RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Łukaszenka powiela dezinformację antyrządowych polskich mediów?

Aleksandr Łukaszenka atakuje Polskę i sąsiadów Białorusi (fot. Valery Sharifulin\TASS via Getty Images)
Aleksandr Łukaszenka atakuje Polskę i sąsiadów Białorusi (fot. Valery Sharifulin\TASS via Getty Images)

Aleksandr Łukaszenka odpiera zarzuty o wywołanie kryzysu migracyjnego i atakuje Polskę, Litwę i Ukrainę. – Tam organizują tych ludzi, częściowo finansują. Samolotami oni lecą do nas, korzystając z trybu bezwizowego. Ich także przyjmują odpowiedni ludzie, prowadzą na granicę, przerzucają – oświadczył. Jak zauważa ekspert ds. wschodnich Grzegorz Kuczyński, narracja przywódcy białoruskiego reżimu jest zadziwiająco zbieżna z publikacjami części mediów w Polsce.

Przekaz Łukaszenki i przekaz TVN ws. granicy. „Zadziwiająco współbrzmią”

Media reżimu białoruskiego i TVN zadziwiająco współbrzmią w pokazywanych przez siebie materiałach filmowych, ale także w formułowanych tezach i...

zobacz więcej

W poniedziałek na konferencji prasowej w Warszawie szefowie polskich MON i MSWiA zaprezentowali szokujące ustalenia polskich służb ws. imigrantów zatrzymanych po przebyciu polsko-białoruskiej granicy. Jak opisywaliśmy na portalu tvp.info, funkcjonariusze zidentyfikowali materiały świadczące o powiązaniach niektórych z zatrzymanych z organizacjami terrorystycznymi.

Jeden z obywateli Iraku na telefonie miał zdjęcia z materiałami pedofilskimi i zoofilskimi. Inni – zdjęcia w mundurach bojowych, ściętych głów i spotkań organizacji terrorystycznych.

Łukaszenka o stanie wyjątkowym


Wcześniej tego dnia wydarzenia komentował Aleksandr Łukaszenka podczas narady z szefami resortów siłowych, w którym wzięli udział szefowie Straży Granicznej, KGB, MSW i sekretarz Rady Bezpieczeństwa. Sytuację z migrantami przywódca nazwał trafnie: „katastrofą humanitarną”, jednak to sąsiadom, w tym Polsce, zarzucił, że wprowadzili na granicy stan wyjątkowy, by „nikt nie widział, jak tam umierają ludzie”.

Co naprawdę dzieje się na pograniczu? Białoruski dziennikarz o kulisach operacji „Śluza” [WIDEO]

Lot samolotem z Bagdadu do Mińska to koszt około 550-700 dolarów, choć istnieje także opcja wykupienia „tygodniowej wycieczki”, co oferuje...

zobacz więcej

Jego zdaniem u sąsiadów Białorusi „i policja, i wojska graniczne, i armia siłą wyganiają migrantów jak bydło, do naszej wspólnej granicy; pobitych, zmarzniętych, czasem martwych przerzucają na naszą stronę”.

Twierdzenia przywódcy białoruskiego reżimu w ostatnich tygodniach przewijały się niejednokrotnie przez media w Polsce – niekoniecznie jednak jako relacjonowanie słów Łukaszenki, a raczej jako publikacje atakujące działania polskiego rządu.

„Już to gdzieś słyszałem? Po polsku?” – zauważa Grzegorz Kuczyński, cytując najbardziej kontrowersyjne poniedziałkowe wypowiedzi Łukaszenki.

Dezinformacja nt. imigrantów


Już na początku kryzysu imigracyjnego w rosyjskich, białoruskich, ale też polskich mediach krążyły fałszywe informacje, że grupa cudzoziemców jest na pasie „ziemi niczyjej” oraz że to polskie służby „wypychają” cudzoziemców.

Innym razem „Gazeta Wyborcza” – przy wsparciu polityków Platformy Obywatelskiej – kolportowała propagandę białoruskiego reżimu o tym, że znaleziono „ślady przeciągania zwłok imigrantów na białoruską stronę”. Ten fake news spotkał się też ze zdecydowaną reakcją szefa Straży Granicznej gen. Tomasza Pragi.

Zgodną z linią Łukaszenki propagandę powielała zresztą także stacja TVN.

Swoje dokonania na tym polu ma także Radio ZET. Zobacz także: Nakryli ich przy granicy z Polską. Łukaszenka rozstawia żołnierzy z karabinami snajperskimi? W weekend media rosyjskie informowały, że Łukaszenka przebywał w Soczi z „prywatną wizytą”. Oficjalnie w delegacji w Soczi był natomiast w piątek szef Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi Anatol Łapo. Szczegółów tej wizyty nie podano.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej