RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Niski lot moralny Leszka Millera

Leszek Miller nie może narzekać na zarobki (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)
Leszek Miller nie może narzekać na zarobki (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)

Muszę powiedzieć, że dawno nie spotkałem bardziej podłego wyczynu niż ten, którego dopuścił się były premier, dziś euro poseł, pozostańmy też przy jego rodowodzie – były komunista, Leszek Miller.

Samokrytyka jak towarzysz Stalin – nigdy nie przeminie

Zdawałoby się, iż po 30 latach od pełnego zerwania komunistycznych więzów, krępujących Polskę, tylko w koszmarnych snach pojawić się może jeden z...

zobacz więcej

Dawny aparatczyk partyjny z Żyrardowa i Skierniewic, w stanie wojennym członek Krajowej Rady Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego przy generale Wojciechu Jaruzelskim, dziś – dzięki flirtowi przed dwoma laty z Platformą Obywatelską euro poseł SLD, nie pozwala o sobie zapomnieć. Dosłownie dwa dni temu, w związku z podjęciem przez rząd i prezydenta decyzji o przedłużeniu stanu wyjątkowego na naszym pasie przygranicznym z Białorusią, koniecznym zabezpieczeniu przeciwko narastającej agresji w prowadzonej przez Białoruś wojny hybrydowej, Leszek Miller umieścił tweeta, który w sposób oczywisty szkodzi Polsce. A jednocześnie wystawia najgorsze świadectwo jego autorowi.

Klasyczny karierowicz


Leszek Miller, klasyczny karierowicz, który całe dorosłe życie, a więc od blisko 60 lat, płynie z takim prądem politycznym, który pozwala mu usadowić się na szczytach wygodnego, dostatniego życia, gotowy jest – jak kiedyś tak i dziś – działać przeciwko własnemu państwu, własnej wspólnocie narodowej, byle tylko utrzymać odpowiednio wysoki status materialny. Byle zapewnić sobie i bliskim komfortowe życie.

W sposób często cyniczny, bez żadnych zahamowań, wykorzystuje każdą nastręczającą się okazję, aby potwierdzić swój właściwy, a więc koniunkturalny wybór polityczny. W czasach PRL Leszek Miller, zjednoczony nierozerwalnie więzami organizacyjnymi z mutacją partii komunistycznej jaką była Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, był niezwykle aktywnym jej działaczem. Jego ówczesna partia w imię rozwoju postępu i dobrobytu na całym świecie, uznawała konieczność pełnego podporządkowania się Polski Związkowi Radzieckiemu – przewodnikowi i przywódcy innych narodów. Obecnie Leszek Miller zjednoczony poprzez europarlament z Unią Europejską, tak jak dawniej uznaje, że w imię stałego postępu i dobrobytu, dziś jednak rozszerzonego o demokrację, praworządność i sprawiedliwość, Polska powinna podporządkować się nowej latarni, wskazującej właściwą drogę naszemu państwu i społeczeństwu – Unii Europejskiej i jej władzom. Zrozumiałe więc, iż Leszek Miller głosował za rezolucją Parlamentu Europejskiego, dotyczącą „małżeństw” jednopłciowych i związków partnerskich, które „powinny być uznawane w całej Unii”. Kilka tygodni wcześniej Leszek Miller, redukując drobne, chwilowe zaniedbania w walce o sprawiedliwe sądy w Polsce, nadrobił to z nadwyżką, podpisując się tłustym drukiem pod rezolucją Parlamentu Europejskiego „w sprawie wolności mediów i dalszego pogarszania się stanu praworządności w Polsce”. Należy wziąć pod uwagę, że to dopiero początek aktywności politycznej Leszka Millera w Brukseli. W ciągu dwóch lat, podpisał już dwie rezolucje.

Pryska czar dawnego magika zdeprawowanego brukselskim komfortem

Na początku magik, przekonany o swej uwodzicielskiej mocy, rozpakował walizkę, zawierająca nienawiść do PiS. To miała być pierwsza śmiertelna dawka...

zobacz więcej

A w 2015 roku, kiedy lewica nie dostała się do Sejmu, wydawało się, że były szef SLD, skazany na margines wielkiej polityki uschnie niczym niepodlewany kwiat w pięknej doniczce. W 2019 r. pomocną dłoń wyciągnął do lewicy Grzegorz Schetyna, tworząc Koalicję Europejską, która w wyborach do europarlamentu w zamyśle miała odnieść druzgocące zwycięstwo nad PiS. Tak się nie stało, ale tym sposobem Leszek Miller wylądował w Brukseli, gdzie jak już wspomniałem rozkwitł. Możemy liczyć, że ten doświadczony, niemal 75-letni polityk niejednokrotnie nas zaskoczy.

Małe dzieci jako „tarcze wojenne”


To, co jednak wyprodukował w swojej głowie kilka dni temu, niestety zaskoczeniem nie jest. Potwierdza tylko, że Leszka Millera stać na najbardziej niskie chwyty. „Polska dzielnie broni się przed najazdem obcych” – napisał eroposeł i dołączył do tego wpisu cztery różne zdjęcia małych dzieci w wieku około 5-7 lat.

Niegodziwość tego zarzutu jest oczywista. Leszek Miller w sposób obrzydliwy, a zarazem nieuczciwy wykorzystuje małe dzieci jako „tarcze wojenne”. Tak jakby to on był na wojnie z Polską, podczas gdy świetnie wie, że to Białoruś prowadzi wojnę hybrydową z Polską, sięgając po haniebne nawet sposoby. To właśnie nasi agresorzy wykorzystują w tej wojnie swoje ofiary, w tym kobiety i dzieci. Leszek Miller rozumie dobrze, że spreparował nieistniejący świat, który obraża Polskę. Pokazuje jej fałszywy, nieludzki wręcz wizerunek.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Najbardziej nędzne jest to, iż zdecydował się na taką nikczemność w imię chwilowego interesu politycznego, jakim jest oczernianie rządzącej partii. Postępuje tak, jakby przystąpił do totalnej opozycji. Czyżby uznał, że powinien spłacić Platformie Obywatelskiej dług wdzięczności za otwarcie mu bram do materialnego raju, jakim w jego sytuacji stała się synekura euro posła?

Jakakolwiek odpowiedź by tu nie padła, nie zdejmuje z konceptu Leszka Millera cech obrzydliwości i niskiego lotu moralnego jednocześnie.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej