RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kulisy starcia w PO. Tusk temperuje ludzi Schetyny i dopieszcza radykalny elektorat

Donald Tusk, lider Platformy Obywatelskiej (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Donald Tusk, lider Platformy Obywatelskiej (fot. PAP/Tomasz Gzell)

– Zaskakujące – mówią portalowi tvp.info politycy różnych ugrupowań pytani o ostrą reakcję Donalda Tuska. Surowe konsekwencje wobec Siemoniaka, Neumanna i Budki to zdaniem wielu z nich pokazanie, kto tu rządzi i kolejny cios w ludzi Grzegorza Schetyny. – Jesteśmy na wojnie z PiS-em, więc takie sytuacje nie powinny się zdarzać – mówią o imprezie urodzinowej u dziennikarza Roberta Mazurka politycy PO. Przyznają tym samym, że oburzenie Tuska nie wynika z opuszczenia przez jego posłów posiedzenia Sejmu, ale pokazania się publicznie z wrogami z PiS.

Kosiniak-Kamysz ostro o Tusku. Poszło o imprezę u dziennikarza

Donald Tusk wykorzystał sytuacje, żeby posprzątać sobie w Platformie Obywatelskiej i pozawieszać tych, którzy może nie są mu już dzisiaj potrzebni...

zobacz więcej

Donald Tusk chce zawiesić wiceszefów PO – Tomasza Siemoniaka i Borysa Budkę – za pojawienie się na jednej imprezie z politykami PiS. Z kolei Sławomir Neumann dostał jasny sygnał, że może zapomnieć o kandydowaniu na szefa PO na Pomorzu.

Tusk dalej robi porządki i układa partię po swojemu. Jednoznacznie pokazuje, kto tu rządzi – mówi portalowi tvp.info jeden z polityków Platformy, ale zaznacza, że oceny ostrej reakcji szefa są w PO mocno podzielone. Nikt nie wie do końca, jakie będą ostateczne konsekwencje.

Zobacz także:   Duża zmiana poparcia Platformy i Konfederacji. Nowy sondaż do Sejmu

Rzecznik PO Jan Grabiec zapytany przez se.pl, czy na przykład Neumann wyleci z partii, stwierdził: „Jesteśmy demokratyczną partią. Ja nie chcę o tym przesądzać, to nie moje uprawnienie”. Jednak jak wiemy, od powrotu Tuska Platforma jest z demokracją na bakier. Przekonali się o tym m.in.  Kopacz, Arłukowicz, Budka czy Tomczyk – bo niemal jednoosobowo decyduje Tusk.

Co ciekawe, zdaniem Grabca konsekwencji wobec całej trójki domagają się wyborcy Platformy. Zapytany, skąd to wie, przyznał, że partia nie robiła żadnych badań, ale uważają tak na podstawie komentarzy znalezionych w sieci.

„Tusk się wściekł”? Budka i Siemoniak na dywaniku po urodzinach Mazurka

Donald Tusk wezwał na rozmowę Borysa Budkę i Tomasza Siemoniaka w związku z niezachowaniem należytych standardów, jakich oczekuje się od...

zobacz więcej

Zdaniem części polityków to dowód, że PO reaguje w myśl skrajnego elektoratu, który nie dopuszcza żadnych relacji z PiS–em.

– Opozycja wykopała ogromny rów między nami, a teraz chcą go jeszcze bardziej pogłębiać. A tak na prawdę przecież często razem pracujemy – mówi portalowi tvp.info Anna Milczanowska (PiS). Zaznacza, że sama jest członkinią trzech komisji i w każdej z nich razem z politykami opozycji wypracowuje różne ustawy.

– Przeważnie te relacje przebiegają normalnie i w kulturze politycznej. Tymczasem Tusk grzmi: „Jak można się spotykać tam, gdzie są ci z PiS-u?!” Chciałabym zauważyć, że przecież nikt nie robił z tego spotkania wielkiej tajemnicy. Nikt nie spotykał się po kryjomu na cmentarzu – zaznacza.

Zobacz także:   Gowin puszcza oko do Tuska. Chwali jego pomysł

O tym, że ukaranie Siemoniaka, Neumanna i Budki to populizm, mówił też w rozmowie z wp.pl jeden z polityków Platformy Stwierdził: „Donald przesadza, popisuje się przed swoimi »fanbojami«. Dał się ponieść emocjom najbardziej zacietrzewionych internautów, którzy PiS-u nie znoszą. Niesłuszna kara, mam nadzieję, że Donald się z tego wycofa”.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Morawiecki zrezygnował z wizyty na Węgrzech. Ujawniono powód

Nasze działania w sprawach międzynarodowych są skupione na kwestii kopalni Turów i dlatego premier zdecydował o odwołaniu wizyty na Węgrzech –...

zobacz więcej

„Tusk nie porzucił rozprawy ze środowiskiem Schetyny”


Po decyzji Tuska nie brak komentarzy, że jest to też cios w ludzi Grzegorza Schetyny. „Efekt Tuska” minął, a sondaże PO już dawno przestały szybować w górę – co faktycznie miało miejsce po jego powrocie z Brukseli. Zdaniem części polityków Tusk wykorzystał więc imprezę u dziennikarza, by „ustawić sobie” Sławomira Neumanna i Tomasza Siemoniaka – postrzeganych jako bliskich Schetynie.

„Tusk nie porzucił planu rozprawy ze środowiskiem Schetyny. Neumann był przecież za czasów Schetyny przewodniczącym klubu parlamentarnego PO, a więc najbliższym współpracownikiem ówczesnego przewodniczącego” – komentuje w sieci Jan Libicki z PSL.

„Jeśli więc ta informacja (o przekreśleniu szans Neumanna na zostanie szefem pomorskiej PO – przyp. red.) jest prawdziwa, oznacza to, że Donald Tusk, oprócz ponownego osadzenia Platformy w centrum sceny politycznej, postanowił dokończyć rozprawę ze środowiskiem Schetyny” – dodaje senator ludowców.

Zobacz także:   Mobbing w ratuszu Trzaskowskiego. Radni PO chronią naczelnik

– To wszystko było dość zaskakujące, ale póki co politycy PO „oddali się do dyspozycji” szefa. Możliwe więc, że poza teatralnym przedstawieniem żadnych poważnych konsekwencji nie będzie – uważa Anna Milczanowska (PiS).

Z drugiej strony zarówno Siemoniak, jak i Neumann blisko współpracowali z Grzegorzem Schetyną. To kolejny sygnał mogący wskazywać, że pozbywa się tych, którzy w Platformie mogą być jego konkurencją – komentuje w rozmowie z nami posłanka partii rządzącej.

Szokujące stanowisko PO ws. Turowa. Wiceminister: Wbijanie noża w plecy rządowi

Wicemarszałek Sejmu z PO Małgorzata Kidawa–Błońska oceniła, że Polska powinna szybko wygasić kopalnię w Turowie i zapłacić kary. – To stanowisko...

zobacz więcej

„Jesteśmy na wojnie”


W całej dyskusji pojawia się jeszcze pytanie, co zdaniem Platformy było większym przewinieniem ich polityków: nieobecność w Sejmie na przemówieniu szefa NIK czy pokazanie się publicznie z przedstawicielami PiS? Wypowiedzi w mediach – nie tylko Jana Grabca – wskazują, że głównie to drugie.

– Tusk mocno zareagował na tę sytuację. Jesteśmy na wojnie z PiS-em, więc takie sytuacje nie powinny się zdarzać – stwierdził w Polsat News Marcin Kierwiński (PO).

Tymczasem w PiS impreza u dziennikarza przeszła niemal bez echa. Ostrych rozmów i konsekwencji nie ma być może dlatego, że jak pokazują badania (np. Analizy Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego), zdecydowanie większa wzajemna nienawiść jest po stronie zwolenników opozycji niż w elektoracie Prawa i Sprawiedliwości. A jak wspólne świętowanie polityków ocenia Lewica, której przedstawiciele również byli obecni na słynnych już urodzinach jednego z dziennikarzy?

– To zaskakujące, bo klub Lewicy był przez PO ostro krytykowany za merytoryczne rozmowy z rządem ws. funduszy europejskich. Negocjowaliśmy ważne pieniądze dla Polaków. A teraz okazuje się, że panowie z PO i PiS wielokrotnie stają w Sejmie w szranki, a potem wspólnie spożywają napoje i dobrze się bawią. To hipokryzja i brak konsekwencji – mówi portalowi tvp.info Monika Falej (Lewica).

– Jako posłanka Lewicy oceniam to jako taką schizofrenię. Politycy Lewicy, którzy byli na tej imprezie, na pewno powinni to przemyśleć. Ale my nie krytykowaliśmy PO za rozmowy z rządem. To oni twierdzili, że jakiekolwiek kontakty z PiS-em są niedopuszczalne. To istotna różnica – dodaje.

Posłowie Joński i Szczerba wyproszeni z własnej konferencji [WIDEO]

We wtorek w Magazynie Czasowego Składowania w Warszawie odbyła się pierwsza licytacja respiratorów, które od handlarza bronią kupił rząd. Pod...

zobacz więcej

„Jeśli coś mu się nie podoba, Tusk działa szybko”


Monika Falej zaznacza, że rozliczenia w Platformie to sprawa Tuska i jego partii, więc nie ona powinna oceniać ich spory. Jak zaznacza, przewodniczący PO może podejmować takie decyzje, jakie uważa za stosowne.

– Rzeczywiście, gdy na przykład Sławomir Nitras mówił o „piłowaniu katolików”, Tusk reagował. Widocznie jak mu zależy, to reaguje. Jasno pokazał, że jeśli coś mu się faktycznie nie podoba, działa szybko i konsekwentnie. Gdy w partii dzieje się coś, czego jego zdaniem partia nie powinna sobą reprezentować, reaguje jednoznacznie i jako przewodniczący ma do tego pełne prawo – uważa.

W podobnym tonie sprawę komentuje Paulina Hennig–Kloska. – To są wewnętrzne sprawy Platformy. Nie znam szczegółów i zakładam, że rozliczają się według własnych zasad – mówi nam posłanka Polski 2050. Zaznacza jednak, że wielu polityków popełniło w tej sytuacji błąd.

– Nie interesuje mnie, co posłowie robią po pracy, ale w czasie trwania posiedzenia powinni zajmować się sprawami służbowymi. Chciałabym jednak zauważyć, że na tej imprezie najwięcej przedstawicieli było z PiS–u. Tam kompletnie bagatelizowany jest fakt, że zamiast pracować, pili alkohol, więc czekam też na rozliczenia po tamtej stronie – komentuje Hennig–Kloska.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej