RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Co strona polska proponuje ws. „Turowa”? „Teraz ruch należy do Czechów”

Negocjacje polsko-czeskie ws. kopalni Turów (fot. PAP/Aleksander Koźmiński)
Negocjacje polsko-czeskie ws. kopalni Turów (fot. PAP/Aleksander Koźmiński)

W poniedziałek przedstawiliśmy propozycję rozwiązania sporu ws. kopalni Turów i teraz ruch należy do strony czeskiej – podkreślił we wtorek minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka. Rozmowy mają być kontynuowane w środę w Pradze.

Fogiel: Mamy wypracowaną umowę ramową z Czechami ws. kopalni Turów

Mamy wypracowaną umowę ramową, która ma być bazą do dalszego porozumienia dotyczącego kopalni w Turowie – powiedział wicerzecznik Prawa i...

zobacz więcej

Szef resortu klimatu na wtorkowej konferencji prasowej był pytany m.in. o to, co przewiduje przedstawiona w poniedziałek przez Polskę propozycja dla Czechów ws. Turowa i czy znalazła się w niej oferta jednorazowej rekompensaty dla naszych południowych sąsiadów.

Kurtyka nie ujawnił, co znalazło się w tej propozycji. Podkreślił, że intencją rządu jest to, aby porozumienie polsko-czeskie ws. Turowa zostało zawarte jak najszybciej, co jest w interesie mieszkańców po obu stronach granicy. – Jesteśmy przekonani, że to dobra oferta dla mieszkańców regionu, gwarantującą odbudowę dobrosąsiedzkich relacji – ocenił.

Minister zaznaczył, że Polska oczekuje przyspieszenia negocjacji. – Dziś jest dzień wolny w Czechach, jutro od rana wracamy do dyskusji z naszymi partnerami – przekazał.

Szef MKiŚ dodał, że Polska przedstawiła swoją ofertę rządowi Czech i naszą intencją jest rozwiązanie sporu. Zwrócił jednak uwagę, że teraz ruch należy do Czechów. Dodał, że liczy na to, iż w środę będzie mógł ujawnić więcej szczegółów na temat ewentualnego porozumienia.

Czytaj także: KE dołączyła do pozwu Czech przeciwko Polsce w sprawie kopalni Turów


Szef MSZ: Nie ma alternatywy dla polubownego rozwiązania sprawy Turowa

Nie ma alternatywy dla polubownego załatwienia sprawy kopalni w Turowie – oświadczył minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau. Podkreślił, że...

zobacz więcej

Kurtyka przyznał, że trudno przesądzić, jaka będzie dynamika rozmów z Czechami w związku ze zbliżającymi się w tym kraju wyborami. Dodał, że Polska opiera się na wstępnym porozumieniu, jakie pod koniec maja zostało wypracowane, gdzie zostały zidentyfikowane kluczowe elementy potrzebne do osiągnięcia polsko-czeskiej umowy ws. Turowa.

Według szefa MKiŚ dotychczasowo wypracowana umowa jest „już dojrzała” i zawiera elementy związane z zagadnieniami eksperckimi, jak i prawno-traktatowymi. Poinformował ponadto, że Polska strona przedstawiła również swoją dodatkową argumentację po awarii bloku w elektrowni Jaworzno, ale do tej pory Czesi się do niej nie odnieśli.

Zobacz także: Spotkanie polskich i czeskich samorządowców. Apelują do władz ws. Turowa


Zapewnił ponadto, że polski rząd będzie korzystał z wszelkich prawnych argumentów, wskazując, że nałożone przez TSUE kary są nieproporcjonalne i nieadekwatne. Pod koniec lutego Czechy wniosły skargę przeciwko Polsce ws. rozbudowy kopalni węgla brunatnego Turów do TSUE wraz z wnioskiem o zastosowanie tzw. środków tymczasowych, czyli o nakaz wstrzymania wydobycia. Ich zdaniem rozbudowa polskiej kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca.

Kopalnia Turów. Czeski samorząd zwróci się do KE o utworzenie specjalnego funduszu

Samorząd kraju libereckiego w Czechach zwróci się do Komisji Europejskiej o utworzenie specjalnego funduszu. Za jego pośrednictwem kary płacone...

zobacz więcej

W maju Trybunał, w ramach środka zapobiegawczego, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku. TSUE stwierdził, że na pierwszy rzut oka nie można wykluczyć, iż polskie przepisy naruszają wymogi dyrektywy o ocenach oddziaływania na środowisko, a argumenty podniesione przez Czechy wydają się niepozbawione podstaw.

Polski rząd w odpowiedzi ogłosił, że wydobycie nie zostanie wstrzymane i rozpoczął negocjacje ze stroną czeską.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
20 września TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni. Premier Mateusz Morawiecki oświadczył w odpowiedzi, że „nie zamierzamy wyłączyć Turowa”.

Czytaj także: „Solidarność” z Turowa: Pojedziemy do Luksemburga


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej