RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wołodźko: Turów, Tusk, sondaże. Znaczny problem Platformy

Donald Tusk (fot. PAP/Tomasz Waszczuk)
Donald Tusk (fot. PAP/Tomasz Waszczuk)

Jeśli opozycja sądzi, że sprawa Turowa pomoże jej odzyskać społeczne zaufanie, to może mocno się pomylić. Wśród zwykłych ludzi widać narastającą wściekłość na decyzje unijnych instytucji wobec Polski.

Platforma Obywatelska Donalda Tuska… i innych – partią politycznych oszustów

Prezentując kilka dni temu Platformę Obywatelską podczas spotkania z czytelnikami, nie byłem w stanie uciec od myśli, że filarem jej osobowości...

zobacz więcej

Na początek dzisiejsze wyniki badania zaufania dla polityków. Przeprowadzone – żeby nikt nie miał wątpliwości – przez IBRiS dla Onet.pl. Wynika z nich, że spada znów zaufanie do polityków Platformy. Nie tylko do Donalda Tuska, ale także Tomasza Grodzkiego.

Odrobina twardych danych: zaufanie do Andrzeja Dudy we wrześniu zadeklarowało 44,4 procent badanych, brak zaufania – 44,7 proc. respondentów; Mateuszowi Morawieckiemu ufa 42,5 proc, nie ufa – 45,6 proc. pytanych. Donald Tusk uzyskał 30,5 procent pozytywnych i 54,9 procent negatywnych opinii.

To wszystko dzieje się w naprawdę nie najłatwiejszym dla rządzących czasie, gdy po dobrych paru latach władzy PiS jest partią po politycznych przejściach. Także pandemia dołożyła swoje jeśli chodzi o wahania społecznych nastrojów. A jednak opozycja wciąż buksuje kołami – Tusk na białym koniu nie wyciągnął tego wozu z błotnistych kolein. Po parotygodniowym zrywie, po mnóstwie dobrze nagłośnionych w mediach wydarzeń, po Campusie Polska, po Płońsku – Platforma znów zalicza spadki, a efekt Tuska okazuje się problematyczny, o czym otwartym już tekstem mówią kolejne liberalne media.

Co się stało? Myślę, że nie wszystko da się wytłumaczyć wielokrotnie już opisywanymi reakcjami władzy i opozycji na kryzys uchodźczy. Wydarzenia przy polsko-białoruskiej granicy zadziałały jak katalizator, ale w gruncie rzeczy chodzi o coś istotniejszego: duża część opinii publicznej najwyraźniej ma poważne obawy, że antyrządowy hejt lewicowo-liberalnej opozycji po prostu szkodzi Polsce. I to nie Polsce jako pewnej abstrakcji, ale naszym realnym interesom, które w praktyce mają wpływ na życie milionów Polek i Polaków.

Tusk na konwencji PO. „To go szczególnie obciąża”

Donald Tusk na konwencji Platformy Obywatelskiej ucałował chleb i uczynił na nim znak krzyża. – Wypadło to sztucznie w sytuacji antyklerykalnych...

zobacz więcej

Złośliwa satysfakcja opozycji z kolejnych starć polskiego rządu z unijną administracją cieszyła i cieszy betonowy elektorat Platformy i Lewicy. Ale ta gra robi się coraz poważniejsza, a poczynania Brukseli – coraz bardziej agresywne i bezpardonowe. Widać dobrze w mediach społecznościowych, że to się nie podoba ludziom, którzy wcale nie są przekonanymi wyborcami PiS. Widać dobrze, że złośliwa satysfakcja naszych liberalnych Europejczyków, ich konszachty z brukselską elitą są coraz gorzej przyjmowane przez ludzi, którzy uważają, że unijne gremia pozwalają sobie na zbyt dużo.

Widać wyraźnie, że karcenie Polski jest coraz gorzej odbierane przez przeważającą część opinii publicznej. Opozycja zrobiła w ostatnich latach dużo, by jednoznacznie przedstawić się jako sojusznik brukselskich salonów. Zachęty do karania Polski, które padały choćby na Campusie Polska (głośne słowa Elżbiety Bieńkowskiej) są odbierane jako narodowa zdrada. Opozycja w tej kwestii już dawno straciła instynkt samozachowawczy. Ale to wyłącznie ich sprawa, jeśli chcą być nazywani Targowicą przez ludzi, którzy dotąd trzymali emocje na wodzy.

Po wyroku TSUE w sprawie Turowa coraz trudniej będzie wielu ludziom udawać, że wszystko jest w porządku, jeśli chodzi o walkę unijnych elit z PiS. Coraz więcej ludzi, właśnie za sprawą Turowa, zaczyna instynktownie sympatyzować z polskim rządem. Jasne, żelazny elektorat Platformy woła o nieudacznikach. Ale przeważająca część Polek i Polaków – jeśli ufać emocjom i nastrojom w socjal mediach – widzi to jako atak na polskie interesy. I postrzega liberalnych polityków jako tych, którzy przeciw tym interesom występują w imię swojej wojny z PiS. I ta wojenka jawi im się jako małostkowa i podła, jako skrajnie nieodpowiedzialna i szkodliwa dla polskiej racji stanu.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
W polskiej polityce toczy się dziś gra o nieprzekonanych i wahających się. Donald Tusk, dla którego zaufanie znów spada, po swoim powrocie do polskiej polityki próbował wzmocnić przekaz dotyczący „nieudaczników z PiS”. Ale po kryzysie uchodźczym jego retoryka przestała być wiarygodna: bo jeśli PiS to nieudacznicy, to jak nazwać ich politycznych adwersarzy, którzy nie mieli nic przeciw temu, by Aleksandr Łukaszenka i Władimir Putin mogli przenieść niemałą część hybrydowej wojny na polskie terytorium? I to z pomocą ludzi ściąganych samolotami z Iraku i innych państw tamtego regionu.

Przecieki z Platformy. Tusk „wściekły”, Trzaskowski w tarapatach

Sławomir Nitras wielokrotnie szokował opinię publiczną – m.in. atakując fizycznie innych polityków. Teraz okazuje się, że emocje wokół jego osoby...

zobacz więcej

W przypadku Turowa niemała część Polek i Polaków dostrzega, że liberalni liderzy, choć wiele złego mają do powiedzenia o PiS, sami nie mają w gruncie rzeczy dobrych recept. Owszem, mogliby głośno przyznać, że chętnie spełnią wszystkie żądania ościennych państw i unijnych instytucji wobec Polski. I pewnie spełniliby te żądania – gdyby rządzili.

To są ludzie wychowani przez Leszka Balcerowicza – żadna terapia szokowa im nie straszna. Tym bardziej, że nie oni i nie ich rodziny płaciłyby koszta. Ale nie rządzą. I boją się mówić, co naprawdę myślą – więc kluczą, hejtują rząd, pomagają w Brukseli inicjować kolejne antyrządowe akcje, których skutki uderzają w Polskę. I jedne co mają do powiedzenia, to „my byśmy lepiej zadbali o polskie interesy”.

Zobacz także: Koniec „efektu Tuska” i duży problem Grodzkiego. Nowy sondaż


Ale czy rzeczywiście tak by było? Czy lewica i liberałowie umieli się troszczyć o ekonomiczne interesy Polski i polskiego społeczeństwa gdy rządzili? Ich wyniki wyborcze i sondażowe pokazują od lat, że większość społeczeństwa ma w tej sprawie do powiedzenia to jedno: „przypuszczamy, że wątpimy”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej