RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Irak wstrzymał wszystkie loty na Białoruś

Wytyczne w tej sprawie wydał iracki Urząd Lotnictwa Cywilnego (fot. Scott Nelson/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)
Wytyczne w tej sprawie wydał iracki Urząd Lotnictwa Cywilnego (fot. Scott Nelson/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

Władze Iraku wstrzymały wszystkie loty ze swojego kraju na Białoruś. Od tej pory mają być realizowane tylko loty powrotne z Białorusi dla obywateli Iraku.

Iracki Urząd Lotnictwa Cywilnego wstrzymał loty na Białoruś, gdzie w ostatnim czasie lądowało wielu obywateli Iraku, by na podstawie wiz turystycznych wydawanych przez Mińsk, próbować przedostać się na zachód Europy.

Zawieszone mają być loty Iraqi Airways i Qatar Airways. Na stronach wymienionych przewoźników loty do Mińska wciąż widnieją jako obsługiwane. W przypadku Iraqi Airways loty w najbliższych dniach są w pełni wykupione.

Informację o tym przekazał za pośrednictwem Twittera Stanisław Żaryn, rzecznik koordynatora służb specjalnych. Podczas piątkowej wspólnej konferencji z rzeczniczką SG ppor. Anną Michalską, Żaryn poinformował, że szlak migracyjny wiodący z Iraku przez Białoruś nad polską granicę jest pod stałą kontrolą Mińska.

Od wielu tygodni na Białoruś przybywają migranci, którzy następnie są przerzucani nad granicę z krajami Unii Europejskiej. Początkowo głównie Litwy, obecnie przede wszystkim Polski.

Frontex o północnym szlaku migracyjnym do Europy

Alaksandr Łukaszenka próbuje we współpracy z Rosją stworzyć wiodący przez Polskę północny szlak migracyjny do UE – powiedział wiceszef MSWiA Maciej...

zobacz więcej

Jeden z migrantów, któremu udało się przedostać do Niemiec, ujawnił, że za podróż zapłacił przemytnikom 10 tys. dolarów. Nie leciał bezpośrednio z Iraku na Białoruś.

– Poleciałem samolotem najpierw do Bejrutu, potem do Mińska. Z Mińska zawieźli mnie samochodem do Brześcia. Potem przeszliśmy granicę z Polską. No i jestem. Cały szlak kosztował mnie 10 tys. dolarów – mówił dziennikarzom

Według informacji przekazanych przez Stanisława Żaryna w czwartek, w krajach pochodzenia migrantów kontrolowane przez władze w Mińsku biura podróży szukają chętnych. Ale to już cudzoziemcy płacą i za transport, ale także opiekuna, który przeprowadza ich przez tzw. huby transportowe w Moskwie czy Stambule.

„Białoruś to jeden dzień z życia” – brzmi jedno z haseł kampanii reklamowych prowadzonych na Bliskim Wschodzie. – Administracja białoruska wciąż poszukuje nowych firm, kierunków, które można byłoby wykorzystać do transportu migrantów – wyjaśnił Żaryn. Następnie na lotnisko w Mińsku trafiają już osoby, które mają stosowne wizy i zaproszenia władz białoruskich.

Pierwsze dni imigranci spędzają w mińskich hotelach, często państwowych. Ten czas wykorzystują na zwiedzanie stolicy Białorusi. Jednym z hoteli biorących udział w tym procederze jest Hotel Planeta, gdzie koszt noclegu za jedną osobę to około 200 zł za osobę.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Za dalszy transport na teren przygraniczny odpowiadają białoruscy pogranicznicy. Trafiają w miejsca skoszarowania, gdzie są grupowani i przygotowywani na możliwość nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy. Pokazują to liczne filmy publikowane przez polską Straż Graniczną.

SG informuje codziennie o kilkuset próbach nielegalnego przekroczenia granicy od strony Białorusi. Ciągle zatrzymywani są też nielegalni migranci. Głównie Irakijczycy.

Przeczytaj także: Kolejne próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej