RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Autorytet prawny Francji masakruje Brukselę. Polski TK ma rację

Artykuł "Le Figaro" obiega sieć. Chodzi o decyzję Trybunału Konstytucyjnego RP (fot. Mehdi Taamallah/NurPhoto via Getty Images)
Artykuł "Le Figaro" obiega sieć. Chodzi o decyzję Trybunału Konstytucyjnego RP (fot. Mehdi Taamallah/NurPhoto via Getty Images)

Jean-Éric Schoettl to sekretarz generalny Rady Konstytucyjnej w latach 1997-2007 oraz jeden z największych autorytetow prawnych Francji. W obszernym artykule w „Le Figaro” wyjaśnia, że polski TK orzekł podobnie jak wcześniej trybunały we Francji czy w Niemczech. Zaznaczył, że wchodząc do Unii, Polska znała traktaty, ale nie było w nich mowy o aborcji czy małżeństwach LGBT, a teraz próbuje się to na Warszawie wymuszać. Francuz zwraca uwagę, że także niemieckie sądy uznawały zapisy konstytucji za wyraz woli ludu, którą demokratyczne państwo musi respektować.

Wyrzucą Polskę z UE? Prof. Gontarski: To oznacza, że Niemcy i Francja wychodzą z nami

– Wyrok polskiego TK nie uchyla jakiegokolwiek przepisu z traktatów unijnych, tylko zawiera interpretację tych przepisów w kontekście naszej...

zobacz więcej

Na wstępie Jean-Éric Schoettl wyjaśnia, czego dokładnie dotyczyła decyzja polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Podkreśla, że sędziowie w Warszawie nie potępili unijnych traktatów, ale podważyli zasadę „prymatu prawa europejskiego nad krajowymi przepisami konstytucyjnymi”. W ocenie eksperta, nie powinno być tu żadnej dyskusji, bo we Francji sądy najwyższe mają podobne stanowisko.

Prawnik ocenia, że reakcja Brukseli i Luksemburga na decyzje podjęte w Polsce była bardzo ostra. „Coraz wyraźniej widać groźbę represji finansowych wobec Polski” – przyznaje. Tłumaczy, że pozbawianie Polaków kolejnych funduszy może pchnąć ich w końcu radykalnych posunięć, ale unijne elity zdają się tym nie przejmować.

Zobacz także:   Niemcy ignorują orzeczenie TSUE. Chodzi o niezależność prokuratury

„Polska wiedziała, czego się spodziewać wchodząc do Unii” – cytuje wypowiedzi brukselskich urzędników Jean-Éric Schoettl. Wyjaśnia jednak, że nie było wówczas mowy m.in. o aborcji czy małżeństwach tej samej płci. Ponieważ takie tematy zaczynają się pojawiać, a Unia działa coraz bardziej stanowczo, Polska nie chce oddać kompetencji w tych obszarach, które Brukseli w traktatach wcale nie przysługują.

Ekspert uważa, że Warszawa skutecznie się zabezpiecza. „Jeśli chodzi o Francję, trzy jej sądy najwyższe orzekły, że prawo europejskie nie może ograniczać suwerenności” – podkreślił.

Jest wniosek o delegalizację stowarzyszenia Marsz Niepodległości. „To polityczny cyrk”

O delegalizację stowarzyszeń Marsz Niepodległości oraz Straż Narodowa zwrócił się w poniedziałek do prokuratora generalnego lider Nowoczesnej Adam...

zobacz więcej

Francja: Narodowa konstytucja nadrzędna


Jean-Éric Schoettl pisze, że Irlandia też nie zgadza się na aborcję czy małżeństwa LGBT, a jednak nie jest aż tak atakowana.

Wskazuje, że francuskie sądy podważały europejskie wyroki, a niemiecki trybunał odrzucając tezy TSUE wskazał nawet, że interpretując przepisy prawne przede wszystkim musi działać zgodnie z wolą ludu. Przywołując konkretne orzeczenia niemieckiego wymiaru sprawiedliwości Schoettl pisze, że „autentyczna siedziba władzy demokratycznej znajduje się w narodach państwa członkowskiego i reprezentujących je parlamentach”, a nie w Brukseli.

Przypomnijmy, że  Niemcy zlekceważyli TSUE m.in. ws. działań Europejskiego Banku Centralnego i skupowania obligacji krajów strefy euro.

Przytacza również przykłady dotyczące Francji, jak te, gdy regulując czas pracy Unia ingerowała w działanie sił zbrojnych. Tymczasem, jak wskazuje prawnik, „bezpieczeństwo narodowe pozostaje wyłączną odpowiedzialnością każdego państwa członkowskiego”. Dlaczego więc kraje miałyby się godzić, by o bezpieczeństwie ich obywateli decydowali urzędnicy w Brukseli?

Zobacz także:   Polska, Niemcy i Francja nie uznały wyroków TSUE. Kary tylko dla Polski

„We Francji Rada Konstytucyjna, Rada Stanu i Sąd Kasacyjny orzekły, że prawo europejskie może ograniczać suwerenność narodową tylko na tyle, na ile pozwala konstytucja” – zaznacza. Przypomina głośną sprawę, gdy Francuska Rada Stanu potwierdziła w uzasadnieniu decyzji w sprawie zbierania danych przez operatorów komórkowych, że narodowa konstytucja pozostaje nadrzędna wobec prawa europejskiego. Chociaż TSUE wskazał, że państwa UE nie mogą nakładać na operatorów obowiązku przechowywania danych dotyczących m.in. lokalizacji wszystkich użytkowników, władze w Paryżu uznały swoją wyższość.

TSUE rozpoczął rozprawę ws. mechanizmu warunkowości

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu w poniedziałek w przyspieszonym trybie rozpoczął rozpatrywanie skargi Polski i Węgier w...

zobacz więcej

„Wyroki w sprawach Froisse, Sarrau i Levacher stwierdzają zatem bez dwuznaczności, że konstytucja ma we francuskim prawie wewnętrznym (tj. przed sądami krajowymi) większą wartość prawną niż traktaty” – podsumował.

Mocne komentarze. Twitter reaguje


Artykuł francuskiego prawnika jest już szeroko komentowany w sieci.

„Skąd tyle agresji na decyzję polskiego Trybunału Konstytucyjnego?” – cytuje zasadne pytanie Francuza europoseł Jacek Saryusz–Wolski.

„Powoli, ale się przebija…” – dodała prof. Genowefa Grabowska, prawniczka specjalizująca się w prawie unijnym.

Zobacz także ->  Prawo krajowe a unijne. Konstytucja Francji „na szczycie wewnętrznego porządku prawnego”

„To bardzo ważny głos wsparcia dla Polaków” – ocenia publicysta Eryk Mistewicz.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej