RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

U tańczących derwiszów

Konya (fot. Agnieszka Wasztyl)
Konya (fot. Agnieszka Wasztyl)

Uchodzi za najbardziej konserwatywne miasto w Turcji. To tu powstał słynny zakon wirujących derwiszów, a do grobu jego założyciela – mistyka i poety Rumiego (Mevlany), licznie przyjeżdżają muzułmańscy pielgrzymi z całego Bliskiego Wschodu. Konya, położona w południowej części kraju, jest ważnym ośrodkiem kultu religijnego. Znajduje się tu wiele meczetów, a także urokliwe Stare Miasto, które niesłusznie jest pomijane przez turystów.

Noto – barokowa perełka Sycylii

Miasto z kamienia. Zbudowane z rozmachem, którego nie powstydziłby się Paryż czy Wiedeń. Ponad 30 kościołów i 40 pałaców – w miasteczku liczącym...

zobacz więcej

Do Konyi docieram z Pamukkale. Już od samego wjazdu miasto zaskakuje mnie pozytywnie. Szerokie ulice, nowoczesne budownictwo, ekskluzywne centra handlowe, dużo przestrzeni i zieleni. Wzrok przyciąga biblioteka Uniwersytetu Seldżuckiego, bo wbrew pozorom w tym konserwatywnym mieście, nie brakuje studentów. Żacy jednak nie mają co liczyć na typowe studenckie życie. Imprezy są ograniczone, a alkohol praktycznie niedostępny.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

- Konya dla muzułmanów jest świętym miastem. Jest jak Częstochowa dla polskich katolików. Niektórzy uważają, że jak nie możesz udać się do Mekki, co jest obowiązkiem każdego muzułmanina, to można wybrać się cztery razy do Konyi – wyjaśnia mi przewodniczka Magda.

Zastanawiam się, ile osób w praktyce korzysta z tego rozwiązania. Tym bardziej, że wg tureckich statystyk, tylko 7 procent Turków deklaruje, że regularnie chodzi do meczetów. Śluby religijne są zakazane, a w całym kraju obowiązuje świeckie prawo.

„Nie unikaj złych rzeczy w życiu, bo ominą cię dobre”


Przy słynnym mauzoleum - muzeum Mevlany (Mevlana Müzesi) mimo pandemii jest mnóstwo pielgrzymów i muzułmańskich turystów. Charakterystyczna błękitna kopuła budynku, którą kojarzę z wielu przewodników, niestety jest w remoncie. Ustawiamy się w kolejce. Jesteśmy jedyną zagraniczną – niemuzułmańską grupą. Nikt jednak nie zwraca na nas uwagi. Po kontroli bezpieczeństwa i przejściu przez bramki wreszcie wchodzimy na teren kompleksu.

Syrakuzy - tu mieszkał Archimedes

Były jednym z najważniejszych ośrodków antycznego świata. Dziś uchodzą za jedno z najładniejszych włoskich miast i są jednym z najchętniej...

zobacz więcej

Żeby wejść do mauzoleum trzeba przejść przez marmurowy dziedziniec. Znajduje się tu sadirvan – fontanna służąca do rytualnej ablucji z XVI wieku i zabudowania dawnego klasztoru. Muzeum mieści się w meczecie. W środku można zobaczyć m. in. średniowieczne rękopisy, pięknie wydany Koran, instrumenty używane przez derwiszów i relikwie – w tym włos z brody proroka Mahometa. Najważniejszym miejscem jest jednak grobowiec Rumiego.

Mevlana, a właściwie Dżalaluddin Muhammed Balchi, żył w XIII wieku. Był najwybitniejszym sufickim poetą, mistykiem i islamskim teologiem. Stworzył zakon tańczących derwiszów, którzy medytują podczas tańca. Działalność zakonu została jednak zakazana w 1925 roku przez pierwszego prezydenta Republiki Turcji - Mustafę Kemala Atatürka. Ale już 32 lata później wszystkie ograniczenia zostały zniesione.

Mevlana nauczał, że miłość jest najważniejsza. - Myśl mniej, więcej odczuwaj – to jedna z jego lekcji. Mistyk podkreślał, że nie należy unikać w życiu złych rzeczy, bo wtedy jest ryzyko, że ominą nas te dobre. Rumi uważał także, że wszystkie religie prowadzą do tego samego Boga. Jego zdaniem na poziomie duchowym, wszyscy jesteśmy jednością, a różnice religijne to iluzja zrodzona z głupoty lub ślepoty. W pogrzebie mistyka uczestniczyli przedstawiciele nie tylko świata islamu, ale także katolicy, grekokatolicy, Ormianie i Żydzi. Organizacja UNESCO ogłosiło 2007 rokiem Rumiego. Podchodzę do grobowca Mevlany, przed którym modlą się muzułmanie. Część z nich ma zamknięte oczy i ręce skrzyżowane na klatce piersiowej. To znak jedności z Bogiem. Grobowiec wygląda imponująco. Przykryty jest aksamitną tkaniną. Umieszczono na nim także niebieski turban. W mauzoleum, w sarkofagach, spoczywają członkowie rodziny Mevlany, w tym ojciec Rumiego – mistyk Baha ad-Din Walad, a także inni derwisze.

Czytaj także: Dolina Świątyń – atrakcja włoskiego Agrygentu

Katania – niedocenione miasto na Sycylii

Większość podróżnych traktuje ją jako punkt przesiadkowy i nie spędza w niej dużo czasu. Katania – położona we wschodniej części wyspy, u stóp...

zobacz więcej

Gdy taniec jest modlitwą


Choć sufizm wywodzi się z islamu, jest odrębną szkołą mistyczną. Ma także wielu krytyków wśród muzułmanów. Według tradycji Rumi, gdy przechadzał się po Konyi, usłyszał muzułmańskie wyznanie wiary. Nagle zaczął obracać się wokół własnej osi i rozstawił szeroko ramiona. Poczuł, że przez taniec jest bliżej Boga. Inna wersja mówi, że mistyk podczas spaceru po mieście, usłyszał jednostajne stukanie młoteczków z pracowni rzemieślników. Monotonny rytm sprawił, że zaczął się obracać.

Wirowanie w tańcu ma naśladować ruchy ciał niebieskich. Derwisze – czyli suficcy mnisi - całkowicie skupiają się na tańcu, zatracają się w nim i wpadają w trans. Jako instrumentów używa się fletu i bębnów. Strój także nie jest przypadkowy. Czarny płaszcz oznacza płytę nagrobną, biała szata symbolizuje całun pogrzebowy, a wysoka ciemna czapka – to kamień nagrobny, który ma przygnieść ego.

Przed każdym tańcem derwisze ustawiają się w kręgu, a w środku stoi Mistrz - duchowy przywódca. Następnie odmawiają modlitwę, a po niej wykonują trzy pokłony. Zanim zaczną wirować ściągają czarne peleryny, co oznacza przejście ze śmierci do życia. I wtedy zaczyna się taniec. Derwisze mają ręce skrzyżowane na klatce piersiowej, ale w trakcie wirowania ramiona otwierają się. Prawą rękę wznoszą ku górze i symbolicznie sięgają po boże błogosławieństwo. Lewa ręka skierowana jest w dół, co oznacza przekazanie otrzymanych łask. Taniec odbywa się w kierunku odwrotnym do wskazówek zegara. Mnisi mają odchyloną w prawo głowę i spuszczone oczy, co symbolizuje pokorę. Podczas wirowania wyśpiewuje się imiona Allaha. Im dłużej trwa taniec, tym obroty są szybsze. Na koniec ponownie odmawiana jest modlitwa.

Czytaj także: Wyspa bogów i miłości

Ankara – nowoczesna stolica Turcji

Starożytne zabytki, drapacze chmur, szerokie ulice, przestronne place i mnóstwo zieleni. Ankara – położona w centralnej części Turcji – jest...

zobacz więcej

Taniec derwiszów jest jest dziś jedną z największych atrakcji Turcji. Można go zobaczyć nie tylko w Konyi, ale także w wielu innych miastach. Mnisi zazwyczaj nie życzą sobie robienia zdjęć podczas tańca, bo flesze rozpraszają ich w modlitwie. W Konyi, co roku w grudniu, odbywa się Festiwal Mevlany, podczas którego można zobaczyć na własne oczy wirujących derwiszów. Festiwal upamiętnia Rumiego, który zmarł 17 grudnia 1273 roku.

Jedno z najstarszych miast Turcji


Konya uchodzi za jedno z najładniejszych tureckich miast. Jest także jednym z najstarszych. Ślady osadnictwa na tym terenie sięgają około IX wieku p.n.e. Miasto nosiło różne nazwy, rządzili nim najpierw Hetyci, potem Frygowie. Od panowania Greków miasto było znane jako Ikonium. Urodziła się tu święta Tekla, przebywała święta Barbara, a kazania wygłaszał apostoł Paweł. Dziś w Konyi znajduje się kościół pod wezwaniem świętego Pawła. Ikonium przechodziło z rąk do rąk, a nazwa Konya pojawia się dopiero w XI wieku po zdobyciu miasta przez Seldżuków. Jednak już w XII wieku miasto odebrali im Mongołowie, a trzy wieki później, Konya weszła w skład Imperium Osmańskiego.

Miasto jest duże, ale najważniejsze zabytki znajdują się stosunkowo blisko siebie. W pobliżu mauzoleum Mevlany znajduje się okazały i najładniejszy w mieście meczet Selima z 1567 roku. Idąc dalej docieramy do Starego Miasta, gdzie możemy zatracić się w urokliwych wąskich uliczkach. Turyści tu raczej nie zaglądają, a szkoda, bo można spróbować lokalnych specjałów i kupić oryginalne wyroby rękodzielnicze. Warto zajrzeć do meczetu Alaeddina Keykobada na terenie dawnej cytadeli i meczetu Aziziye z oknami większymi od drzwi.

W Konyi znajduje się także wiele interesujących muzeów. Można wstąpić do Muzeum Atatürka, który przyjechał tu z wizytą w 1928 roku i przejść się do Muzeum Archeologicznego, gdzie zobaczymy eksponaty od neolitu do XII wieku. Na zewnątrz znajdują się rzymskie sarkofagi i posągi. Obok można zobaczyć kompleks muzealny Sahip Ata Külliyesi z XIII wieku, który składa się z meczetu, medresy zdobionej niebieskimi kafelkami i łaźni. W kompleksie znajduje się także grób wezyra Sahipa Aty. Warto podejść do medresy Ince Minare Medresesi z XIII wieku. W środku można podziwiać rzeźbiony portal - jeden z najwspanialszych ze wszystkich portali seldżuckich na terenie Turcji.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej