RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Tusk, Trzaskowski, Marsz Niepodległości. Na co liberałom 11 listopada?

Marsz Niepodległości 11 listopada 2020 r. (fot. PAP/Wojciech Olkuśnik)
Marsz Niepodległości 11 listopada 2020 r. (fot. PAP/Wojciech Olkuśnik)

Zdaniem Rafała Trzaskowskiego epidemia „to nie czas na organizowanie wielkich demonstracji”. Czyżby chodziło o niedawny zlot miłośników Donalda Tuska na placu Zamkowym w Warszawie? Albo o Czarny Protest, który stołeczny Ratusz wspierał, jak mógł? Nic z tych rzeczy. Włodarzowi stolicy, w której w ostatnich latach wciąż coś podśmierduje, przeszkadza Marsz Niepodległości. Wiadomo: „faszyzm” polskich rodzin to widmo, które nie od dziś przeraża lewicowo-liberalne środowisko Trzaskowskiego. To prawdziwa „epidemia”, której obawiają się od lat. „Epidemia”, która na długie lata odebrała im władzę nad Polską.

Poseł PO był członkiem grupy SokuzBuraka. Teraz chce walczyć z „mową nienawiści”

Na początku, jeżeli chcemy walczyć z mową nienawiści, to walczmy z tymi, którzy w polskim życiu publicznym tę mowę nienawiści wprowadzają –...

zobacz więcej

W liberalnych mediach pojawiają się przecieki, że hejt na narodowców kojarzonych z Robertem Bąkiewiczem w tym roku ma powody mniej oczywiste niż mogłoby się wydawać. Nie chodzi tylko o zemstę za wydarzenia na placu Zamkowym, gdy Bąkiewiczowi udało się zbić z pantałyku Donalda Tuska. Na tyle skutecznie, że liderowi Platformy na pomoc ruszyła dzielna, przyznajmy, niewiasta, Wanda Traczyk-Stawska. Tak to jest z Tuskiem ostatnio, że skórę ratują mu jak nie teściowa, to gniewna starsza pani.

Niedawno „Gazeta Wyborcza” donosiła, że środowiska lewicowo-liberalne chcą zorganizować własny Marsz Niepodległościowy. Właśnie po to, aby odwojować narodowe symbole i biało-czerwoną flagę z rąk „faszystów”, czyli ogółu spokojnych rodzin z dziećmi i zdecydowanie mniej licznych krewkich kibiców.

Zacytujmy: „Z przecieków wiadomo, że jeszcze przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego istniał pomysł, aby zorganizować własny Marsz Niepodległości w Warszawie pod hasłami »Niepodległa Polska w Unii Europejskiej«, po to by »odwojować« symbole narodowe. Nie jest pewne, czy po sukcesie demonstracji 10 października sprawa nie wróci. Na razie nie ma w tej sprawie rozstrzygnięcia”.

Zabawna rzecz. Wszak to za sprawą lewego skrzydła publicystyki, od lat publikowanej na łamach „Wyborczej”, lewicowo-liberalne środowiska niemal kompletnie odpuściły sobie symbole narodowe i patriotyczne. I przedstawiały je jako szowinistyczne, ksenofobiczne, trącące rasizmem.

„Patriotyzm to faszyzm” - głupie, podłe hasełko, które dobrze się przyjęło wśród radykalnego lewactwa, w pewnym momencie kupił także liberalny mainstream. Dużo w tym było kompleksów: wszak „bycie Europejczykiem” dawało radosne poczucie zerwania z „nienormalną” polskością, by nawiązać do słynnej wypowiedzi Donalda Tuska sprzed dekad.

„Gazeta Wyborcza” grozi funkcjonariuszom Straży Granicznej

„Polecenia idące z góry” to nie peleryna niewidka, nie ukryją bezprawia na naszych granicach; żołnierze, strażnicy graniczni czy też policjanci...

zobacz więcej

Ale dziś Tusk potrzebuje „polskości”, przynajmniej jako politycznego narzędzia, przydatnego sloganu – żeby zdobyć głosy choć części bardziej umiarkowanego elektoratu, który utożsamia się również z Marszem Niepodległości, z narodowymi tradycjami, dumą z ich pielęgnowania w przestrzeni publicznej.

Spece od marketingu widocznie wyliczyli, że na jedną unijną flagę z żółtymi gwiazdkami na Tuskowych zlotach powinna przypadać przynajmniej jedna lub dwie biało-czerwone. Więcej hymnu narodowego, panie Donaldzie, zamiast tej „radości, iskry bogów”; coś miłego o małych miasteczkach, panie Donaldzie, koniecznie znów znak krzyża. I może Trzaskowskiego do trzeciego, czwartego szeregu, bo on się kojarzy z tymi czerwonymi zygzakami Marty Lempart – łatwo sobie wyobrazić takie właśnie rady dla szefa Platformy ze sztabu mądrych głów od wizerunku.

W Płońsku – znak krzyża na chlebie, w Warszawie – 11 listopada – Donald Tusk z pismami Dmowskiego pod pachą na czele liberalno-patriotycznego pochodu. Gdyby do tego czasu Sławomir Nowak wyszedł z aresztu, poszedłby pewnie w pierwszym szeregu i śpiewał: „Ojczyznę wolną od PiS, racz nam wrócić, Panie”.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Czysta groteska? Jeśli Platforma Obywatelska pod wodzą Donalda Tuska spróbuje zwrotu do centrum to wizerunkowo będzie potrzebowała czegoś podobnego. Marsz Niepodległości w swoim dotychczasowym wydaniu będzie dla nich przeszkodą. Tym bardziej, że wraz z powrotem z Brukseli starego-nowego lidera liberałów środowiska narodowe mają prawo czuć się zaniepokojone. One dość dobrze wiedzą, że Platforma u władzy część gniewu skupi właśnie na nich – dopingowana przez autorytety kulturowej lewicy.

Bąkiewicz: Myślę, że Tusk to rozumie

Wydaje się, że Donald Tusk robi wszystko, żeby powstawał w Polsce coraz większy chaos, żeby powstawały coraz większe podziały – ocenił w programie...

zobacz więcej

Na marginesie: to moment, w którym narodowcy powinni publicznie zapytać prominentnych polityków Konfederacji, po czyjej właściwie stoją stronie w sporze między Platformą a Prawem i Sprawiedliwością (odpowiedź, że „po swojej własnej” nie brzmi poważnie w tych realiach). A to nie jest takie oczywiste – wszyscy mamy przecież w pamięci choćby umizgi Trzaskowskiego do Krzysztofa Bosaka i jego elektoratu, z czasów kampanii na prezydenta Polski. I to, jak łatwo ten ambitny polityk Konfederacji wchodził w buty totalnego krytyka PiS w studiu TVN.

Rafał Trzaskowski może próbować rozgrywać własną polityczną partię przy okazji zapowiadającej się awantury o 11 listopada. Tusk potrzebuje centrowego elektoratu, który nie wstydzi się biało-czerwonych barw – prezydentowi Warszawy potrzebny jest tęczowy elektorat.

To ciekawa operacja: Trzaskowski chce zabrać Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia tęczowo-feministycznych zwolenników i zwolenniczki, Tusk próbuje odwojować PiS-owi i Konfederacji część bardziej prawicowych wyborców. Taki projekt, oparty na światopoglądowym szpagacie, skazany jest albo na bardzo bolesną porażkę, albo błyskotliwy, taktyczny sukces. Dopiero po wyborach okazałoby się przecież, kto kogo i w jakiej sprawie oszukał. Choć najpewniej to elektorat centroprawicy miałby wiele powodów, by poczuć się zrobiony na tęczowo.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej