RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Co z dziećmi z Michałowa?”. Minister Kamiński nie pozostawia złudzeń

Grupa migrantów z dziećmi została odesłana na Białoruś. Dlaczego? (fot. Forum/ Michal Kosc)
Grupa migrantów z dziećmi została odesłana na Białoruś. Dlaczego? (fot. Forum/ Michal Kosc)

Jedno z najczęstszych pytań, jakie pojawiają się w kontekście imigrantów z Białorusi, dotyczy dzieci z Michałowa, których obrazki obiegły całą Polskę, gdy w placówce SG rzucano im słodycze. Polskie służby są oskarżane za odesłanie ich z powrotem na Białoruś. – Grupa migrantów, przebywająca przez moment w Michałowie, nie była zainteresowana pobytem w Polsce. Zostali zawróceni do granicy z Białorusią – odpowiada na pytania o tę sprawę szef MSWiA Mariusz Kamiński w wywiadzie dla polskatimes.pl. Wyjaśnia też, dlaczego imigranci nie chcieli zostać w naszym kraju.

„Ale do latania ze zdjęciami dzieci, które im wyślesz, ich nie namówisz.” „Ja nie namówię?”

Dokładnie tak mogła wyglądać rozmowa Władimira Putina z Aleksandrem Łukaszenką kilka tygodni temu, ws. dalszych planów działań imigracyjnych...

zobacz więcej

Niedawno „Gazeta Wyborcza” pisała, że „funkcjonariusze straży granicznej odstawili na granicę polsko-białoruską ponad 20 osób, w tym ośmioro dzieci”. Według „Wyborczej” były to osoby z Iraku oraz tureccy Kurdowie. Miało tam dochodzić do „dramatycznych scen”. Jak pisali pracownicy dziennika, migranci „usiedli na ziemi, objęli się, złapali za ramiona, przytulili dzieci. Składali ręce jak do modlitwy. Skandowali: »Poland!«, nie mając zamiaru się stąd ruszać”. Podobnie sprawę opisywało także OKO.press.

Nagranie z placówki SG w Michałowie


Burzę w sieci wywołało także nagranie portalu Onet, na którym widać fotoreporterów robiących zdjęcia dzieciom imigrantów za ogrodzeniem placówki SG w Michałowie. Nie brakowało komentarzy, że rzucane słodycze były skandaliczną zachętą do tego, aby dzieci podeszły bliżej i dały sobie zrobić „lepsze zdjęcia”. Niektórzy wskazywali również na opublikowany wizerunek dzieci. Zobacz także: Michałów i zdjęcia dzieci: lawina komentarzy po ujawnieniu procederu

Minister spraw wewnętrznych i administracji pytany przez polskatimes.pl, o to gdzie są dzieci z Michałowa i czy służby miały prawo odesłać je na Białoruś, odpowiedział, że reżim Łukaszenki do osiągnięcia swoich celów, czyli zdestabilizowania Polski i całej UE, nie cofnie się przed niczym”.

Kamiński: Rodzice dzieci chcieli do Niemiec, nie do Polski


– Odnosząc się natomiast bezpośrednio do pytania, to należy jasno powiedzieć, że grupa migrantów, przebywająca przez moment w Michałowie, nie była zainteresowana pobytem w Polsce. Rodzice tych dzieci poinformowali funkcjonariuszy Straży Granicznej, że chcą trafić do Niemiec i tam złożyć wniosek. W takiej sytuacji grupa została zawrócona do granicy z Białorusią, gdzie wcześniej przebywała legalnie. Podkreślam: to opiekunowie zadecydowali, że wraz ze swoimi dziećmi nie chcą zostać w naszym kraju – poinformował Kamiński. Szef MSWiA podkreśla, że białoruski reżim „świadomie i cynicznie wykorzystuje także dzieci, by zaszkodzić Polsce i UE. – Ściąga na Białoruś całe rodziny, obiecując im łatwe przedostanie się na teren UE, gdzie ma czekać na nich dostatnie życie. Tymczasem funduje tym ludziom wielodniowe koczowanie w lesie i próbę nielegalnego przekroczenia zielonej granicy – wyjaśnia.

Nagrania tłumów młodych mężczyzn na granicy. „Gdzie są dzieci?” [WIDEO]

Na arabskojęzycznych profilach w mediach społecznościowych promowanych jest coraz więcej filmów pokazujących imigrantów przedzierających się do...

zobacz więcej

Jak mówi, „znane są przypadki, że białoruskie służby rozdają tym ludziom tabletki, które rzekomo mają działanie uspakajające” – jeden z takich przypadków opisywaliśmy już na portalu tvp.info.

Białoruskie prowokacje na granicy z Polską


W kontekście coraz częstszych wiadomości o prowokacjach białoruskich służb wymierzonych w polskie służby i wojsko, szef MSWiA został zapytany o to „ile ich już było oraz „jakiego typu są to prowokacje”. Jak mówił, „to różne sytuacje, które mają eskalować napięcie na granicy”.

– Ich zwiększoną liczbę stwierdziliśmy podczas manewrów wojskowych Zapad-2021. Brali w nich udział białoruscy i rosyjscy żołnierze, w tym oddziały specjalne. Przykładów prowokacji jest wiele. Białoruskie służby mierzą z broni do naszych funkcjonariuszy, oddają puste strzały, a w ostatni piątek padł pierwszy strzał z użyciem ślepej amunicji. Ale to nie wszystko. Ostatnio jakimiś przedmiotami został obrzucony pojazd obserwacyjny polskiej Straży Granicznej. Przy granicy podłożona została atrapa ładunku wybuchowego. Wystawały z niej przewody, a znajdujący się obok zegarek miał włączony charakterystyczny alarm dźwiękowy – przypomniał.

– Tamtejsze służby rozdawały imigrantom umundurowanie białoruskich pograniczników. Udzielają też wsparcia przy próbach nielegalnego przekroczenia granicy. Niszczą płot i dostarczają imigrantom drabiny. Korzystają z dronów, żeby ustalić, gdzie są patrole naszych pograniczników. W ten sposób próbują znaleźć luki i tam prowadzą imigrantów. W bezpośrednim sąsiedztwie naszej granicy znajdują się strażnice białoruskiej służby granicznej, w których gromadzeni są imigranci. Potem w mniejszych grupach próbują dostać się do naszego kraju – powiedział Kamiński.

Zobacz także: „Dzieci imigrantów w grobie?” Poseł PO zachwycony skandalicznym tekstem „GW”

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej