RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Władze wydały miliony na stadion. Mieszkańcy: A mamy kartoflisko

Stadion Miejski w Białej Podlaskiej (fot. Wizualizacja UM w Białej Podlaskiej, zrzut ekranu facebook.com/stefaniukoficjalnie)
Stadion Miejski w Białej Podlaskiej (fot. Wizualizacja UM w Białej Podlaskiej, zrzut ekranu facebook.com/stefaniukoficjalnie)

Nowy obiekt piłkarski miał być dumą Białej Podlaskiej. Prezydent miasta pokazywał projekty nowoczesnych trybun i podgrzewanej murawy. Trybuny są na razie w sferze marzeń kibiców, a murawę za miliony złotych już kilkukrotnie wymieniano, bo pleśnieje. Ponieważ obecne władze postanowiły przerobić projekt swoich poprzedników, wciąż nie ma pewności, czy nie przepadnie 10 mln zł dotacji z ministerstwa kultury i sportu. „Czekamy jeszcze na kilka pism. Po dokonaniu szczegółowej analizy podjęta zostanie ostateczna decyzja” – poinformowali nas przedstawiciele resortu.

Za tydzień lub dwa powrót dzieci do szkół przełoży się na liczbę zakażeń

Powrót dzieci do szkół przełoży się na zwiększoną liczbę zakażeń koronawirusem mniej więcej za tydzień lub dwa – ocenił we wtorek w TV Republika...

zobacz więcej

– To będzie epokowa inwestycja – mówił w 2018 r. ówczesny prezydent Białej Podlaskiej Dariusz Stefaniuk. Przekonywał, że miasto ma nadwyżkę budżetową, a co więcej zdobyło od ministerstwa sportu dofinansowanie w kwocie 10 mln zł.

Mieszkańcy przecierali oczy, bo zrujnowany obiekt sportowy miał zachwycać już dwa lata później.  Planowano wybudowanie trybuny na ponad 3 tys. miejsc, zaplecza sportowo–socjalnego, siłowni i hali sportowej, z której mieli mogli korzystać także uczniowie pobliskiego „Ekonomika”.

Zobacz także ->  Wojska operacyjne wracają do Białej Podlaskiej

Plan szybko legł w gruzach. Chociaż prace ruszyły i stworzono już fundamenty za ponad milion złotych, wybory wygrał nowy prezydent i zaproponował szereg zmian w projekcie. Nowy plan był znacznie mniej ambitny, ale przez to tańszy. Z drugiej strony wymagał nowej koncepcji architektonicznej, a przede wszystkim nie zakładał stworzenia zaplecza komercyjnego, czyli przestrzeni, które mogłyby przynosić miastu zyski.

Dlaczego nie zdecydowano się na uwzględnienie strefy komercyjnej mogącej przynosić dochody? Ile kosztował nowy plan? To ważne pytania, które portal tvp.info przesłał tydzień temu do Urzędu Miasta Białej Podlaskiej. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Gdy miasto ustosunkuje się do tych kwestii, poinformujemy o tym na naszym portalu.

Podwyżka czynszu i tajemnicze zarobki prezesów spółdzielni

Członkowie Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaroty” w Olsztynie domagają się wiedzy o zarobkach prezesów i podania przyczyn podwyżki czynszu. – Zrobili...

zobacz więcej

Potężna dotacja ministerstwa. Przepadnie?


Już w 2018 r. były prezydent informował, że  miasto zdobyło na projekt 10 mln zł dofinansowania z ministerstwa sportu. Dla około 60-tysięcznego miasta był to potężny zastrzyk gotówki. Jednak gruntowna zmiana projektu spowodowała, że do dzisiaj sprawa wisi na włosku.

Prezydent Michał Litwiniuk zapewnia, że pieniądze nie przepadną, bo resort poinformował o „utrzymaniu dofinansowania”.

To prawda, jednak jak udało nam się ustalić, ministerstwo cały czas prowadzi analizę przesłanych przez miasto dokumentów.

Zobacz także:   Biała Podlaska. Kobieta skoczyła do rzeki

„Między innymi wykazu zmian zakresu rzeczowego inwestycji względem pierwotnie określonego we wniosku o dofinansowanie, aktualnego projektu budowlanego, niezbędnej dla kontynuacji prac decyzji o pozwoleniu na budowę oraz aktualnego harmonogramu rzeczowo-finansowego przedsięwzięcia ze zaktualizowanym zbiorczym zestawieniem kosztów” – zaznacza ministerstwo.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Co więcej, urzędnicy wciąż czekają na przesłanie im pozostałych pism, w tym planowanego podziału przyznanego dofinansowania na lata oraz kwestii kwalifikowalności podatku VAT. „Po dokonaniu szczegółowej analizy wszystkich ww. dokumentów, podjęta zostanie ostateczna decyzja w sprawie” – zaznacza resort. Oznacza to, że przez odrzucenie pierwotnego planu i znaczące zmiany charakteru funkcjonowania obiektu, dofinansowanie wcale nie jest pewne.

Miliony na Campus Polska. Zaskakująca deklaracja Neumanna

Jeden z czołowych polityków PO został zapytany w RMF FM, czy dowiadywał się, kto i ile zapłacił za Campus Polska Przyszłości. – Od tego wy...

zobacz więcej

Kartoflisko. Murawa za 4 mln w kółko do wymiany


I tu dochodzimy do najciekawszego wątku, czyli tematu murawy. Władze miasta już w 2019 r. zdecydowały, że powinna być ona zupełnie nowa i podgrzewana. Przeznaczyły na ten cel aż 4,3 mln zł. Nawierzchnia miała się pojawić do maja 2020 r.… i tak się faktycznie stało.

Już wtedy lokalne media obiegły zdjęcia pięknej zielonej, równo skoszonej trawy. Obok samego boiska stanęły także zadaszone boksy dla zawodników wyposażone w sztuczną trawę i po 14 tapicerowanych foteli typu VIP. Znalazły się również boksy dla służby medycznej i sędziego technicznego, więc całość spełniała drugoligowe wymogi.

Niedługo potem okazało się, że murawa nie przetrwa zimy – chociaż zawodnicy nie zdążyli jeszcze na niej zagrać. Kolejne zimne, deszczowe i śnieżne dni ujawniały, że gdzieś doszło do zaniedbań. Ciężko jednoznacznie wskazać winnego. Trwa spór o to, czy murawa była złej jakości, czy nie została odpowiednio zabezpieczona przez spółkę obsługującą obiekt.  Bezsprzecznie całość nadawała się jednak do wymiany. Na zamieszaniu skorzystały jedynie gawrony, które na wiosnę wydziobywały sobie ostatnie zielone źdźbła.

Zobacz także:   Korupcja przy budowie dróg w Białej Podlaskiej. CBA zatrzymało urzędników

Na wymianę trzeba było wyłożyć kolejne pieniądze i w efekcie dopiero pod koniec lata tego roku murawa znów cieszyła oczy mieszkańców i zawodników. „Mam ogromną satysfakcję, że gdy kilku krytyków się wymądrzało, my po prostu wykonywaliśmy swoją pracę" – pisał w końcówce lipca prezydent Litwiniuk. Polityk publikował przy tym zdjęcia równej, gęstej i zielonej trawy. Całość wyglądała imponująco.

„Kur*** liż du***”. Lempart i „babcia Kasia” w plebiscycie na „Warszawiankę Roku”

„Mądre i empatyczne. Nasze autorytety i nasza duma” – pisze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i zachęca do głosowania w plebiscycie...

zobacz więcej

Za długo i za drogo


Już miesiąc później internet obiegły zdjęcia pokazujące, że murawa ponownie jest w fatalnym stanie (a na dobre nie zaczęła się nawet jesień). „Kto jest za to odpowiedzialny?”, „Miał być stadion, jest kartoflisko” – pisali w sieci mieszkańcy, a środowiska sportowe zaznaczały, że mija 15 miesięcy, odkąd nie mogą grać na trawie, na którą przeznaczono ponad 4 mln zł.

„Po pierwsze, murawa jest zniszczona przez maszyny, które na nią wjechały, zostawiając ślady. Po drugie, linie nacięć są nierówne i nie są równolegle” – wymieniał członek zarządu klubu MKS Podlasie Ernest Jaroszek cytowany przez „Dziennik Wschodni”.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

„Zbyt duża ilość piasku powoduje gnicie murawy. Po trzecie, widzimy duże połacie wyrwanej trawy łącznie z ziemią” – dodawał. Tłumaczył, że stworzenie murawy powinno kosztować około 1 mln zł i trwać pół roku. „W Białej trwa to już ponad dwa lata i pochłonęło ponad 4 mln zł” – podkreślał.

Kogut zakłócał ciszę nocną. Policja zakończyła czynności

Policja zakończyła czynności w sprawie zakłócania ciszy nocnej przez koguta; zdarzenie nie ma cech wykroczenia – podała rzecznik prasowy...

zobacz więcej

Miasto pokazało dokumenty. Lepiej późno niż wcale


W 2018 r. mieszkańcy wierzyli, że stadion powstanie szybko i sprawnie. Były niezbędne projekty, dofinansowanie ministerstwa, a prace ruszyły z kopyta. Trzy lata później przebudowa jest osią sporu i nieustających żartów. Chociaż miała być o wiele tańsza od pierwotnej wersji, jest już jasne, że różnica wcale nie będzie tak znacząca, jak sugerowano.

W urzędzie miasta próbowaliśmy więc ustalić, jaki był główny powód zmiany projektu i przekreślenia wszystkich wcześniejszych prac. Tłumaczenia Michała Litwiniuka ze słynnej już konferencji (w 2019 roku, gdy ogłoszono gruntowne zmiany) nie dla wszystkich mieszkańców były bowiem przekonujące. Przypomnijmy, że prezydent mówił wtedy m.in.: „Naszą ambicją jest, by trybunę zaprojektować po stronie zachodniej tak, by w sposób oczywisty i zdroworozsądkowy widowiska kibice mogli podziwiać ze światłem słonecznym, a nie patrząc pod słońce, jak przewidywał poprzedni projekt”.

Zobacz także:  Strzeżony ośrodek dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej

Na tej samej konferencji, gdy prezydent chwalił się nowymi planami budowy, zaznaczył przy okazji, że nie może ich ujawnić. To sprawiło, że pojawiły się kolejne wątpliwości i pytania. W sprawę zaangażowała się m.in. Fundacja Wolności, która zwróciła się o ujawnienie dokumentacji. I chociaż gospodarz miasta na konferencjach pojawiał się już na tle wizualizacji nowego obiektu, wciąż nie chciano pokazać szczegółowych dokumentacji.

Jak przekazała nam Fundacja Wolności, odpowiedzi Urzędu Miasta Białej Podlaskiej otrzymali dopiero po pół roku (pod koniec maja 2021). Zapoznali się z koncepcją i projektem budowlanym. Brakowało jedynie kosztorysu, ale ten został dosłany po rozstrzygnięciu przetargu.

Teoretycznie w dokumentach wszystko jest dobrze. Pytanie, dlaczego w takim razie jest tak źle.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej