RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pijany po wypadku zostawił ofiarę w stanie krytycznym. Decyzja sądu ws. byłego żużlowca

Rozbita mazda przewróciła się na bok, kierująca była ciężko ranna (fot. rybnik.policja.gov.pl)
Rozbita mazda przewróciła się na bok, kierująca była ciężko ranna (fot. rybnik.policja.gov.pl)

Były żużlowiec Rafał Szombierski (zgodził się na publikowanie nazwiska i wizerunku) miał dziś usłyszeć wyrok za spowodowanie po pijanemu wypadku, w którym poważne obrażenia odniosła 33-letnia kobieta, matka kilkuletniej dziewczynki. Sąd, który przed dwoma tygodniami zakończył przewód, dziś zdecydował się na zasięgnięcie jeszcze uzupełniającej opinii biegłego. Poszkodowana wciąż nie jest w stanie normalnie komunikować się z otoczeniem, w tym z kilkuletnim dzieckiem.

Kierowca SUV-a wjechał w wózek i uciekł. Dziecko zmarło, policja szuka sprawcy

W Wielki Piątek doszło do tragedii na drodze w miejscowości Przęsławice na Mazowszu. Kierowca białego SUV-a potrącił wózek z kilkunastomiesięcznym...

zobacz więcej

Proces rozpoczął się w czerwcu 2021 r.; 15 września zostały wygłoszone mowy końcowe. 28 września sąd miał ogłosić wyrok. Jednak zamiast tego sędzia poinformował, że zdecydował się zasięgnąć uzupełniającej opinii biegłego z zakresu medycyny. Wcześniej odrzucał wnioski obrony – również o uzupełnienie opinii biegłych – uznając, że mają one na celu jedynie przewlekanie postępowania. Obrona w czasie procesu podnosiła, że żużlowiec mógł się znajdować w stanie upojenia patologicznego, co wyłączałoby odpowiedzialność karną.

Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 9 listopada 2021 r.

Do wypadku doszło 24 marca 2020 roku na ul. Raciborskiej w Rybniku. Zgodnie z ustaleniami śledczych kierujący volkswagenem 38-letni wówczas Szombierski, mieszkaniec powiatu gliwickiego, jechał w kierunku Rybnika. Sprawca po manewrze wyprzedzania nie wrócił na swój pas ruchu, zderzając się czołowo z prawidłowo jadącą z przeciwka mazdą, którą kierowała 33-letnia mieszkanka powiatu raciborskiego.

Uderzenie było bardzo silne, mazda została rozbita, przewróciła się na bok, a kierująca nią kobieta doznała bardzo ciężkich obrażeń ciała, była w stanie krytycznym. Szombierski pozostawił ją i uciekł pieszo z miejsca wypadku. Policjanci zatrzymali go kilkaset metrów dalej, na ul. Brzozowej. 38-latek odmówił badania na alkomacie, w związku z czym pobrano mu krew do badania. Badanie potwierdziło, że był pijany, miał 2,38 promila.

Szombierski usłyszał zarzuty spowodowania wypadku drogowego, ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy poszkodowanej. Na wniosek policjantów i prokuratora rybnicki sąd aresztował go; areszt utrzymano na czas śledztwa i procesu.

W śledztwie prokuratura ustaliła m.in., że podejrzany przed jazdą pił wódkę. Mimo ograniczenia prędkości do 50 km/h na ul. Raciborskiej, w chwili wypadku jechał ponad dwukrotnie szybciej (102 km/h). Miał nie pamiętać jazdy samochodem ani wypadku.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Bezpośrednio po zdarzeniu najbliżsi poszkodowanej kobiety usłyszeli od lekarzy, że powinni przygotować się na najgorsze. Mimo to udało się uratować życie kobiety, która jeszcze przez kilka tygodni przebywała w śpiączce, potem rozpoczęto jej rehabilitację. Po kilku miesiącach intensywnej pracy tylko częściowo odzyskała kontakt z otoczeniem, a także władzę nad częścią ciała. Ma poważne problemy z pamięcią.

Zabił trzylatka i uciekł z miejsca wypadku. Wpadł po miesiącu

Od tragicznego wypadku we wsi Koźmin na drodze wojewódzkiej między Zgorzelcem a Bogatynią (woj. dolnośląskie) minął ponad miesiąc. Kierowca uciekł...

zobacz więcej

Spowodowany przez Szombierskiego wypadek wpłynął także na relację z córką. - Najbardziej łapią mnie za serce momenty, gdy Iga rozmawia z mamą i nagle ucieka do własnych spraw, zabawy. Bo nie rozumie, co mama mówi. To jest bolesne – mówił w rozmowie z dziennikarzami ojciec kobiety.

W mieście i regionie prowadzono zbiórki na jej dalsze leczenie – Ta zbiórka pieniędzy właściwie ciągle jest przedłużana, bo rehabilitacja pochłania każdy pieniądz – opowiadał ojciec poszkodowanej, która w chwili wypadku jechała właśnie do niego, odebrać córkę.

Po osadzeniu w areszcie śledczym żużlowiec napisał list do rodziny, w którym wyraził żal i deklarował wszelką pomoc. Tę deklarację podtrzymał w czasie procesu.

Przeczytaj także: Zmarł jeden z bliźniaków, w których wózek wjechał mustang

Śledczy żądają dla Szombierskiego kary 13 lat pozbawienia wolności: 12 za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu i roku za ucieczkę z miejsca zdarzenia. Kara łączna miałaby wynieść 13 lat. Ponadto chcą orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów oraz zasądzenia zadośćuczynienia w kwocie 500 tys. złotych. Wyrok sądu ma być też podany do publicznej wiadomości.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej