RAPORT

Rosja gotowa do inwazji na Ukrainę

Przechwytują imigrantów, ale także ratują im życie. Nowe nagrania z granicy [WIDEO]

Wojska Obrony Terytorialnej aktywni na polsko–białoruskiej granicy (fot. DWOT, terytorialsi.wp.mil.pl)
Wojska Obrony Terytorialnej aktywni na polsko–białoruskiej granicy (fot. DWOT, terytorialsi.wp.mil.pl)

Terytorialsi na pełen etat pomagają w operacjach na polsko–białoruskiej granicy. Gdy mieszkańcy czują się zagrożeni przez pojawiających się cudzoziemców, WOT wysyła w te rejony dodatkowe patrole. Pracownikom samorządów znajdujących się w strefie objętej stanem wyjątkowym pomagają podnieść poziom cyberbezpieczeństwa. Teraz dzięki bezzałogowcom rozpoznawczym FlyEye Terytorialsi lokalizują imigrantów, przeciwdziałając nielegalnym przekroczeniom granicy, ale także ratując im życie.

Stan wyjątkowy przy granicy przedłużony o 60 dni. Sejm wyraził zgodę

Sejm zgodził się na przedłużenie o 60 dni stanu wyjątkowego na części obszaru województw podlaskiego i lubelskiego, przy granicy z Białorusią. Za...

zobacz więcej

Operatorzy bezzałogowych statków powietrznych FlyEye przez całą dobę monitorują tereny przygraniczne.

– Mamy kilka zespołów, które wykorzystując ten sprzęt realizują zadania na rzecz Straży Granicznej. Tak jak widać na filmikach, dzięki kamerom termowizyjnym mamy pełen wgląd w teren. Lokalizujemy pewne grupy i otrzymujemy pełen obraz 24 godziny na dobę – mówi portalowi tvp.info rzecznik Wojsk Obrony Terytorialnej płk Marek Pietrzak.

Przyznaje, że sprzęt był już wykorzystywany do poszukiwań czy lokalizowania pożarów i również tym razem sprawdza się doskonale.

Zobacz także:   Bohaterka Trzaskowskiego o polskich żołnierzach: „Mordercy”. Rzecznik WOT odpowiada

Jak zaznacza, już od przyszłego tygodnia do akcji wejdą również grupy ratowniczo–poszukiwawcze z psami.

– To są kompetencje, które mamy w 13. Śląskiej Brygadzie. Stamtąd będą one przerzucone na wschód. Tu nie chodzi o działania represyjne, wręcz przeciwnie. Temperatury spadają, a warunki atmosferyczne w tamtym regionie są trudne. Przeciwdziałając wychłodzeniom, kierujemy tam zespoły z psami. Chodzi też o to, by pomóc imigrantom, którzy często w środku nocy bez jedzenia i ogrzewania znaleźli się w sytuacji zagrożenia życia – podkreśla Marek Pietrzak.

WOT pomoże mieszkańcom terenów objętych stanem wyjątkowym

Żołnierze obrony terytorialnej rozpoczęli operację „Silne Wsparcie”. Będą wspierać mieszkańców terenów objętych stanem wyjątkowym i informować, co...

zobacz więcej

Doświetlanie terenu i uzbrojone patrole


Czym jeszcze zajmują się obecnie Wojska Obrony Terytorialnej? Duży zakres ich służby to wsparcie społeczności lokalnej w odpowiedzi na konflikt hybrydowy, który nabiera ostatnio tempa.

– Początkowo nasze zadania skupiały się na rozmowach z samorządowcami i wysondowaniu, jakie mają potrzeby. Nasze zespoły oceny wsparcia dalej to analizują, tak samo, jak wciąż rozmawiają z lokalną społecznością. Dzięki tym spotkaniom wyciągamy wiele wniosków i wprowadzamy w życie pewne zmiany – mówi rzecznik WOT.

Zobacz także:   Minister Obrony: Podjąłem decyzję o utworzeniu kolejnych brygad WOT

W małych miejscowościach, gdzie kręcą się imigranci, a mieszkańcy czują zagrożeni, Terytorialsi doświetlają teren. Patrolują też lokalizacje wskazane przez SG i samorządy, gdzie istnieją obawy co do bezpieczeństwa. W takie miejsca wysyłane są m.in. patrole uzbrojone.

Lawina komentarzy Amerykanów po wywiadzie Dudy. Wideo ma ponad 1 mln wyświetleń

Prezydent RP Andrzej Duda w wywiadzie dla Fox News powiedział, że Polska nie zgadza się na przywożenie do nas ludzi siłą. „Chciałbym mieć...

zobacz więcej

– Kolejna rzecz to wsparcie w zakresie cyberbezpieczeństwa. Kontynuujemy działania, które zaczęliśmy już trzy tygodnie temu, czyli szkolenie personelu w celu zabezpieczenia systemów. Pomagamy ocenić, czy systemy nie są podatne na ataki hakerskie – relacjonuje Marek Pietrzak.

Chodzi o operację pod kryptonimem „Silne wsparcie”. Ponieważ dochodziło do ataków hakerskich na urzędy, WOT oferuje szkolenia z zakresu cyberbezpieczeństwa, aktualnych zagrożeń i ataków, dezinformacji, sposobów oceny wiarygodności informacji, elementów wojny hybrydowej oraz bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych.

Zobacz także:   „Silne Wsparcie” terytorialsów. 23 tysięcy żołnierzy w gotowości

– Wykorzystujemy też łodzie płaskodenne na kierunku Bugu. Tam wspieramy Straż Graniczną w ich działaniach – dodaje nasz rozmówca.

Rosyjskie wojska nie wracają do bazy. Po „Zapad-2021” wchodzą na zaanektowany Krym

Na zaanektowanym przez Rosję Krymie rozpoczęły się manewry rosyjskich wojsk desantowych. W ćwiczeniach biorą udział pułki desantowo-szturmowe i...

zobacz więcej

Jakie pytania padają na infolinii?


W rozmowie z portalem tvp.info rzecznik WOT zaznacza, że cały czas Terytorialsi rozmawiają z mieszkańcami i starają się odpowiadać na ich potrzeby – często na takie, które znane są tylko społeczności przygranicznej.

– Działa nasza infolinia pod numerem 800-100-115. Dyżurują tam żołnierze, którzy odpowiadają na najróżniejsze pytania. Zbieramy tam także sygnały od lokalnej społeczności. Ludzie zgłaszali nam na przykład, że w nocy nad ich domami przelatywały śmigłowce. Dla nas był to ważny sygnał, ale oni również mogli się dowiedzieć, czy istnieje powód do obaw – bo mogło dojść do naruszenia przestrzeni powietrznej, ale równie dobrze mogły to być polskie maszyny. Czasami są to prozaiczne sytuacje, które w centralnej Polsce nie przychodzą nam nawet do głowy, a tam urastają do rangi problemu – wyjaśnia.

Dodaje, że kontakt z mieszkańcami był najbardziej intensywny w pierwszym etapie operacji. Gdy na początku żołnierze 16. Dywizji pojawili się tylko na linii granicy, wykonując zadania przy budowie ogrodzeń, społeczności lokalnej ich brakowało. – Mieszkańcy mieli setki pytań. Wiele z nich dotyczyło m.in. stanu wyjątkowego, czyli tego, z czym to się wiąże. Pytali nas o szczegóły – relacjonuje.

Skandaliczne napisy na aucie Straży Granicznej. „Ci durnie działają na rzecz Putina”

Nieznani sprawcy napisali na aucie „mordercy”, a na jezdni – „Straż Graniczna ma krew na rękach”. – Sprawę bada policja. Niedługo będziemy...

zobacz więcej

– Odzew jest bardzo pozytywny. Mamy informacje, że nasza obecność „stabilizuje sytuację”. Docierają do nas sygnały, że mundur żołnierza i pokazanie naszej obecności powoduje polepszenie poczucia bezpieczeństwa obywateli. Wojsko cieszy się bardzo dużym zaufaniem społecznym – mówi Marek Pietrzak.

Zobacz także:   Szef MON: Terytorialsi będą szkolić pracowników gmin ze strefy objętej stanem wyjątkowym

Zaznacza, że im mniejsza miejscowość, tym na większą skalę działają tam Terytorialsi. W większych miejscowościach są bowiem komendy policji czy placówki Straży Granicznej i obywatele czują się bezpiecznie.

– Mundur jest widoczny i ludzie wiedzą, że mogą liczyć na te formacje mundurowe. A zupełnie inaczej sytuacja wygląda w małych miejscowościach przygranicznych, których na Podlasiu czy Lubelszczyźnie jest wiele. Pojawienie się tam Terytorialsów sprawiło, że ci ludzie poczuli się znacznie pewniej – wskazuje.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej