RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Ekspert: Komisja Europejska może uznać energetykę jądrową za „zieloną”

Elektrownia jądrowa Grafenrheinfeld (fot. Sean Gallup/Getty Images)
Elektrownia jądrowa Grafenrheinfeld (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Komisja Europejska rozważa włączenie energii jądrowej do swojej zielonej taksonomii finansowania, co oznaczałoby możliwość pozyskiwania korzystnego finansowania – mówi analityk rynku energetycznego z Berlina Thomas O'Donnell.

KE: Nord Stream 2 będzie musiał uzyskać certyfikację w Niemczech i opinię KE

Komisja Europejska poinformowała, że gazociąg Nord Stream 2, by zacząć działać, będzie musiał przedstawić w Niemczech wniosek o certyfikację, a...

zobacz więcej

– Z jednej strony, w marcu Komisja otrzymała raporty stwierdzające, że odpady jądrowe nie stanowią istotnego zagrożenia dla środowiska. Z drugiej, jest coraz mocniej konfrontowana z ewidentnymi wadami podejścia zakładającego przejście na 100 proc. odnawialnych źródeł energii bez atomu – mówi O'Donnell, analityk rynku energetycznego i wykładowca prywatnego berlińskiego uniwersytetu Hertie School of Governance.

Organy ds. energii jądrowej, zdrowia publicznego, oceny ryzyka i inne grona eksperckie mówią takie rzeczy od lat. Powstaje zatem pytanie, dlaczego ten naukowy konsensus dopiero teraz staje się możliwy do zastosowania przez Komisję? Może unijna biurokracja w końcu czuje się zmuszona do pokazania rzeczywistych rezultatów swoich działań, co wymaga zmierzenia się z realiami naukowo-technicznymi, a nie trwania w świecie ideologicznych frazesów – analizuje ekspert.

Przypomina, że Niemcy, których model transformacji energetycznej (Energiewende) zakłada docelowo przejście na 100 proc. odnawialnych źródeł energii są koronnym przykładem fiaska takiego podejścia. W 2020 r. nie tylko kolejny rok z rzędu nie osiągnęły celów programu, ale mają też jedne z najwyższych cen prądu w Europie, a węgiel znów jest u nich głównym źródłem energii.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

PKN Orlen wybrał doradcę finansowego dla morskiej farmy wiatrowej Baltic Power

Konsorcjum Pekao Investment Banking i Green Giraffe zostało doradcą finansowym dla morskiej farmy wiatrowej Baltic Power. Będzie ono odpowiadało za...

zobacz więcej

– W 2021 r. Niemcy zostały zmuszone do zwiększenia zużycia węgla o 35 proc. w stosunku do 2020 r. ze względu na ponad 25–proc. spadek siły wiatru na początku tego roku w porównaniu z poprzednim. W związku z tym 27 proc. energii elektrycznej w tym kraju pozyskuje się obecnie z węgla. Jeśli sytuacja powtórzy się w przyszłym roku, po zniknięciu ostatnich elektrowni jądrowych, to trzeba będzie w Niemczech zwiększyć zużycie węgla do produkcji energii elektrycznej o kolejne 11 proc. w porównaniu z 2020 r. – przewiduje O'Donnell.

– Najistotniejsze jest jednak to, że oficjalny niezależny raport na temat realizacji Energiewende w 2020 r. wskazuje, że w przyszłości nie będzie możliwe wytwarzanie wystarczającej ilości energii elektrycznej w kraju ze źródeł odnawialnych, aby zaspokoić nawet popyt wewnętrzny. Pojawiają się zatem propozycje niemieckich inwestycji w odnawialne źródła energii za granicą. Miałyby one jednak być traktowane jako element wypełnienia obowiązków w zakresie dekarbonizacji nałożonych na RFN przez UE. Czy nie jest to czasem rodzaj kolonializmu? – pyta ekspert.

Zwraca on uwagę, że oficjalne komunikaty wygłaszane dotychczas przez Brukselę nt. transformacji energetycznej brzmiały: „cała niezbędna technologia już istnieje”, „ceny instalacji wiatrowych i słonecznych spadają”, a więc „potrzebna jest tylko wola polityczna”, po prostu „więcej ambicji”. Jest to jednak zdaniem Thomasa O'Donnella kolejny przykład „oficjalnego optymizmu”, który jest w dużym stopniu pozbawiony korelacji z rzeczywistością.

Komisja Europejska: Nie mamy uprawnień do zatrzymania Nord Stream 2

Nord Stream 2 otrzymał już wszystkie wymagane pozwolenia na budowę od odpowiednich krajów. Komisja Europejska nie ma uprawnień do zatrzymania tego...

zobacz więcej

– Redukcja kosztów instalacji turbin wiatrowych i paneli fotowoltaicznych to fakt. Problemem jest jednak natura: potencjalny brak wiatru i słońca. Nadmierne poleganie na OZE zawsze będzie wymagało kosztownego przeprojektowania i przebudowy krajowych sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, a także kosztowych instalacji magazynowania energii. Większość koniecznych technologii nie jest jeszcze odpowiednio rozwinięta – konstatuje analityk.

– Nawet w wyjątkowo bogatych i posiadających zaawansowane technologie Niemczech coroczne raporty pokazują, że postępy w wymienionych dziedzinach są „bardzo rozczarowujące” i ministrowie zwyczajowo używają słowa „kryzys” na opisanie tej sytuacji. Eksperci z Europy Wschodniej słusznie zadają zatem pytanie: jeśli Niemcy nadal nie są wstanie stworzyć inteligentnych sieci i magazynów na prąd, to jak mają to zrobić kraje mniej rozwinięte? – przypomina ekspert.

Thomas O'Donnell przywołuje dane, z których wynika, że inwestycje w OZE są opłacalne, jeśli źródła te stanowią około 20–24 proc. miksu energetycznego. Pod warunkiem istnienia nowoczesnej sieci i braku nadzwyczajnych zakłóceń techniczno–społeczno–ekonomicznych – zastrzega.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Skarb Państwa chce nabyć kopalnie Taurona. Podano termin

Do końca tego roku Skarb Państwa chce nabyć od grupy energetycznej Tauron wszystkie akcje spółki Tauron Wydobycie skupiającej trzy należące do...

zobacz więcej

– Siedem państw członkowskich z inicjatywy Francji złożyło niedawno petycję do Komisji, domagając się od niej poszanowania opinii jej własnego środowiska naukowego i uznania energii jądrowej za »zieloną«. Polska jest szczególnie zainteresowana tą decyzją, bo planuje budowę sześciu do dziewięciu dużych elektrowni jądrowych, pierwszej do 2033 r., i nalega, aby Komisja wsparła ją finansowo, tak jak każdą inną »zieloną« energię. Dla Warszawy jest to sensowna alternatywa dla jej dużej zależności od węgla i irracjonalnej konieczności rewolucjonizowania sieci – uważa O'Donnell.

Problemem według O'Donnella jest jednak „ideologiczny opór Austrii, Włoch i – przede wszystkim – Niemiec”, które obecnie aktywnie lobbują w Komisji przeciwko uznaniu atomu za »zielone« źródło energii.

– Komisja podobno czeka na wynik wyborów w RFN, aby ogłosić atom jako część swojej zielonej taksonomii finansowej. Wynika to prawdopodobnie z tego, że Bruksela nie chce stawiać w trudnym położeniu żadnej z niemieckich partii, która może współtworzyć rząd. Wszystkie one bowiem popierają wycofanie się z atomu 2022 roku. Jeśli Komisja rzeczywiście chce sterować transformacją energetyczną Europy, to powinna zacząć informować wyborców w odpowiednim czasie: tak by mogli podejmować decyzje na podstawie twardych danych – konkluduje Thomas O'Donnell.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej