RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Lubię zabijać ludzi, bo to fajna zabawa”. Historia seryjnego mordercy

Code Breakers twierdzą, że odkryli tożsamość Zodiaka (fot. Code Breakers)
Code Breakers twierdzą, że odkryli tożsamość Zodiaka (fot. Code Breakers)

Jest coś takiego w naszej naturze, że mamy sentyment do seryjnych morderców. Chcemy, żeby degeneratów dosięgła sprawiedliwość, psychologia odkryła ich chore motywy. Ale jeszcze bardziej lubimy, gdy otacza ich aura tajemniczości. Chyba żaden morderca nie działał tak na wyobraźnię pokoleń jak Kuba Rozpruwacz. Liczbą przypisywanych morderstw wyprzedził go „Zodiak”. Grupa amerykańskich śledczych oświadczyła, że udało jej się ustalić tożsamość nieuchwytnego przez ponad pół wieku zbrodniarza.

Śmierć na Górze Umarłych. UFO doprowadziło do zagłady studentów?

Kosmici, tajna broń, wilkołaki, potwór Menk, diabli wiedzą co – nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, co zaszło w obozie studentów i...

zobacz więcej

Podobieństw między „Zodiakiem” a Kubą Rozpruwaczem jest wiele. Są więc ofiary kanoniczne i niekanoniczne, do tego dochodzi pewna fantazja. W przypadku mordercy z Whitechapel to zaskakująca wiedza z dziedziny medycyny. Z kolei zbrodniarz działający w okolicach San Francisco na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku miał smykałkę do szyfrów. Obydwaj oddawali się swojej morderczej pasji w duchu, nazwijmy go, literaturogennym.

Przenieśmy się do San Francisco, mamy 20 grudnia 1968 roku. Stany Zjednoczone żyją wojną w Wietnamie i falą przemocy politycznej, ledwie kilka miesięcy minęło od zabójstwa Martina Luthera Kinga i Roberta F. Kennedy'ego. Dwójka licealistów z miasta Benicia w Kalifornii — 17-letni David Faraday i rok młodsza Betty Lou Jensen — udaje się na randkę w tajemnicy przez rodzicami. Powiedzieli im, że idą na koncert bożonarodzeniowy w liceum Hogan High, kilka przecznic od domu Betty.

Naturalnie zamiast na nudny koncert, nastolatkowie idą do znajomego, potem do restauracji, po czym jadą na Lake Herman Road, gdzie zmotoryzowani zakochani jeżdżą na randki. Chwilę po godzinie 23 obok samochodu licealistów zatrzymuje się drugie auto. Nie można wykluczyć, że to jasny chevrolet impala, który wcześniej kręcił się po okolicy.

Egzekucja


Jak w dreszczowcu. Kierowca wysiada, strzela do samochodu nastolatków, przestrzeliwuje najpierw prawe tylne okno, potem lewą tylną oponę, a następnie z małej odległości strzela Faradayowi głowę, który próbuje wysiąść zza kierownicy. Betty udaje się uciec z auta, ale przebiega zaledwie trzy metry. Morderca strzela jej pięć razy w plecy, następnie znika jak kamfora.

Policja ustala, że licealiści giną od kul kaliber 22, wystrzelonych najpewniej w pistoletu. Ofiary są przypadkowe, znaleźli się w złym miejscu o złej porze. Sprawa zostaje nierozwiązana do dziś. Nierozwiązana, co nie znaczy, że to ślepy zaułek kryminalistyki. To pierwsza zbrodnia dokonana przez seryjnego mordercę ochrzczonego mianem „Zodiaka”.

Porywacz, który nie istniał. Zagadka lotu numer 305 wciąż fascynuje

Przestrzeń powietrzna skrywa wiele tajemnic. Jaki los spotkał Amelię Earhart? Jakie diabelstwo porwało Fredericka Valenticha? Co się stało z lotem...

zobacz więcej

Skąd taki pseudonim? Przypuszczalnie pochodzi od nazwy szwajcarskiej firmy zegarmistrzowskiej „Zodiac”, gdyż zachęcony „sławą” morderca zaczął posługiwać się symbolem przypominającym logo tej firmy w listach przesyłanych później do prasy oraz dołączonych do nich zaszyfrowanych wiadomości.

Morderca przyznał się do 37 zabójstw, ale oficjalnie śledczy łączą go z pięcioma. Wiadomo, że po zabójstwie licealistów w Benicii po raz kolejny zaatakował ponad pół roku później, również w tej miejscowości. Scenariusz podobny. Późnym wieczorem 5 lipca 1969 roku 22-letnia Darlene Ferrin zabiera swoim autem 20-letniego Michaela Renault Mageau spod jego domu. Para jedzie Blue Rock Springs Road, gdzie, jak tłumaczył młody mężczyzna, później miała się rozmówić.

Ford albo chevrolet


Kobieta wyłącza silnik i gasi światła, choć zostawia włączone radio. Po kilku minutach pojawia się brązowy ford mustang, falcon lub chevrolet corvair i zatrzymuje nieopodal. Kierowca drugiego auta również gasi silnik i przygląda się młodym ludziom. Michael zaczyna się niepokoić, ale Darlene go uspokaja, w tym samym momencie tajemniczy samochód odjeżdża, ale wraca kilka minut później.

Kierowca już nie wyłącza świateł; wysiada z latarką, podchodzi do drugiego auta i zaczyna świecić młodym ludziom ostro po oczach. Michael myśli, że to policjant, który sięga po odznakę. Zamiast tego mężczyzna wyjmuje pistolet kaliber 9 mm i oddaje pięć strzałów.

Młodzieniec zostaje trafiony w twarz i pierś, przy czym przechodzące przez jego ciało kule ranią jego towarzyszkę. Ta rzuca się na tylne siedzenie, przy czym zostaje trafiona w kolano. Napastnik obiera teraz za cel kobietę, rani ją w ramiona i plecy, po czym oddala się, ale gdy Martin zaczyna jęczeć z bólu wraca i oddaje jeszcze po jednym strzale.

Mageau cudem udaje się przeżyć, ciężko ranny włącza światła awaryjne, po czym otwiera drzwi samochodu i wypada na ziemię, skąd obserwuje, jak morderca odjeżdża z dużą prędkością. Jego towarzyszka umiera w karetce. Mężczyzna podał potem policjantom rysopis sprawcy. Zeznał, że to biały mężczyzna mierzący około 170 cm, ciężkiej budowy ciała, choć nie otyły, z szeroką twarzą.

W głowie mordercy zapala się lampka „pana i władcy świata”. Jeszcze tej samej nocy o godzinie 0.40 dzwoni z budki telefonicznej na posterunek policji w Vallejo, po czym ponurym głosem chwali się, że postrzelił dwoje „dzieciaków”.

– Chciałbym zgłosić podwójne morderstwo. Musicie pojechać Colombus Parkway na wschód, w stronę parku. Znajdziecie dwójkę dzieciaków w samochodzie. Zostały zastrzelone z Lugera, kaliber 9 mm. A, zabiłem też tych z zeszłego roku. Do widzenia – rzuca do słuchawki po czym się rozłącza.
Gary F. Poste mógł mieć na sumieniu nawet 37 morderstw, dokonanych m.in. nieopodal miasta Napa (fot. Code Breakers/Wiki 4.0/Haha169)
Gary F. Poste mógł mieć na sumieniu nawet 37 morderstw, dokonanych m.in. nieopodal miasta Napa (fot. Code Breakers/Wiki 4.0/Haha169)

Zaprogramowany morderca. Kto naprawdę stoi za zamachem na Roberta Kennedy’ego?

Klątwa Kennedych zebrała przez lata krwawe żniwo wśród przedstawicieli najsłynniejszej dynastii politycznej USA. Dwie tragedie już na zawsze będą...

zobacz więcej

Luger czy Browning?


Śledczy ustalili, że morderca strzelił co najmniej dziewięć razy bez przeładowania broni, sęk w tym, że magazynek Lugera kaliber 9 mm mieści jedynie osiem pocisków. Funkcjonariusze z Vallejo ustalili, że sprawca użył policyjnego Browning High-Power, który ma magazynek mogący 13 nabojów. Dlaczego „Zodiak” pomylił te dwa pistolety? Chciał zmylić trop? Tego się nie dowiemy.

Morderca zaczął się rozkręcać. 31 lipca 1969 roku trzy gazety: „Examiner” i „San Francisco Chronicle” oraz „Times-Herald” z Vallejo otrzymały listy, których autor przekonywał, że zabił Davida Faradaya, Betty Jensen i Darlene Ferrin oraz postrzelił Mike'a Mageau. Listy zawierały szczegółowe opisy zbrodni oraz po jednej trzeciej zaszyfrowanej wiadomości z symbolem przekreślonego okręgu, która – nakazał „Zodiak” – miała się ukazać na pierwszej stronie każdego z tych dzienników. W przeciwnym przypadku miałoby dojść do kolejnych 12 morderstw.

W liście do „Chronicle” morderca napisał, iż szyfr zawiera wskazówki mające odkryć jego tożsamość. Szyfrogramy odczytali nauczyciel z liceum w North Salinas wraz z żoną, którzy lubili takie łamigłówki. Żadnych informacji na temat tożsamości mężczyzny nie było, jedynie chwalenie się, dlaczego lubi zabijać ludzi. Przekaz wyróżniał się prostym językiem i licznymi błędami. „Lubię zabijać ludzi, bo to fajna zabawa, znacznie bardziej niż zabijanie dzikich zwierząt w lesie, ponieważ człowiek jest najgroźniejszym zwierzęciem ze wszystkich i zabijanie ich jest najbardziej emocjonującym przeżyciem. Nawet lepszym niż seks z dziewczyną. Najlepsze w tym jest to, że kiedy umrę, to odrodzę się w raju i wszyscy ci, których zabiłem, będą moimi niewolnikami. Nie zdradzę wam mojego imienia, bo będziecie starali się utrudnić moje gromadzenie niewolników na życie wieczne. ebeorietemethhpiti” – tyle udało się odczytać. Co oznacza 18 ostatnich znaków? Nie wiadomo.

Już 4 sierpnia „Examiner” otrzymał kolejny list, w którym morderca po raz pierwszy użył pseudonimu „Zodiak”. „This is the Zodiac speaking (Tu mówi Zodiak)” – zaczynało się pismo. 10 sierpnia, dzień po podaniu do wiadomości publicznej rozwiązania szyfru, na ręce policji w Vallejo przysłano anonimowy list, zawierający klucz do szyfrogramu.

Gangsta rap. Zagadka śmierci gwiazdy rozwiązana?

Niemal ćwierć wieku temu muzyka rozrywkowa zmieniła się na zawsze. W obrębie kilku miesięcy zginęło od kul dwóch najpopularniejszych amerykańskich...

zobacz więcej

Sprawa nabrała rozgłosu. O zabójstwach w rejonie San Francisco mówiły już całe Stany Zjednoczone, na policję rosła presja, ale śledczy nie mieli żadnego punktu zaczepienia. Do końca roku 1969 bezkarny „Zodiak” zaatakował jeszcze dwa razy. Najpierw 27 września upatrzył sobie parę studentów – 22-letnią Cecelię Shepard i 20-letniego Bryana Hartnella będących na randce na Twin Oak Ridge, półwyspie na zachodnim brzegu jeziora Berryessa na północ od San Francisco.

Bryan przeżył i opowiedział o horrorze. Po zmierzchu do pary podchodzi mężczyzna około trzydziestki, ciężko zbudowany, mierzący 170-180 cm, ubrany w ciemne ubranie, z kapturem z czarnego materiału, przypominającym te, z których korzystali średniowieczni kaci. Płat kaptura ma wyhaftowany znak przekreślonego okręgu, przypominający logo marki zegarmistrzowskiej Zodiac.

Strój zdradza, że ktoś ma pociąg do rytualności, co tłumaczy te pseudoreligijne bajania o niewolnikach w życiu wiecznym. Przy pasie ma skórzaną pochwę z nożem i pustą kaburę, pistolet od razu dzierży w dłoni.

Pieniądze i kluczyki


Mężczyzna żąda od młodych ludzi kluczyków do samochodu i pieniędzy. Bryan wręcza mu kluczyki do swojego volkswagena i wszystkie posiadane monety. Przebieraniec chowa pieniądze, a kluczyki rzuca na koc, na którym siedzi para. Bryan próbuje jeszcze ułagodzić napastnika, ale ten odpowiedział, że „czas się kończy”.

„Zodiakowi” zbiera się na wynurzenia. Opowiada, że jest uciekinierem z więzienia Deer Lodge w stanie Montana, że zabił strażnika i ucieka skradzionym autem, zaś pieniądze są mu potrzebne na nowy samochód, którym ucieknie do Meksyku. Morderca odwiązuje od pasa linę i każe Cecelii związać chłopaka, ten protestuje, więc napastnik zaczyna krzyczeć na zakochanych. Cecelia wiąże Bryana, a tajemniczy mężczyzna – ją.

Dalej jak w horrorze. Kat robi się nerwowy i mówi: „Będę musiał was zadźgać, ludzie”. Hartnell prosi, aby jego zabił pierwszego, co oszczędziłoby mu widoku zabijanej ukochanej. – Tak właśnie zrobię – zgadza się morderca, po czym wyjmuje nóż o długim podwójnym ostrzu i zadaje sześć ciosów Bryanowi oraz dziesięć Cecelii.

Po świeżej zbrodni „Zodiak” podchodzi do auta ofiar i pisze na drzwiach daty wcześniejszych ataków oraz rysuje swoje logo. Następnie dzwoni na policję z budki telefonicznej znajdującej się przy myjni samochodowej na Main Street w Napie i już spokojnym głosem przyznaje się do kolejnego morderstwa.

Pierwszy do budki dopada reporter lokalnej stacji radiowej Pat Stanley i znajduje słuchawkę wciąż wiszącą na kablu. Śledczy zabezpieczyli odcisk palca, ale ten nie pasował do żadnego z późniejszych podejrzanych.
Nierozwiązaną zagadkę śmierci Cheri Jo Bates wiąże się z „Zodiakiem” (fot. Riverside Police Department)
Nierozwiązaną zagadkę śmierci Cheri Jo Bates wiąże się z „Zodiakiem” (fot. Riverside Police Department)

Chłopiec bez przeszłości. Tajemnica Kaspara Hausera fascynuje do dziś

„Kaspar Hauser” – zapisało dziwne dziecko, które pojawiło się znikąd na ulicach Norymbergi. Tak rozpoczęła się największa, do dziś niewyjaśniona,...

zobacz więcej

Rybacy wzywają pomoc


Wróćmy do ofiar, które zabójca zostawia w stanie ciężkim. Będący niedaleko dwaj rybacy słyszą ich wołanie o pomoc, ale nie kwapią się, żeby im pomóc, bo myślą, że ci chcą ich zwabić i okraść. Przez lornetkę jeden z rybaków widzi, że proszący o pomoc są ranni, więc wzywa strażników, a ci powiadamiają policję.

Gdy funkcjonariusze docierają na miejsce, Cecelia jest jeszcze przytomna i ze szczegółami opowiada o ataku, w śpiączkę zapada dopiero jadąc do szpitala. Lekarzom nie udaje się jej uratować. Bryan ma więcej szczęścia po spotkaniu z „Zodiakiem”, po długiej rehabilitacji wraca do zdrowia.

Ostatnia kanoniczna ofiara mordercy to 29-letni Paul Stine, taksówkarz z San Francisco, który na swoją zgubę 11 października 1969 roku zabiera pasażera z rogu Mason Street i Geary Street. Mężczyzna każe się wieść na róg ulic Washington i Cherry. Przecznicę przed tym skrzyżowaniem pasażer każe się zatrzymać kierowcy, po czym strzela mu z bliska w prawą skroń.

Świadkowie – trzech nastolatków – zeznali, że po zabójstwie sprawca zabrał kluczyki i portfel taksówkarza oraz wyciął kawałek materiału z jego koszuli, po czym spokojnie oddalił się na północ ulicą Cherry Street. Nastolatkowie wezwali policję. Doszło przy tym do fatalnej pomyłki. Dyspozytor policyjny przekazał, że podejrzany jest czarnoskóry (w USA, kraju o systemowym rasizmie, musiało mu się to samo nasunąć) i gdy mundurowi patrolujący okolicę zobaczyli białego mężczyznę ciężkiej budowy, pasującego do rysopisu podanego przez poprzednie ofiary „Zodiaka”, nie zrobili nic, by go zatrzymać.

Po dwóch dniach do „Chronicle” dotarł kolejny list zaczynający się od złowrogich słów „This is the Zodiac speaking”. Autor podpisany przekreślonym okręgiem przyznał się do zabicia taksówkarza Steina i zagroził, że wymorduje uczniów w którymś z autobusów szkolnych w San Francisco. Żeby pokazać, że z nim nie ma żartów, dołączył do listu fragment zakrwawionej koszuli odciętej jego ostatniej ofierze.

Ostatnia ofiara


Stine był ostatnią ofiarą, co do której nie ma wątpliwości, że zamordował ją „Zodiak”. W kolejnych latach doszło do wielu tajemniczych zbrodni, ale zdaniem śledczych nie ma stuprocentowej pewności, że dokonał jej właśnie ten morderca. Niektórzy zabójcy z pewnością chcieli zrzucić odpowiedzialność za swoje czyny na tego fantomasa.

Zagadka śmierci giganta jazzu rozwiązana? Historyk wyklucza winę RAF-u

Był największą gwiazdą muzyki przełomu lat 30. i 40. ubiegłego wieku. Wylansował więcej numerów 1 niż Elvis Presley i Beatlesi. Subtelnym jazzem...

zobacz więcej

„Zodiak” pisał jeszcze do gazet. Twierdził, że zainstalował przydrożną bombę, a później załączył mapę z zaszyfrowanym miejscem. Wysyłał też kolejne zaszyfrowane wiadomości, ale żadnej nie zdołano odczytać.

W grudniu 1969 roku przysłał kartkę świąteczną cenionemu prawnikowi Melvinowi Belli, dołączył do niej inny fragment koszuli Stine'a. List zawierał prośbę o pomoc, gdyż – dowodził morderca – „nie chce dziewiątej ani dziesiątej ofiary, ale być może wkrótce nie będzie się umiał powstrzymać”.

Ostatni list wysłał w 1974 roku. Przyznał się w nim do 37 zabójstw, po czym zamilkł na zawsze. Większości jego szyfrogramów nigdy nie złamano.

Śledczy powątpiewają, czy „Zodiak” faktycznie miał na sumieniu tyle ofiar, ale faktem jest, że mieli do czynienia z seryjnym mordercą, którego nie zdołali schwytać. Historia zaczęła żyć własnym życiem i – jak to w Ameryce – upomniał się o nią szołbiznes. Już w 1971 roku pojawiły się trzy filmy oparte na historii zabójcy, w tym jeden pornograficzny, a także książka. Z czasem liczba pozycji wzrosła do kilkudziesięciu, w tym seriali.

Namnożyło się również teorii dotyczących tożsamości mordercy. Jedna z nich przypisywała zbrodnie pewnemu 93-letniemu mężczyźnie, który miał zacząć mordować, gdy dowiedział się, że jego żona ma romans. Pojawił się też wątek Arthura Leigh Allena, nauczyciela, który niedługo przed pierwszym kanonicznym morderstwem „Zodiaka” został zwolniony dyscyplinarnie ze szkoły za kontakty seksualne z uczniami.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Allen długo był jednym z głównych podejrzanych. Miał motyw – zemstę na młodych ludziach za swoje upokorzenie. Brakowało jednak dowodów. Testy DNA wykonane już w XXI wieku wykazały, że na znaczkach naklejonych na listach od „Zodiaka” nie znajdowała się jego ślina, również charakter pisma się nie zgadzał.

Próbki DNA


Śledztwo zostało wznowione w 2007 roku, ale śledczy sugerowali, by nie wiązać z nim wielkich nadziei. Dowodzili, że próbki DNA pobrane z kopert są bardzo złej jakości, do tego zanieczyszczone, więc jest mała szansa na dopasowanie ich do konkretnej osoby. Pocieszeniem jest fakt, że amerykańskie prawo nie uznaje przedawnienia w przypadku morderstw.

– W tym mieście wydarzyło się wiele strasznych przestępstw, jednak sprawa „Zodiaka” była wyjątkowa. Cholernie zwariowana. Tysiące podejrzanych i masa dowodów, ale nikogo nie aresztowano – wskazał w 2018 roku w rozmowie z „Chronicle” policyjny śledczy Gianrico Pierucci, który latami tropił mordercę.

– To nasz Kuba Rozpruwacz. Minęło pół wieku, a my mamy tylko dwa rysopisy białego mężczyzny w ciemnych okularach. To bardzo frustrujące – przyznał.
Gary F. Poste ma stać za morderstwami (fot. Code Breakers/FBI)
Gary F. Poste ma stać za morderstwami (fot. Code Breakers/FBI)

Zagadka śmierci Marilyn Monroe. Zginęła za romans z braćmi Kennedy?

Choć od śmierci Marilyn Monroe minęło już niemal 60 lat, tragiczny los największej seksbomby w historii Hollywood nie przestaje fascynować....

zobacz więcej

Kroczek wykonano w ubiegłym roku, gdy udało odszyfrować jedną z wiadomości znaną jako Z-340, wysłaną do „Chronicle” w 1969 roku. Dokonali tego programista z USA David Oranchak, programista z Belgii Jarl Van Eycke oraz matematyk z Australii Sam Blake. Charakterystyczne błędy nie zostawiają wątpliwości co do autorstwa.

„Mam nadzieję, że dobrze się bawisz, próbując mnie złapać. W programie telewizyjnym to nie byłem ja (to odniesienie do talk show w lokalnej telewizji w San Francisco, do którego zadzwonił nieznany mężczyzna podając się za „Zodiaka” – przyp. red.). Nie boję się komory gazowej, bo szybciej wyśle mnie na raju (angielskie słowo »paradise« oznaczające »raj« zabójca napisał z błędem jako »paradice« – przyp. red.). Ponieważ mam teraz wystarczająco dużo niewolników, którzy pracują dla mnie, a wszyscy inni nie mają nic, gdy osiągną raj, więc boją się śmierci. Nie boję się, bo wiem, że moje nowe życie będzie łatwe w rajskiej śmierci” – odcyfrowano.

Byli agenci na tropie


Wiadomość nie dawała żadnych wskazówek co do tożsamości zabójcy, ale teraz wypłynęło nowe nazwisko domniemanego sprawcy, a nawet – twierdzą badacze – udało mu się przypisać szóstą ofiarę. Dokonali tego Case Breakers, czyli niezależna grupa 40 byłych śledczych organów ścigania, agentów FBI i łamaczy kodów Narodowej Agencji Bezpieczeństwa. Dowodzą oni, że zidentyfikowała „Zodiaka” za pomocą nowych dowodów i zeznań naocznych świadków.

Śledczy twierdzą, że morderstw dokonał lotnik i malarz Gary Francis Poste. Dowodem mają być między innymi zdjęcia z jego ciemni, na których widać charakterystyczne blizny na czole, jakie miał zabójca opisywany przez osoby, które się z nim zetknęły. Badacze przekonują również, że w jednej z wiadomości litery z pełnym nazwiskiem Poste'a zostały usunięte i zawarto tam alternatywny przekaz.

– Trzeba więc znać pełne imię i nazwisko Gary'ego, aby rozszyfrować te anagramy. Nie ma innego sposobu, żeby ktokolwiek to rozgryzł – powiedziała telewizji Fox News była agentka kontrwywiadu wojskowego Jen Bucholtz.

Szpiegowanie żartami. Jak CIA rozpracowywało Sowietów

Wyścig zbrojeń, wyścig kosmiczny, wojny zastępcze – zimna wojna pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim miała wiele oblicz....

zobacz więcej

Code Breakers twierdzą także, że Poste zamordował jeszcze 18-letnią Cheri Jo Bates w Halloween w 1966 roku, a więc dwa lata przed pierwszym zabójstwem, co do którego nie ma wątpliwości, że popełnił go „Zodiak”. Zwłoki znaleziono w alejce na terenie kampusu Riverside City College, około 400 mil od San Francisco, po tym jak ojciec młodej kobiety zgłosił jej zaginięcie. Na ciele naliczono ponad 40 ran kłutych.

Anonim


Sprawa jest dość skomplikowana. W 1967 roku władze otrzymały odręczny list, który później powiązano z „Zodiakiem”. Autor w 2016 roku przysłał kolejny anonim, w którym przekonywał, że wcześniejsza notatka była „chorym żartem”. „Autor napisał, że nie był »Zodiakiem« ani zabójcą Cheri Jo Bates, lecz jedynie chciał zwrócić na siebie uwagę” – przekazała policja z Riverside.

Sprawa jest otwarta i policja dalej kusi nagrodą w wysokości 50 tysięcy dolarów za informacje o mordercy. Case Breakers uważają, że to Poste jest „bardzo silnym podejrzanym” w sprawie morderstwa Bates i wzywają śledczych do wykonania badań DNA 18-latki i porównania ich z materiałem zebranym ze znaczków pocztowych.

Poszlaką wskazującą, że to „Zodiak” miał zabić 18-latkę, miał być też znaleziony na miejscu zbrodni zegarek z rozpryskami farby, który był noszony przez zabójcę. Poste przez ponad 40 lat malował domy, więc jego zegarek mógł być ubrudzony farbą.

Również zabezpieczony na miejscu ślad buta pasował do innych znalezionych w miejscach, gdzie ten morderca na pewno dokonywał swoich zbrodni. Do tego Bates miała być tajemniczą szóstą ofiarą, którą chwalił się on w późniejszej notatce.

Rzecznik FBI przekazał, że śledczy z Biura być może przyjrzą się doniesieniom grupy Code Breakers. Z postawieniem Poste'a w stan oskarżenia i ewentualnym skazaniem będzie jednak problem, gdyż zmarł on w 2018 roku. Jeżeli uda się porównać materiał DNA Poste'a z tym zebranym ze znaczków pocztowych, być może uda się rozwiązać jedną z największych zagadek kryminalnych XX wieku. Z jednej strony to dobrze, gdyż wymaga tego sprawiedliwość względem ofiar. Z drugiej strony trochę szkoda, ponieważ niczego tak nie lubimy jak tajemnicy.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej