RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

To zdjęcie przeszło do historii. Fotograf dostał Pulitzera, ale żałował, że je zrobił

Zdjęcie z egzekucji wykonane przez Eddiego Adamsa w Wietnamie 1 lutego 1968 roku (fot. Wikipedia)
Zdjęcie z egzekucji wykonane przez Eddiego Adamsa w Wietnamie 1 lutego 1968 roku (fot. Wikipedia)

Fotografie wciąż są najpotężniejszą bronią na świecie – tak po latach o wykonanym zdjęciu i jego konsekwencjach mówił Eddie Adams, fotoreporter, który w 1968 roku na zlecenie agencji Associated Press dokumentował konflikt w Wietnamie. To on jest autorem słynnego zdjęcia przedstawiającego szefa południowowietnamskiej policji Nguyena Ngoc Loana, strzelającego w głowę stojącego przodem do obiektywu mężczyzny. Obrazek natychmiast trafił na pierwsze strony największych gazet, a Adams otrzymał nagrodę Pulitzera. Kim jest stracony mężczyzna i dlaczego wyjęte z kontekstu zdjęcie tak mocno wpłynęło na postrzeganie wojny w Wietnamie?

To zdjęcie satelitarne pokazuje korek statków w Kanale Sueskim

Ogromny kontenerowiec podczas przeprawy przez Kanał Sueski obrócił się bokiem i osiadł na mieliźnie, powodując zablokowanie całego ruchu na Kanale...

zobacz więcej

Zdjęcie wykonano dokładnie 1 lutego 1968 roku. Na czarno-białym filmie uchwycono moment wystrzału: szef policji stoi tyłem do kamery z wyprostowaną prawą ręką trzymającą broń, a więzień ubrany w kraciastą koszulę kilka metrów przed obiektywem – ma ręce skute za plecami. I choć ma ponad 30 lat, wygląda nad wyraz młodzieńczo. Twarz wykrzywia mu uderzenie kuli.

Zdjęcie, które wpłynęło na losy wojny w Wietnamie


Zdjęcie następnego dnia pojawiło się na pierwszych stronach gazet; opublikował je m.in. „New York Times”. Fotografia wraz z materiałem filmowym wyemitowanym w telewizji NBC pokazała Amerykanom całą brutalność wojny wietnamskiej i przyczyniło się do zdecydowanej zmiany opinii społeczeństwa na temat tego konfliktu – zauważają po latach eksperci.

Tak stało się głównie dlatego, że szokujący obrazek, „uderzający społeczeństwo w jelita” – jak komentowała prof. historii Michelle Nickerson z Uniwersytetu w Chicago – został okrojony z kontekstu. W przekazie funkcjonował jako zdjęcie „egzekucji mężczyzny” przez szefa proamerykańskiej policji z Południowego Wietnamu. Kluczowe dla jego zrozumienia jest wyjaśnienie, kim jest zabity mężczyzna – to jeden z oficerów Wietkongu i dowódca plutonów egzekucyjnych: Nguyen Van Lem, którego oddział brał udział w Ofensywie Tet, kiedy komuniści oraz partyzanci zaatakowali współpracujące z USA miasta.

Ostatni żołnierz USA opuszcza Kabul. To zdjęcie przejdzie do historii

Ostatni amerykański żołnierz opuścił Afganistan. Tym samym zakończyła się trwająca prawie 20 lat wojna z udziałem Stanów Zjednoczonych. Pentagon...

zobacz więcej

W przeprowadzonych wówczas czystkach cywilów zamordowano około 6 tys. osób, w tym kobiet i dzieci.

Eddie Adams: Na zdjęciu giną dwie osoby


Nguyen Van Lem po zbrodniach dowodzonego przez niego plutonu egzekucyjnego ukrył się w rowie pełnym ciał członków rodzin wietnamskich policjantów, ale ostatecznie został schwytany. W efekcie stanął przed szefem policji, a konsekwencje zostały uwiecznione na słynnym zdjęciu.

Fotografia Adamsa zdobyła nagrodę Pulitzera, a magazyn „Time” nazwał je jednym ze 100 najbardziej wpływowych zdjęć, jakie kiedykolwiek zrobiono. Najczęściej było jednak wykorzystywane w błędnym kontekście przez przeciwników wojny w Wietnamie.
Od lewej: Nguyen Ngoc Loan i fotograf Eddie Adams (fot. Julian Kevin Zakaras/Fairfax Media via Getty Images; CBS via Getty Images)
Od lewej: Nguyen Ngoc Loan i fotograf Eddie Adams (fot. Julian Kevin Zakaras/Fairfax Media via Getty Images; CBS via Getty Images)

Zobacz także: Ewakuacja z Kabulu. Przypomniano zdjęcie z lądowania helikoptera w Sajgonie

Sam fotograf wielokrotnie przyznawał, że żałuje zrobionego zdjęcia i jego konsekwencji. „Na zdjęciu giną dwie osoby: odbiorca kuli i gen. Nguyen Ngoc Loan” – pisał Eddie Adams w magazynie „Time” i dodawał, że generał zabił Wietkong, a on „zabił generała”. Zaznaczał przy tym, że fotografie z natury wykluczają pełny kontekst pokazywanej historii.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej