego. To teraz dwa kraje – jeden, wiedziony przez głupiego, starego człowieka w kierunku wiecznego bankructwa i drugi, gdzie wszyscy lubią budweisera. Nie chcę tam żyć” – napisał w swoim stylu Clarkson.

W ocenie celebryty odpadają także Włochy – „ponieważ jest się okradanym co pięć minut”, a w Hiszpanii czy Grecji „system jest na krawędzi upadku”. Dziennikarz wskazuje jednak miejsce, gdzie – jak twierdzi – „wszyscy bylibyśmy szczęśliwi”. „Wschodnia Europa. A konkretnie Polska” — podkreślił dziennikarz.

Politico: Orzeczenie polskiego TK tematem francuskiej kampanii prezydenckiej

„Przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi francuscy politycy przypuścili szalony atak na UE” – pisze w artykule dla portalu Politico Rym...

zobacz więcej

Clarkson ceni pogodę


„Siedzimy i marudzimy, że wszyscy kierowcy ciężarówek i budowniczy wrócili do Polski. Jeśli tego właśnie chcemy – dobrze zbudowanych domów i regularnych dostaw papieru toaletowego – dlaczego i my nie przeprowadzimy się do Warszawy?” – zapytał publicysta.

Clarkson opisał również problemy z rurami w swoim domu stwierdzając, że takich problemów nie ma w Polsce. „Kiedyś, nadając sprzed ich stadionu narodowego, powiedziałem do nich: »skoro tylu was tu jest, to kto naprawia rury w Londynie?«. Wybuchnęli śmiechem — napisał dodając, że »wszyscy Polacy lubią żarty. Szczególnie o Niemcach«” – opisał. Spodobała się także pogoda w Polsce, bowiem występują „porządne pory roku” – zima ze śniegiem i upalne lato.

Dziennikarz napisał też o niskich cenach w Polsce, twierdząc, że dania w restauracjach są „po cztery pensy” a domy kosztują „sześć pensów” – nie jest jednak jasne, czy skonfrontował się z aktualnymi danymi. „Zwolennicy brexitu też będą zadowoleni, bo Polska nie znajduje się dokładnie w pierwszej dziesiątce pożądanych destynacji dla osób z Syrii czy Somalii. Mimo że ma państwową służbę zdrowia, mniej niż milion z 38 milionów ludzi, którzy tam mieszkają, określa się jako etnicznie nie Polacy” – dowodził publicysta.

„Czy wspominanie o tym jest niepolitycznie poprawne? Może w Australii, Ameryce i Wielkiej Brytanii – ale na pewno nie w Polsce. Dlatego zakończę kolejną obserwacją, która nie spodobałaby się w Wielkiej Brytanii. Dziewczyny też są całkiem gorące” – oświadczył Clarkson.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej