RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Nord Stream 2 jeszcze nie ruszył, a już jest wykorzystywany do szantażowania Europy

Nord Stream 2 zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego i cen energii w Europie (fot.  Sean Gallup/Getty Images)
Nord Stream 2 zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego i cen energii w Europie (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Nord Stream 2 okazuje się być zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego i cen energii w Europie zanim jeszcze został oddany do użytku i zanim popłynęła nim pierwsza dostawa gazu. Kraje Zachodu już teraz, gdy wiele z nich ma puste magazyny tego surowca i gdy Kreml winduje jego ceny, na własnej skórze przekonuje się, co to znaczy robić z nim interesy. Działania Gazpromu mają na celu wymuszenie na KE zaakceptowanie wyłączenia rurociągu spod działania prawa unijnego. Polska i kraje regionu zapowiadają, że nie dopuszczą do zrealizowania tego szantażu.

Von der Leyen: Nord Stream 2 to projekt polityczny

Nord Stream 2 to projekt polityczny – podkreśliła w rozmowie z „Rzeczpospolitą” szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Pytana o to, czy...

zobacz więcej

Rosja kontynuuje swoją politykę nacisków i domaga się, by KE wyłączyła Nord Stream 2 spod unijnego prawa. Wysokie ceny gazu i braki tego surowca w europejskich magazynach to nie przypadek.

Jak wynika z informacji, które Gaz-System przekazał Dziennikowi Gazeta Prawna, jeśli chodzi o przesył polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego w kierunku Niemiec, Gazprom zarezerwował na październik tylko 30 procent oferowanej przepustowości. Jest to ilość prawie trzy razy mniejsza niż rok temu.

To zaś może spowodować, iż przed zimą na rynku europejskim może nie być wystarczająco dużo gazu, aby doprowadzić do zmniejszenia wysokich obecnie ceny tego surowca.

Przeciwnicy NS2, w tym Polska nie zamierzają jednak biernie przyglądać się rosyjskim praktykom.

PGNiG wchodzi do gry


Po tym, jak niemiecki regulator BNetzA dopuścił PGNiG i spółkę zależną PST do postępowania certyfikacyjnego w sprawie operatora części gazociągu NS2, plany Kremla mają o wiele mniejsze szanse na realizację.

KE: Nord Stream 2 będzie musiał uzyskać certyfikację w Niemczech i opinię KE

Komisja Europejska poinformowała, że gazociąg Nord Stream 2, by zacząć działać, będzie musiał przedstawić w Niemczech wniosek o certyfikację, a...

zobacz więcej

Oznacza to bowiem, że właściciel gazociągu - spółka Nord Stream 2 AG - może spodziewać się sprzeciwu polskiej spółki wobec swojego wniosku o certyfikowanie jej jako operatora części gazociągu w tzw. modelu niezależnego operatora systemu przesyłowego (ITO).

PGNiG stoi bowiem na stanowisku, że byłoby to niezgodne z prawem UE, które dopuszcza taką możliwość, ale jedynie dla systemów przesyłowych istniejących przed 23 maja 2019 rokiem. Tymczasem NS2 został ukończony dopiero teraz.

Działania NS2 AG to dowód na to, że spółka ta wciąż chce wymusić uprzywilejowane traktowanie. Już jednak wcześniej nie udało jej się, także poprzez sprzeciw PGNiG, uzyskać zgodę na derogację gazociągu od wymogów prawa UE. Wyższy Sąd Krajowy w Düsseldorfie podzielił wtedy polskie stanowisko.

Zobacz także: Müller o umowie ws. Nord Stream 2: Decyzja niedobra dla Europy Środkowo-Wschodniej


Teraz PGNiG będzie domagać się, by NS2 AG nie mógł ominąć stosowania wymogów dotyczących rozdzielenia własnościowego, dostępu stron trzecich do infrastruktury, a także przejrzystych taryf, uwzględniających koszty całości gazociągu.

Niemiecki regulator otrzymał wniosek Gazpromu 8 września i teraz ma on 4 miesiące na odpowiedź. Następnie zostanie ona przekazana do akceptacji KE, która będzie miała dwa miesiące na odpowiedź.

Ekspert: Dalsze prace przy Nord Stream 2 wielkim ryzykiem dla Gazpromu

Rosyjski koncern Gazprom technicznie może ukończyć Nord Stream 2, korzystając z rosyjskich jednostek do układania gazociągu, jednak w ten sposób...

zobacz więcej

Twarda reakcja


Gazprom zapewnia jednak, że uruchomi gazociąg 1 października. KE na razie unika odpowiedzi, czy jest gotowa skorzystać z tzw. środków tymczasowych i nakazać wstrzymanie eksploatacji i zagrozić jej karami finansowymi.

Tego domagała się w zeszłym tygodniu grupa europosłów od KE, w przypadku gdyby NS2 został uruchomiony nielegalnie.

– Nie pozwolimy na uruchomienie NS 2 bez zgodności z unijnym prawem - zapewniała w rozmowie z IAR europoseł PiS Anna Fotyga. Oceniała ona przy tym, że Gazprom stara się wymusić na Brukseli zgodę na uruchomienie rurociągu poprzez wstrzymywanie dostaw gazu do Europy i zwiększając ceny surowca.

Zwracała przy tym uwagę, że o szantażu rosyjskim należy mówić już teraz, gdy magazyny gazu w wielu krajach są puste, tak żeby przywódcy krajów unijnych nie stwierdzili w niedalekiej przyszłości, że „mniejszym złem jest dopuszczenie na rynek tego typu podmiotu”. O tym, że mamy do czynienia ze świadomą grą Kremla przekonany jest również minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka. W Programie 1 Polskiego Radia zwrócił uwagę, że w ciągu ostatniego roku doszło do wielokrotnego wzrostu cen gazu.

Minister obrony: USA będą kontynuować relacje wojskowe z Polską

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak powiedział, że Stany Zjednoczone będą kontynuować relacje wojskowe z Polską. Na antenie Programu 1....

zobacz więcej

To nie jest przypadek


– My coraz częściej słyszeliśmy sygnały o tym, że ten wzrost cen gazu nie jest przypadkowy, że on ma źródła w takiej świadomej polityce największego dostawcy ze wschodu gazu do Europy, który w ten sposób chce wywrzeć presję na Europejczyków, na to, aby jak najszybciej uruchomić gazociąg północny, czyli NS 2. W związku z tym uważamy, że jest to polityka, która, niestety, przypomina nam najgorsze czasy, jeżeli chodzi o wykorzystywanie gazu do wpływania na politykę europejską – powiedział minister.

Takich działań Kremla, który korzysta z determinacji Niemiec, dążących do zrealizowania tego projektu wszelkimi sposobami, można się było spodziewać. Ostrzegał przed tym podczas 76. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ również prezydent Andrzej Duda.

– Jaka była reakcja bogatej Północy na ten dramat walczącego o niepodległość narodu Ukrainy? Była nią budowa wielkiego gazociągu NS 2, którym rosyjski gaz popłynie do Europy Zachodniej przynosząc kolejne miliardy agresorowi i kompletna bezradność, a wręcz obojętność wobec faktu, że Ukraina od tego momentu jest w jeszcze większym niebezpieczeństwie - mówił prezydent.

Gorzko zabrzmiały również jego słowa dotyczące przebiegu Platformy Krymskiej w Kijowie, w której niedawno uczestniczył. - Byłem tam jednym z nielicznych przywódców bogatej Północy. Szukałem tam wzrokiem tych, którzy zbudowali i zaakceptowali budowę NS 2. Nie znalazłem ich – zaznaczył Andrzej Duda.

Nord Stream 2. Niemcy myślą o „planie B”

Niemiecki dziennik „Die Welt” informuje, że w kręgach rządowych pojawiają się rozważania na temat „planu B” w sprawie spornego gazociągu Nord...

zobacz więcej

Strategiczny błąd


Przed wystąpienie, podczas konferencji prasowej, polski prezydent mówił również, że dla USA, które zgodziły się na dokończenie tego projektu, sprawa NS2 powinna stać się powodem do refleksji.

O tym, że NS2 już teraz staje się elementem nacisku na Europę, przekonany jest również premier Mateusz Morawiecki.

– Uważam to za strategiczny błąd, jednocześnie teraz dowodem potwierdzenia tych naszych obaw, naszej tezy są rosnące ceny gazu. Przecież danie dodatkowych instrumentów szantażu cenowego w ręce Gazpromu, w ręce prezydenta (Władimira) Putina jest zwiększeniem możliwości wywierania nacisku, presji na Europę. Błąd, który niestety może się bardzo mocno zemścić – argumentował.

Wysokie ceny gazu - obecna wynosi 60-65 euro za megawatogodzinę, czyli trzy razy więcej niż wynosiła średnia w poprzednich latach - i rekordowo niski poziom gazu w magazynach –zapełnione są jedynie w 64 procentach - są jednym z głównych tematów debaty toczącej się w Niemczech przed wyborami, które mają się odbyć 26 września.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Sytuacja ta spowodowała, że Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) zaapelowała do Rosji o zapełnienie europejskich magazynów i ocenia, że kraj ten mógłby zrobić „więcej, aby zwiększyć dostępność gazu”.

Nord Stream 2 wkrótce bez żadnych przeszkód. Niemcy: To wasza wina

Niemieckie media ze zrozumieniem odnoszą się do naszych niepokojów ws. Nord Stream 2. Rozumieją, że Polacy i Ukraińcy czy kraje bałtyckie mogą być...

zobacz więcej

Rosyjski szantaż


Jednoznacznie, jako o rosyjskim szantażu, mówiła w tym kontekście kandydatka Zielonych na kanclerza Niemiec – Annalena Baerbock.

- Reżim Putina chce zbudować polityczną presję, aby szybciej uzyskać zaległe pozwolenia dla NS 2, aby gazociąg mógł zostać uruchomiony - powiedziała Baerbock, cytowana przez RND. Podkreśliła, że „ucierpią na tym klienci w Niemczech, którym wzrosną ceny gazu lub którzy w skrajnych przypadkach będą musieli nawet siedzieć w zimnie”.

Zażądała ona przy tym od rządzącej koalicji CDU/CSU i SPD, by wymusiła na Rosji realizację swoich zobowiązań.

Co jednak może rzeczywiście Berlin wymusić na Moskwie? Zawierając porozumienie z Waszyngtonem w sprawie zaakceptowania przez niego dokończenia budowy NS2, niemieckie władze zobowiązał się do uniemożliwienia Rosji wykorzystywania gazociągu do naciskania na kraje regionu Europy Środowo-Wschodniej.

Jak się jednak okazuje, Berlin nie radzi sobie nawet z szantażem rosyjskim dotyczącym własnego kraju.

Jak zwrócił uwagę ambasador Rosji w RFN Siergiej Nieczajew, wspólne oświadczenie Niemiec i USA, dotyczące wsparcia dla Ukrainy, „nie jest dokumentem prawnie wiążącym” i dlatego Berlin „nie może na jego podstawie żądać niczego od Moskwy”.

Budowa gazociągu Nord Stream 2. Jest termin zakończenia prac

Prace związane z budową gazociągu Nord Stream 2 zakończymy w sierpniu – informuje Matthias Warnig, szef realizującej ten projekt spółki Nord Stream...

zobacz więcej

Szyderstwa Kremla


Zaznaczył on przy tym, że strona rosyjska jest gotowa „rozważyć możliwość tranzytu przez terytorium Ukrainy po 2024 roku”, ale będzie brała pod uwagę takie kryteria jak „wykonalność ekonomiczna oraz odpowiednia wysokość popytu w krajach UE”. To zaś, oznacza jedno, Kreml będzie wykorzystywał tę sytuację i nikt nie będzie mógł na jego decyzje wpływać.

Warto też w tym kontekście przywołać niedawne słowa szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa, który naśmiewał się z Ukrainy mówiąc, że „nieustannie o coś błaga Zachód”, co, jego zdaniem, jest dla tego narodu niegodną postawą.

– Oto Nord Stream 2, zatrzymajcie go! Ale jeśli nie możecie go zatrzymać, to dajcie nam pieniądze jako rekompensatę… I wpuśćcie nas do NATO i Unii Europejskiej (…) jesteśmy gotowi błagać i błagać – szydził Ławrow.

Z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekonywał, że lekarstwem europejskich krajów na wysokie ceny gazu i braki w magazynach jest właśnie… uruchomienie NS2.

Zobacz także: USA i Niemcy opublikowały porozumienie nt. Nord Stream 2


Merkel w Moskwie: Nord Stream 2 nie jest projektem dwustronnym

Gazociąg Nord Stream 2 nie jest projektem dwustronnym, a projektem o charakterze europejskim ze względu na udział przedsiębiorstw z innych krajów –...

zobacz więcej

To nie koniec batalii w USA


Zdaniem redaktora naczelnego BiznesAlert.pl. Wojciecha Jakóbika, działania przeciwników NS2, wsparte przez KE, mogą go jeszcze zamienić w ruinę. Zwracał on przy tym uwagę, że Komisja Regulacji Izby Reprezentantów USA przyjęła propozycje zapisów budżetu obronnego USA na 2022 rok, wśród których znalazły się nowe sankcje wobec spornego NS2, mające na celu uniemożliwienie uruchomienia go. Musi ona jeszcze zyskać aprobatę Senatu oraz podpis prezydenta Joe Bidena.

Kongresmen Marcy Kaptur podkreśliła w rozmowie z PAP, że ma nadzieję, że „dzięki temu nie dojdzie do startu funkcjonowania gazociągu”, co pomoże w uniknięciu „zwiększonej rosyjskiej agresji w Europie Środkowej i Wschodniej”.

Poprawki Izby Reprezentantów narzucają na prezydenta obowiązek wdrożenia sankcji na firmy oraz osoby fizyczne zaangażowane w planowanie, budowę i uruchomienie spornego gazociągu NS2.

„Prawodawcy domagają się także raportu Pentagonu oraz Departamentu Stanu USA na temat korzyści finansowych Kremla z NS 2 oraz zagrożeń z zakresu bezpieczeństwa z powodu tego gazociągu dla Ukrainy oraz sojuszników w NATO” – zaznacza Wojciech Jakóbika.

Ekspert podkreśla, że jeżeli Europejczycy nie ulegną szantażowi Gazpromu w związku z kryzysem cen gazu, upłynie jeszcze dużo czasu zanim ruszą dostawy przez NS2, który jest opóźniony już prawie o dwa lata. „Może faktycznie zamienić się w ruinę finansową. Jeżeli uda się go dostosować do przepisów unijnych, nie będzie stanowił tak istotnego zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego Polski oraz Unii Europejskiej, choć wciąż będzie zagrożeniem egzystencjalnym dla Ukrainy” – ocenia redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej